środa, 20 maja 2015

Projektowanie mody wg Project Runway (II edycja) odcinek 5


Tak naprawdę to ten odcinek był impulsem, aby zająć się opisywaniem programu Project Runway na blogu. Jak wspominałam w pierwszym poście o programie, oglądałam ten program z nudów, nic innego nie było wtedy w programie. Kocurek marudził, marudził i marudził i w końcu wymarudził, abym zajęła się tym tematem. Mam nadzieję, że nie zanudzam tymi wpisami. Póki co moje zdanie na temat tego programu się nie zmieniło. Nadal go nie cierpię :)

Odcinek 5


Moim zdaniem jeden z najsłabszych projektów odcinka. Nie porywa mnie. Może gdyby spodnie lepiej leżały i nie było tych rozcięć...


Zadanie odcinka: zaprojektować i zrealizować kreację dla klientki-modelki. Kreacje powinny dobrze się prezentować na czerwonym dywanie i ściance. Projektanci mogą korzystać z dowolnie wybranych materiałów i dodatków.


Zaczynamy od cytatu: "Nie chciałem, aby ktoś narzucał mi swój pomysł". Ehh. Niech Pan nie będzie takim narcyzem i nie popada w samouwielbienie w swoich pomysłach. Zwykle projektuje się dla kogoś, a nie dla własnego widzimisię. Projektant bez klientów jest nikim.

Jak w każdym wcześniejszym odcinku (i pewnie w kolejnych) projektantom nie od razu zdradza się całą treść zadania. Takie przedłużanie buduje napięcie wśród uczestników programu. Wśród widzów jednak niekoniecznie :/

Najgorszy projekt odcinka według mnie. Modelka wygląda ... staro, dziwnie, grubo, w ogóle fatalnie. Gdyby całkowicie zmienić górę lub dół stroju byłaby szansa na uratowanie.


Jeśli mam być szczera, nie rozumiem fenomenu tej całej ścianki. Dla mnie to kretynizm reklamować się na tle napisów. Jeszcze napisy z nazwą imprezy ok, ale ścianka ze sponsorami? No litości. Już bardziej przemawia do mnie idea czerwonego dywanu, gdzie na długim wybiegu można spokojnie zaprezentować tłumom piękną kreację, z każdej możliwej strony i dać się sfotografować. I wygląda to naprawdę widowiskowo i ekskluzywnie. DYWAN - TAK, ŚCIANKA - NIE.

Dwa dość przeciętne stroje. Nie są złe. Są nawet ciekawe. Ale nie wyobrażam sobie żadnego z nich na czerwonym dywanie. Projektantka złoto-czerwonej kreacji odpadła z programu.


Nagle pojawiają się ... płyty CD. I wizja pewnego projektu zmienia się. Ale czy klientka będzie zadowolona?

We współpracy z klientką chodzi o to, aby zrealizować jej pomysły, wcześniej je odpowiednio obrabiając i dodając co nieco od siebie. Nie wolno lekceważyć zdania klientki, nie wolno jej narzucać swojej wizji, jeśli jej nie akceptuje. Jakbyście się czuli, gdyby projektant na siłę próbował Wam wcisnąć swoją wizję i lekceważył Wasze zdanie? No ja bym zerwała współpracę i nie zapłaciła. Klient nasz pan.

I tu pojawia się problem. Projektantka mimo wyraźnego sprzeciwu klientki, realizuje swoją własną wizję. Przykleja kawałki płyt CD do sukienki. Aj! Będzie bolało :/

"To miała być sukienka z moich marzeń, a dla mnie to jest sukienka z mojego koszmaru"

Modelka jest wyraźnie zawiedziona podejściem i działaniami projektantki... Aż mi się szczerze zrobiło żal modelki. Choć niektóre z modelek zazdrościły jej sukienki-syrenki.

"Nie wszystkie klientki mają dobry gust" 

Racja. Ale profesjonalna projektantka powinna wiedzieć, że klientka jest najważniejsza. A gdybym usłyszała taki tekst będąc na miejscu tej modelki-klientki, nie wyszłabym w tym na wybieg.

Ostatecznie projekt okazał się niezły, choć była obawa, że będzie tandetny. Niestety do wygodnych nie należy. Uwierzcie, współczuję modelce. Sama kiedyś musiałam założyć na gołe ciało mój antyubiór z kawałków kartonów. Bolało i obcierało. A tutaj mamy coś jeszcze ostrzejszego. Drugą wadą tego projektu jest łączenie na biodrze. Za nisko i przede wszystkim brzydko.


Pomiędzy problemami z syrenią sukienką pojawia się problem jeszcze z inną kreacją. Otóż projektantka wybrała inne tkaniny do swojego projektu niż wcześniej były umówione. Kolejna klientka niezadowolona. A projekt rzeczywiście nie okazał się dobry.

Nadszedł czas pokazu mody. Modelki-klientki przygotowywały się do niego ... same. W końcu tak to jest. Gwiazdy przed wyjściem na imprezę zwykle same się ubierają i dobierają dodatki.


Strój obronił się na fotografii, ale na żywo wyglądał kiepsko. Nie widzę go jednak na czerwonym dywanie.


Klasyczna sukienka z galerii handlowej. Bez rewelacji. Bardzo mnie drażni ten projekt. Może dlatego, że nie trawię tej projektantki? Oczywiście uszycie sobie kreacji z tego samego materiału to sposób na podlizanie się Jury. Wskazuje, że sukienka modelki-klientki jest jej dziełem. Swoją drogą widzę, że Pani miała bardzo dużo czasu w tym zadaniu skoro zdążyła uszyć aż dwie sukienki. To co? W kolejnym odcinku skracamy czas pracy uczestników programu?


Ten Pan często drażni mnie swoim podejściem do kobiet, ale w tym odcinku naprawdę stworzył coś pięknego. Serio. Bardzo podoba mi się ten projekt. Intensywny kolor przyciąga uwagę. Wysokie spodnie pięknie wydłużają sylwetkę, bluzka z głębokim dekoltem, która jeszcze bardziej wysmukla. Bardzo prosty projekt, ale naprawdę dobry i świeży.


Projektantowi zarzucono, że poszedł na łatwiznę z czarną sukienką, ale jak zawsze trzeba szukać wad na siłę. Sukienka jest wspaniała. Najlepsza kreacja. Co tu dużo pisać.



Źródła zdjęć:
Zdjęcia pochodzą ze strony internetowej programu Project Runway http://projectrunway.tvn.pl/

1 komentarz:

  1. Michał ma naprawdę talent. Lubię też styl Patryka - chociaż kreacja z tego odcinka była fatalna. Z jego projektów najbardziej spodobał mi się ten z pierwszego odcinka. ;)


    Zamierzasz kupić markową i oryginalną torebkę? Przeczytaj nasze rady i nie daj się oszukać!
    http://encore4u.blogspot.com/2015/05/jak-kupic-oryginalna-torebke.html



    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)