środa, 8 kwietnia 2015

Projektowanie mody wg Project Runway (II edycja) odcinek 2


Mój pierwszy wpis się podobał? Tak? Nie? Zresztą nieważne, i tak zamierzam kontynuować ;) Muszę przyznać się, że pisanie o Projekt Runway nawet przyniosło mi pewną frajdę. Moda jednak uzależnia. Bez dłuższego lania wody zabieram się za kolejny odcinek.

Odcinek 2

http://player.pl/programy-online/project-runway-odcinki,1990/odcinek-2,S02E02,37075.html
(Ponowienie Wam ułatwiam i wklejam link do odcinka)

Na wstępie - rozczarowanie. Niby nie mam nic do uczestników programu i wolę ich nie oceniać pod względem charakteru. Ta Pani bezczelnie wręcz skrytykowała modelkę, wyrzucając jej, że jest nieprofesjonalna. A to wszystko dlatego, że projekt, który nosiła okazał się zdaniem Jury najgorszy, a projektant odpadł z programu. A co ta dziewczyna była temu winna, skoro każdy projektant wyrażał swój własny styl? To projektant odpowiadał za strój - wyłącznie. Mogła sobie darować komentarz, zwłaszcza, że sama zachowuje się nieprofesjonalnie i niegrzecznie (jak ktoś powiedział w programie - "chamsko"). Nie, stanowczo nie chciałabym korzystać z usług projektanckich tej Pani.

Przy tej okazji przypomniała mi się pewna Pani z salonu sukien ślubnych, który odwiedzałam parę miesięcy temu. Suknia bardzo mi się podobała, byłam gotowa ją kupić. Jednak nieuprzejme, nieprofesjonalne podejście Pani, jej język i zachowanie wobec klientów skutecznie mnie do tego zniechęciło. To taki przykład z życia wzięty. Pani z salonu i uczestniczka programu kojarzą mi się tak samo - negatywnie.

Najgorszy zdaniem Jury projekt (przynajmniej początkowo, potem chyba zmienili zdanie). Uczestnika uratował immunitet. Moim zdaniem niesłusznie go zjechali. Projekt nie jest najgorszy. Jest dosyć przeładowany, ale w pewien sposób ciekawy, a nie nudny. No może dziecięcy. Za bardzo dziecięcy :/


Zadanie odcinka: Zaprojektowanie i zrealizowanie strojów sportowych do treningów. 
Po chwili wyjaśniają się kolejne zagadki. Stroje mają być pod określone wymiary podane na kartkach. Projektanci mogą wykorzystać w zadaniu tylko te materiały, które znaleźli w swoich pudełkach. Czas na realizację - 4 godziny. Modelki to siatkarki.


Czemu aż 4 godziny? Znowu robimy wyścig szczurów? Może lepiej skrócić ten czas do dwóch godzin? Realizatorzy programu przechodzą samych siebie w narzucanych coraz krótszych limitach czasowych. Strój sportowy to nie jest takie zadanie na hop siup. Na korzyść projektantów przemawia jedynie fakt, że mają ścisłe ograniczenia w materiałach.

Ograniczenia w projektowaniu często ułatwiają sprawę. Projektant nie musi poruszać się pośród wielu chaotycznych myśli, inspiracji, tylko robi coś szybko z tego co ma do dyspozycji. Ale przy takich ograniczeniach przydałoby się więcej czasu na pomyślenie i pokombinowanie, aby jak najlepiej wykorzystać to co się ma. A co to są 4 godziny...

Moim zdaniem jeden z najciekawszych projektów odcinka. Jury doczepiało się do majtek. Nie rozumiem tego. W wielu sportach kobiety właśnie takie majtki zakładają. Zadaniem było projektować dla sportowcy i na określony wymiar. Dopiero później okazało się jaki to sport. Nie było także mowy o wykorzystaniu stroju na zawodach światowych czy przez zwykłe klientki jak to potem sugerowało Jury. Nie lubię takiej niekonsekwencji w ocenianiu - między innymi to drażniło mnie w pierwszej edycji programu. Strój jest dodatkowo o tyle fajny, że posiada wierzchnie warstwy, które moim zdaniem wyglądają sportowo i modnie. Spódnicę trochę bym poprawiła.




No to teraz kilka dobrych słów. Projektanci realizowali stroje na niestandardowe wymiary. Świetna sprawa choć na chwilę uwolnić się od chudych wieszaków. W końcu na co dzień będą prawdopodobnie realizować ubrania na osoby przeciętne, a nie na wybiegi. Co najfajniejsze, stroje zostały przetestowane przez same siatkarki "klientki". Musiały same się w nie ubrać i zagrać w nich na treningu. 

Ale klientki okazały się bardzo wymagające i ostro skrytykowały stroje projektantów. Nie ma jednak tragedii. Postanowiono dać projektantom drugą szansę - otrzymali walizkę dodatkowych tkanin do podziału (czyli kto się lepiej przepycha ten dostaje więcej) oraz dodatkowy czas - 3 godziny. Zamiast zrobić się swobodniej, zrobiło się jeszcze bardziej nerwowo - pojawiło się podejrzenie plagiatu... Poniżej oryginał i plagiat. Ja w sumie nic takiego nie widzę :/


A teraz to co lubię najbardziej: potyczki słowne z Jury ^^ Poniższy strój (różowa kamizelka i spodenki) skrytykowano, że jest mało reprezentacyjny i infantylny. No proszę... Przecież to miał być strój na TRENING a nie na zawody światowe. Karykatura? Znowu za mocne słowo. Projektantka niestety odpadła z programu, choć jej projekt nie był najgorszy ze wszystkich. Jeśli chodzi o drugi strój to doczepiono się do tkaniny spodni, że powinna być inna. No a może rękę podniesie ten kto tak "oszczędnie" wydawał projektantom tkaniny? Pomarańczowo szary zestaw w moim dzisiejszym rankingu klasuje się w czołówce.


Jury jak widać się rozkręciło ;) Strój pierwszego Pana został skrytykowany od góry do dołu. W sumie tu muszę przyznać rację. Drugiemu Panu oberwało się za spodenki. Co oni mają z tymi dołami? Nie majtki, nie spodenki, spódnica też źle, to w końcu jak projektować Szanowna Komisjo? Bez majtek będzie najlepiej ^^ Projektant bardzo przemyślał swój projekt, jego funkcjonalność i wygodę oraz zaprezentował wielofunkcyjny ubiór - narzuta i spódnica w jednym. Kreatywne.


No i czas na faworytów Jury. Pierwszy projekt jest ciekawy, ale moim zdaniem ten zamek na cyckach jest mało wygodny. No kobietki, Was też by coś takiego dusiło. Nie mówiąc już jeśli się to rozepnie przez przypadek.... Sądziłam, że to ten projekt wygra. I miło się rozczarowałam ^^



A oto zwycięzca odcinka, także mój faworyt :) Strój nie jest przeładowany, jest prosty, ale przyciągający uwagę i bez wątpienia wygodny. Brawa. Warto wspomnieć, że młody projektant za to zwycięstwo otrzymał nagrodę pieniężną i staż w znanej firmie z odzieżą sportową.




Źródła zdjęć:
Zdjęcia pochodzą ze strony internetowej programu Project Runway http://projectrunway.tvn.pl/

6 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawią mnie wpisy nt. tego programu, pisz dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :) Staram się nadrobić wcześniejsze odcinki :) Troszkę to potrwa

      Usuń
  2. Jak najbardziej jestem na tak abyś opisywała te program. Nie mam telewizji więc dowiem się czegoś ciekawego od Ciebie. Z salonem sukien ślubnych masz rację, klienta nie przyciąga się tylko sukniami czy dekoracją salony aby przede wszystkim miłą rozmową z klientami. Jeśli jest miła atmosfera to na pewno klienci ponownie wrócą. Jeśli chodzi o ten program to lekka przesada, że cztery godziny na projekt. Faktycznie wyścig szczurów :( Mój faworyt to ten szary projekt, spódniczka przywieszona na biodrach mój styl :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten program jest celowo tak robiony, aby był szum, wariactwo i pośpiech. Mają być emocje i kłótnie, więc często pokazuje się tylko takie urywki. Trochę też nasłuchałam się od kolegi, który uczestniczył w pierwszej edycji... Telewizja pokazuje jedno, a w rzeczywistości jest jeszcze inaczej.

      Ogólnie to mam całą listę zastrzeżeń do salonów z sukniami ślubnymi, które odwiedziłam, ale zwykle "jakoś w nich było, w porządku", bez tragedii. W jednym jedynym salonie ekspedientka (chyba była kimś więcej niż ekspedientką) po prostu przebiła wszystko ^^

      Usuń
  3. pisz koniecznie, będę czytać! Nie mam zbyt wiele wspólnego z projektowaniem ale nieraz wyobrażam sobie cuda które bym szyła gdybym umiała ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)