sobota, 4 kwietnia 2015

Projektowanie mody wg Project Runway (II edycja) odcinek 1


Programem Project Runway (polska edycja) interesowałam się już podczas pierwszej edycji. Głównie z tego powodu, że mój kolega brał w niej udział. Niestety szybko przestał mnie interesować (program). Powodem nie była nuda, ale głupota. Głupota po prostu, zinterpretujcie to dowolnie. Niby jestem bardzo zainteresowana modą, ale nad tym programem załamywałam ręce. Serio. Do zbyt wielu rzeczy bym się tam przyczepiła. Podjęłam decyzję, że nie będę oglądała drugiej edycji, nawet nie zerknę na na jakikolwiek odcinek. No i trwałam w tej decyzji do dnia, gdy chcąc nie chcąc nic ciekawego nie leciało w telewizji, a ja musiałam na czymś skupić swoją uwagę. No i trafiłam na Project Runway....

Po kilku moich kąśliwych komentarzach Kocurek wręcz usilnie mnie namówił, abym jednak bardziej zainteresowała się tym programem. Mówię mu, no ok, a myślę po co mi to. Ale się zmuszam, motywuję i tak oto powstaje ten wpis. Nie tracąc czasu, zamierzałam streścić pierwsze odcinki w jednym wpisie, ale okazało się to trudne. Cokolwiek myślicie o tym programie, czy go wielbicie czy nienawidzicie, ja przedstawiam swoje osobiste spojrzenie, więc proszę nie czuć się urażonym ;)



(link do pierwszego odcinka, gdyby ktoś czasem chciał obejrzeć - ułatwiam ;)

Pierwsze wrażenie? Po licho się za to zabieram. To polska edycja programu, więc czemu modelka prowadząca program (Anja Rubik) ledwie mówi po polsku? (no dobra, mówi w miarę wyraźnie i poprawnie, ale nie można było znaleźć bardziej polskiej modelki?) Nie cierpię tego "trendu" wciskania w polskie programy anglojęzycznych osobistości.

Pominę przedstawienie uczestników. Szczerze mówiąc na razie mało mnie interesują. Każdy jest inny, wyjątkowy, specyficzny na swój sposób. Nic do Nich osobiście nie mam jako osób. Sądząc jednak po wrażeniach z pierwszej edycji każde z Nich będzie w jakiś sposób "wykreowane" przez realizatorów programu. Cóż, uroki telewizji :/

 Dwa zagrożone projekty. Ostatecznie odpadła biała sukienka.


Pierwsze zadanie: zaprojektowanie i zrealizowanie kreacji wyrażającej styl uczestnika programu z materiałów dostępnych w restauracji, zebranie materiałów w 3 minuty. Czas realizacji projektu - 8 godzin.

Jednym słowem idiotyzm. Nie rozumiem idei zbierania materiałów czy składników do gotowania na czas. No cóż, to ma być "show", ma się dziać, wszystko ma się rozwalać, ogólny bajzel. Najpierw niszczenie, a potem tworzenie. A może chodziło o rozładowanie negatywnych emocji zanim się przystąpi do tworzenia? Przerost formy nad treścią. Jeśli chodzi o 8 godzin na całość - kolejna zagrywka mająca pobudzić emocje (zestresować) projektantów i widzów. To naprawdę mało czasu na stworzenie czegoś przemyślanego i dopracowanego. 16 godzin byłoby moim zdaniem lepsze.

Jeśli chodzi o sam temat, to moim zdaniem takie zadanie pozwoli bliżej poznać styl każdego projektanta. Popieram. 

Modelki wybierają projektantów, a projektanci mają ich do siebie przekonać. Kolejny dobry pomysł, uczący jak postępować z potencjalną klientką. Niestety projektanci nie zawsze rozumieją tą kwestię :/ W końcu klient, nasz pan.


Zdejmowanie wymiarów z manekina a z modelki to nie to samo!!! Projektujemy, szyjemy dla żywych ludzi, a nie dla sztywnych brył. Jeśli nie wierzycie to spróbujcie wymierzyć manekina i uszyć coś na niego, a potem wymierzyć żywą osobę i uszyć coś dla niej. Stroje będą bardzo się różniły. Kontakt z żywym "obiektem" to podstawa w zawodzie projektanta.


I zaczyna się to czego się obawiałam, a mianowicie ukazywanie kłótni uczestników, wyzwisk, tekstów nie wnoszących nic do programu, pogaduszek itd. Przypomina mi to programy typu "Trudne sprawy" lub "Dlaczego ja?", które tak irytują mnie i Kocurka. Coraz mniej projektowania ubioru w programie o projektowaniu ubioru. Zamiast tego mamy "Poszukiwaczkę zaginionego dziurkacza" i inne kwestie egzystencjalne.

A teraz poważnie. Uczestnicy programu telewizyjnego powinni się pilnować i prezentować jako taką porządną kulturę. Nie powinno do takich sytuacji dochodzić. Jestem przykładowo potencjalną klientką, słyszę niestosowne słowa w ustach projektanta w telewizji, widzę jego nieuprzejme zachowanie. Czy zechcę w przyszłości zlecić mu realizację kreacji dla siebie? Nie, bo to osoba moim zdaniem niekulturalna i być może potraktuje mnie w podobny sposób.

"Jeżeli ją zachwycicie (całą Polskę) - wygracie" - Poproszę więcej takich bajek. To w końcu oceniają widzowie czy Jury? Trochę się pogubiłam. O, jednak ocenia Jury. Swoją drogą Pani Rubik ma straszne cienie pod oczami, może kiepsko ustawiono jej oświetlenie...

No i stroje. Projektanci byli pod wrażeniem swoich realizacji, rozpierała ich duma. Nie dziwię się. Dla każdego projektanta widok swoich realizacji na wybiegu, na modelce, w pełnej stylizacji to coś cudownie pięknego - upajające uczucie. Podejrzewam, że wielu z nich doświadczyło takich wrażeń po raz pierwszy. No, ale po takich emocjach pora na niekoniecznie przychylne komentarze Jury. Zastanawiałam się co powiedzą. Po obejrzeniu kilku odcinków z pierwszej edycji nie spodziewałam się bardzo rzeczowych komentarzy, a raczej zjechania uczestników.

 Dwie realizacje, o których chciałam usłyszeć coś więcej. Niestety nie doczekałam się komentarzy.


Poziom wypowiedzi Jury podniósł tak naprawdę zwycięzca poprzedniej edycji - Jakub Bartnik. Mówił jasno, wskazywał wady i zalety. Reszta Jury opierała się raczej na stwierdzeniach co im się podoba a co nie, ale nie potrafili przekonać mnie do swojego zdania. Może za mało rzeczowych wyjaśnień?


W pierwszym odcinku zwyciężył właśnie ten projekt. Myślę, że zasłużenie. Przód kreacji prezentuje bardzo ciekawą geometrię, przyjrzycie się jak koło kamizelki pięknie dopełnia się z kołnierzykiem i skomplikowanymi cięciami sukienki.

No i gwiazdka pierwszego odcinka, która niestety musiała ustąpić pierwszego miejsca na podium.


Wiecie, co? Okazuje się, że w tym znienawidzonym przeze mnie programie znajdą się pożyteczne treści edukacyjne. A ile mamy przykładów, hoho ^^ I wiele więcej treści w ogóle nieprzydatnych, albo bardzo nieprzemyślanych. Ale taka jest cecha programów tego typu: wszystko jest odpowiednio wyreżyserowane, aby przyciągnąć widzów. 


Na zakończenie prezentuję moim zdaniem najgorszy projekt odcinka. Nawiązanie do kobiety-bluszcz? Projekt obroniłby się w moich oczach bardziej bez tego liścia na ramieniu.


Źródła zdjęć:
Zdjęcia pochodzą ze strony internetowej programu Project Runway http://projectrunway.tvn.pl/

3 komentarze:

  1. Całe szczęście że, nie mam telewizji pierwszej wersji nie widziałam a druga też mnie za bardzo nie interesuję. Jakoś nie za bardzo kręcą mnie takie programy, przypominają mi takiego Big Brother :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam obejrzeć wersje zagraniczne Project Runway, są dużo lepsze. Polskie edycje są niestety bardzo słabe i nastawione na pierdoły, a nie na projekty.

      Usuń
    2. Oglądałam Project Runway kiedy wchodził ten pierwszy sezon w USA i wspominam go najlepiej :)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)