sobota, 21 marca 2015

Projektowanie mody: czy projektant musi szyć?

Kolejny "kontrowersyjny" temat w gronie przyszłych projektantów ubioru. Myślę, że warto poruszyć tą kwestię.

Parę lat temu często zdarzało mi się prowadzić internetowe konwersacje z młodymi osobami zainteresowanymi zawodem projektanta ubioru. Na mojej liście "trudnych pytań" górowało "czy projektant ubioru musi (pięknie) rysować?". Drugim takim pytaniem było "czy projektant ubioru musi potrafić szyć?". Oczywiście musi jedno i drugie, a nawet jeszcze więcej ;) Ale może skupmy się teraz na szyciu.

Teoretycznie jest tak: projektant ubioru projektuje, czyli rysuje stroje, które potem szyje szwalnia/krawcowa. Praktyka i życie wyglądają inaczej. Przyjmijmy, że jesteśmy projektantami w dużej firmie. Do Naszych zadań należy właśnie projektowanie ubrań, głównie na komputerze (choć grafikami nie zamierzaliśmy być), dobór tkanin i dodatków, wstępne opracowanie konstrukcji (gdzie jakie zaszewki, cięcia itd.). Resztą zajmują się konstruktorzy i krawcowe. Ale aby ułatwić im pracę musimy być w stanie określić jak mają być uszyte czy skrojone nasze projekty. Czyli musimy znać podstawy konstrukcji i szycia i poinstruować "wykonawców". W innym wypadku ubiór końcowy będzie wyglądał inaczej niż na projekcie. A tego przecież nie chcemy.

A teraz przyjmijmy jeszcze inną wersję. Zaczynamy projektować odzież pod własnym nazwiskiem/własną marką. Jeśli zatrudniamy własną krawcową musimy być w stanie wyjaśnić jej jak powinna uszyć nasz projekt. Jeśli nie stać Nas na krawcową to co robimy? Tak. Szyjemy sami. I tu umiejętność szycia jest wręcz niezbędna, mimo że jesteśmy projektantami ubioru.


Więc podsumowując: projektant ubioru powinien mieć pojęcie o szyciu. A nawet powinien potrafić uszyć swoje projekty. Pewnie co bardziej bystrzy czytelnicy mi teraz wypomną jakieś moje starsze wpisy, że ja szyć nie potrafię ;p Nie zamierzam się wykręcać, szczerze to jestem kiepską konstruktorką i krawcową. Ale mam w swoim dorobku pewną ilość uszytych ubrań, które niekoniecznie są bardzo złe. Moim błędem było zbytnie skupienie się na sztuce i studiach niż na nauce krawiectwa. Ale wszystkiego można się nauczyć ;) Więc do dzieła - szyjemy!

2 komentarze:

  1. Podzielam zdanie że, wszystkiego można się nauczyć. Człowiek uczy się całe życie.
    Czasami mam sztywną rękę do malowania ale tylko dlatego, że więcej uwagi poświęcam na konstrukcje i szycie. Generalnie nie mam czasu na szkic, projekt mam w głowie i szybko go realizuje.
    Mam inna wizję tworzenia ubrań :)
    To co napisałaś jest oczywiste, być projektantem mody czy ubiory nie pozostaje tylko na szkicach.
    Niestety ten zawód nie jest łatwy. Jeśli wykonujesz projekt i sama wykonujesz konstrukcję oraz szyjesz to tak naprawdę nie ważne jak go wykonasz, bo wiesz co siedzi w twojej głowie i to tworzysz. Ale najtrudniej jest współpracować z ludźmi, projekt musi być tak czytelny aby konstruktor oraz krawcowa zrozumieli o co ci tak naprawdę chodzi. Aby być projektantem tak naprawdę nie są potrzebne studia, trzeba mieć pomysł i chęć do działania. A wybić się jest trudno, czy znajomości w tym przydatku są potrzebne ? Nie wiem. Mnie denerwuje to że, każdy myśli że, jestem krawcową czy szwaczką, ludzie mylą pojęcia myślą że krawcowa też projektuje i szyje. A jeszcze bardziej wnerwia mnie jak ktoś daje mi fotografie np. sukienkę Zienia i mam uszyć tak samo. Cholera tak napiszę co to ma być, przecież ja tworzę swoje pomysły, nie jestem kopiarką. Ludzie chyba troszkę się coś pomyliło, jeśli ktoś chce sukienkę Zienia to proszę bardzo zakupić w salonie ale w salonie kosztuje 2,500 zł to lepiej pójść do krawcowej i uszyje za 300 zł. I jak tu się nie wkurzyć.
    Trzeba po prostu zadać sobie pytanie tworzyć to co ludzie chcą a takich jest najwięcej czy tworzyć własną wizję i trafić gust ludzi ale to długa i ciężka praca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre bardzo oczywiste dla jednych rzeczy już takie oczywiste dla innych nie są :) Czasem muszę ugryźć się w język i spokojnie wytłumaczyć niektórym podstawowe umiejętności projektanta ubioru. Wiele osób myśli, że obędzie się też bez rysowania, co dla mnie jest już trochę śmieszne. Nie trzeba być mistrzem ołówka, ale trzeba umieć cokolwiek przejrzystego naszkicować.

      Z szyciem jest podobnie, podstawy są potrzebne, choćby niewielkie, ale jednak to ważne. Najlepiej to widać podczas rozmowy klienta z krawcową. Albo się nie ma bladego pojęcia o ubraniach i ciężko się porozumieć z krawcową, albo wie się wystarczająco dużo, by opisać projekt.

      Z tym kopiowaniem innych marek to niestety częste. Ktoś znajduje sobie zdjęcie, zachwyca się, nawet nie myśląc czy taki strój będzie mu pasował, szuka także osoby, która uszyje to. Marka niestety musi trochę kosztować, ale ludziom trudno zrozumieć, że znany projektant musi utrzymać siebie, butiki, pracowników, krawcowe itd. Za wysoką cenę oferuje coś innego, oryginalnego i dobrej jakości. Coś za coś.

      Prawdziwy projektant ubioru będzie trzymał się jak najdalej od celowych plagiatów.

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)