poniedziałek, 23 marca 2015

Iselle i okulary


Dziś wpis o mnie. Tak wyjątkowo. Tekst o mnie i okularach.

Bardzo często mówię ludziom, że jestem ślepa. Jestem. Z moim wzrokiem jest fatalnie i za bardzo nie mam co z tym zrobić. Tuż po komunii zaczęłam nosić okulary i tak jest do dzisiaj. Wzrok nigdy mi się nie poprawił. Podobno minusy się nie poprawiają, co wyjaśniałoby moją sytuację. Do okulistów chodziłam bardzo często, regularnie. Wręcz uwielbiam ich, w odróżnieniu do dentystów, których nie znoszę. W tym momencie wygląda to tak: prawe oko -4,5 lewe oko -6 , czyli głęboka wada krótkowzroczna (choć według wcześniejszych badań i bardziej zaufanego okulisty było więcej na minusie). Tak więc bez okularów rzeczywiście nie widzę, twarzy nie rozpoznaję, tworzyć tym bardziej nie mogę, a na basenie muszę poznawać ludzi po ogólnych zarysach i kąpielówkach. A teraz dochodzą koszty okularów: oprawki to najmniejszy problem, ale mocne szkła z wyszczupleniem trochę kosztują. Ale ciekawiej zrobiło się od niedawna, bo ponoć mam też lekki astygmatyzm. Nie potwierdziłam tego jeszcze, pewnie wyjdzie przy następnej wizycie, ale finansowo... Koszty szkieł przy astygmatyzmie wzrastają o ileś tam procent :/

Ktoś powie, że mogę sobie ułatwić życie soczewkami kontaktowymi. A mam takie od kilku lat. Zakładam na lepsze okazje, na co dzień nie są zalecane jeśli się trochę siedzi przy komputerze - męczą się oczy.

Czasem przypomina mi się opcja zabiegu laserowego. No ale koszty to już kilka tysięcy. A nawet nie mam pewności czy się zakwalifikuję, astygmatyzm może skomplikować sprawę. Kiedyś jeszcze dochodziły myśli, że może coś sknocą z moim okiem (naprawiają po jednym oku na raz) i co wtedy. Dla twórcy oczy i dłonie to rzecz święta.

Podejrzewam, że większość moich czytelników i zaprzyjaźnionych blogerów też nosi okulary. Teraz to w zasadzie ciężko znaleźć kogoś bez szkieł. Jestem ciekawa czy wady wzroku wpływają w większym czy mniejszym stopniu na Waszą codzienność. Czy przeszkadzają Wam w tworzeniu? Czy zamierzacie je poprawiać laserowo lub chirurgicznie?

6 komentarzy:

  1. Okulary mi bardzo wadzą dlatego ich nie noszę. Jak się zmęczę, czy wejdę po schodach na wdechu to potem obraz rozmyty, ludzi nie widać nawet w odległości 10 cm. Autobusiki nauczyłam się rozpoznawać po modelach i odgłosach, ale teraz to nie takie łatwe kiedy wprowadzają nowe modele na danej trasie. Szczerze, zawsze marzyłam o okularach jako mała 8-letnia dziewczynka nosiłam same oprawki bez szkieł tak ich pragnęłam. Kiedy już je mam, nie cierpię ich mimo iż jedne z nich mają cyrkonie i złote ramki a drugie fioletowe, jakoś nie mogę się do nich przyzwyczaić. To trudne, a szkieł kontaktowych nie chcę. Jeśli miałabyś jakieś rady jak przywyc do okularów byłabym wdzięczna.

    Co mi najbardziej przeszkadza? Chyba to, że mam w nich nawyk dotykania okolic oczu co kończy się dotknięciem szkieł i ich wybrudzeniem, na co jestem przewrażliwiona i szkiełka muszą lśnić. Hmm... albo też to że jakoś tak widzę te oprawki jak już je mam na nosie. Jak również kwestia jedzenia bywa problematyczna no i picia też, kiedy para pokrywa szkła. No i kiedy ma się katar to też te okulary nie są pomocne wcale. To takie moje problemy, jak już mówimy o okularach. Więc za wszelkie rady będę wdzięczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy jako dziecko dowiedziałam się, że mam nosić okulary, dosyć długo uciekałam przed wizytą u okulisty. A potem jak już dostałam te okulary to jakoś wyjścia nie było, musiałam nosić. Chyba przekonało mnie to, że lepiej widzę tablicę w szkole. Było to dla mnie ważne bo starałam się być pilną uczennicą, a wyraźne widzenie tekstu na tablicy w końcu przyniosło mi ulgę.

      Od lat nie zdejmuję okularów. Noszę je od rana do nocy. W zasadzie tylko bez nich śpię. Nie wyobrażam sobie bez nich sobie życia. Z drugiej strony bez szkieł nie miałabym jak normalnie funkcjonować. Gdy mam do nich niechęć przekonuję się, że są przecież modne, wielu ludzi je nosi. I lubię zdziwienie ludzi, gdy tłumaczę im jak mocne mam szkła ^^ Duża wada, ale czasem czuję się z nią oryginalna.

      Myślę, że sprawę ułatwia też dobry okulista. Po latach znalazłam fajny mały zakład rodzinny. W gabinecie mają bardzo nowoczesny sprzęt. Najpierw badanie komputerowe, potem latareczkami i cała masa ciekawych testów na ścianie z literkami, kolorami, liniami itd. Siedzę wygodnie na fotelu i wszystkie szkiełka zmieniają mi się w urządzeniu przystawionym do głowy :) Potem kilka testów z patrzeniem na zabawny ołówek, obrazki w 3D. Bardzo lubię tam jeździć, bo badania są bezbolesne i dodatkowo tanie. Zwieńczeniem tego wszystkiego jest oczywiście wybranie nowych oprawek ^^

      Brudzenie szkieł też doprowadza mnie do złości, ale zwykle staram się tak je dotykać, aby nie brudzić palcami. Jak są strasznie ubrudzone to myję je wodą z płynem do naczyń i kilka razy przecieram ściereczką. Bardzo ładnie wtedy lśnią :) Przydatne to jest szczególnie po smażeniu czegoś.

      Na parowanie jeszcze nic nie wymyślono niestety, ale przydatne są podczas deszczu lub wiatru, gdy wszystko leci na twarz. Krople nie wpadają mi do oczu i mogę iść naprzód bez zatrzymywania. Wiadomo, że jak już gdzieś wejdę to je wycieram.

      Szkła kontaktowe są bardzo wygodne. Mi trochę czasu zajęło nauczenie się ich zakładania i używania, ale warto było. Nie czuć ich na nosie, nie parują. Jedynie nie nadają się do ciągłego siedzenia przy komputerze, ale to świetne wyjście od czasu do czasu.

      Mnie największe zadowolenie w tej kwestii sprawiają nowe oprawki, badania kontrolne. Teraz dostałam nawet bardzo fajne pudełeczko do okularów. W nowych oprawkach wyglądam teraz bardziej jak jakiś owad ^^ ale są dosyć modnym wzorem, więc jestem zadowolona. Poprzednie miałam takie delikatne, na żyłkach i z biegiem lat coraz trudniej było wyczyścić wszystkie zakamarki. Z nowymi raczej nie będę miała problemu : żadnych żyłek, bez nosków. Proste, plastikowe :)

      Usuń
    2. Dziękuję Ci bardzo za szczerą i wyczerpującą odpowiedź. Cóż jeśli chodzi o badania to raczej różni są okuliści, byłam niedawno u jednego, który nie potrafił mi zrobić tego badania z wdmuchem powietrza (nie wiem jak to inaczej określić), no po prostu jakoś u mnie się tego nie da zrobić i to jest takie nieciekawe wspomnienie.

      Moje okulary z fioletowymi oprawkami są lekkie i plastikowe z prostokątnymi zaokrąglonymi szkłami, te drugie z cyrkoniami są metalowe i mają bardziej owalny kształt takiego pół spłaszczonego orzecha laskowego. W sumie lubię ich wygląd i kolor, ale jak ma przyjść do noszenia to niechętnie. Być może dlatego, że jeszcze jakoś widzę i sobie radzę, a jakbym była bardziej ślepa że tak ujmę to pewnie nie miałabym wyjścia.

      Mam je przepisane do komputera, ale nawet do komputera ich nie zakładam. No może czasami, kiedy np głowa mnie boli, lub ćmi albo gdy jestem zmęczona lub też muszę długo siedzieć przed monitorem. Czasem sobie myślę, że musi przecież przyjść taki moment kiedy się dojrzeje i zacznie nosić te okulary tak naprawdę, ale chyba można tak czekać i czekać, a lepiej przecież nie będzie.

      Najgorsze jest to moje postrzeganie siebie w okularach, podczas gdy inni mówią, że zupełnie inaczej wyglądam w okularach i nawet dobrze, ja tego nie akceptuję. Na jednym ze zdjęć nawet dodają mi lat. Niby chcę wyglądać nie dziecinnie co mam dzięki okularom, ale z drugiej strony nie chcę się postarzać. A na nowe oprawki już nie mogę sobie pozwolić przy dwóch parach okularów, chyba że by mi się zużyły.

      No nic. Myślę, że muszę się jakoś ogarnąć i spróbować przełamać.
      Dzięki jeszcze raz. Pozdrawiam!

      Usuń
    3. Okuliści są przeróżni :) Mojego Narzeczonego chcę teraz zapisać do mojego okulisty. Poprzedni jakoś go nie zachwycali i prawdopodobnie źle dobierali soczewki :/ Przynajmniej tak na nich narzekał.

      Fajnie, że masz wybór nosić lub nie nosić okularów. Ja już wyjścia nie mam :) Ostatnio pytałam się o operację mojej okulistki to stanowczo odradzała. Zna w okolicy kilka przypadków, gdy popsuto jeszcze bardziej wzrok ludziom :/

      Zwykle biorę kogoś ze sobą jak wybieram oprawki. Zawsze jakaś dodatkowa opinia. Najlepiej osoby, które widuję na co dzień. Skrytykują bez oporów moje wybory :) Teraz wybrałam bardzo duże okulary :) Nie mogę się przyzwyczaić, też wyglądam w nich starzej, poważniej ^^, ale mają swój urok. A jeszcze kilka dni temu pytano się mnie o dowód osobisty w sklepie ^^ W nowych oprawkach chyba mi się to skończy ^^ A szkoda ^^

      U Ciebie chyba trzeba znaleźć złoty środek, coś pomiędzy dziecinnymi oprawkami a dojrzalszymi. Nie jest to łatwe, bo każde oprawki wyglądają inaczej na twarzy. Kolor też decyduje. Pozostaje chyba przy najbliższej okazji przymierzać wiele oprawek i porównywać :) Teraz jest naprawdę duży wybór wzorów :) Może jeszcze nie znalazłaś idealnych, które byś pokochała.

      Mój tata właśnie kupił sobie pierwsze okulary w życiu. Wybrał takie metalowe, delikatne w jasnym odcieniu, odmładzają go nieco. W grubych, nowoczesnych oprawkach wyglądał starzej.

      Usuń
    4. No chyba będę musiała coś wymyślić. Mnie mama zawsze doradza, te które mi się podobają wiadomo nie podobają się jej. Co prawda wybór obecnych był poniekąd kompromisem, nie są brzydkie, ale patrząc na obecne trendy czuję się do tłu ze swoimi, teraz modne duże, a'la kocie, nie wiem jak to dokładnie określić ale kocie to najlepsze co mi przychodzi.

      Jeszcze mam wybór, ale kto wie, lata lecą, a ze wzrokiem może choć nie musi, być gorzej.

      Mama takie grube starszej generacji nosi tylko do spania. Wiesz ona nie przyjmuje do wiadomości że miałaby je zdjąć bo nic by nie widziała.

      Usuń
  2. hej
    nie wiem czy już coś zrobiłaś ze swoimi oczami, bo weszłam na tego bloga przypadkiem, ale po pierwsze: wadę wzroku masz średnią, a nie wysoką, -6 to nie jest głęboka miopia (ta zaczyna się od -8D wzwyż)... dwa: taką wadę można spokojnie skorygować do zera podczas zabiegu laserowego, bo jest na tyle mała, nawet z astygmatyzmem... sama jestem 5 dni po operacji drugiego oka i widzę znakomicie, a tez się bałam, że się nie da. W końcu mamy XXI wiek i większośc chorób jest do wyleczenia :)
    Pozdrawiam i życzę zdecydowania w kwestiach wzrokowych :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)