czwartek, 29 stycznia 2015

Muzyka do pokazu mody #5

Postanowiłam nieco przystopować z tą serią wpisów, będą pojawiały się co dwa miesiące. Chodzi o czas ich przygotowania, trochę przy nich siedzę, bo muszę przesłuchiwać utwory. Chodzi także o wciśnięcie do kalendarza nowych tematów, które mogą Was zainteresować ;) A teraz pora na właściwą treść.


Organizujemy pokaz mody. Musimy wyszukać odpowiednią muzykę. Ale nie mamy bladego pojęcia jaka będzie odpowiednia. W tym momencie warto pooglądać filmiki z różnych pokazów mody i posłuchać co gra w tle. Można też jeszcze prościej. W internecie znajdziemy całe płyty z utworami wykorzystanymi na pokazach mody. Nie zawsze są podane tytuły i wykonawcy. Z ciekawości sprawdziłam niektóre utwory z poniższego filmiku za pomocą aplikacji w telefonie. Połowę utworów rozpoznało.

Przesłuchajcie sobie choćby w części poniższy filmik. Nakieruje Was na odpowiednie brzmienia. Głównie przypominają techno, ale wierzcie mi, modelkom dobrze się chodzi w takim rytmie ;)

wtorek, 27 stycznia 2015

Mała Pętelka 2015 - konkurs dla projektantów, krawców i fryzjerów - szkoły ponadgimnazjalne

Hura !!! Znowu konkurs! Znaczy się, ja nie organizuję, a tylko rozgłaszam wieść :) Tym razem jest to coś dla osób młodszych, a jest to 

Mała Pętelka, Konkurs dla Młodych Krawców i Projektantów im. Małgorzaty Zaręby

Już jakiś czas czaiłam się, aby napisać o tym konkursie, w sumie to czekałam na ogłoszenie terminu kolejnej edycji - ta jest XXI. Skąd wiem o tym konkursie? Aaaa :D Sama brałam w nim udział. Aż trzy razy. Ale było to wieki temu, byłam młoda i głupia ;) Swoich decyzji nie żałowałam, miałam ogromną frajdę z tego. Sprawę mi oczywiście ułatwił fakt, że organizatorem konkursu była odzieżówka, do której chodziłam, więc dużo spraw organizacyjnych mnie nie dotyczyło (dojazd na konkurs, dowiezienie modelek, opieka pedagoga itd.).

Ten konkurs do świetna okazja do zaprezentowania swoich projektów w ostatecznej formie, czyli jako gotowych ubrań/strojów/kostiumów, także z dodatkami. Jest to także wspaniała zabawa, a także próbka tego, co powinien umieć i wiedzieć przyszły projektant ubioru. A teraz w skrócie jak to naprawdę wygląda w praktyce, brałam udział to się tym podzielę :)

Zaczynamy od zaprojektowania mini kolekcji ubrań. Szkicujemy stroje, opisujemy szkice. Zgłaszamy się do konkursu. Szyjemy lub zlecamy do szycia nasze projekty. Przyjeżdżamy na konkurs i prezentujemy je na pokazie mody. Oczywiście trzeba zorganizować sobie jakieś koleżanki na modeli, ułożyć choreografię, wybrać i dostarczyć muzykę. Musimy zadbać także o obuwie dla modelek, makijaż i fryzury. Zwykle się kombinuje jak tylko można, aby sobie to ułatwić :) Tak, więc zaznaczam, stroje potem muszą być uszyte - to nie konkurs opierający się tylko i wyłącznie na rysunkach, o nie. To już wyższa szkoła jazdy ;) Zastanawiacie się pewnie czy jest to wykonalne? Jak najbardziej. We wpisie niestety nie umieszczę zdjęć, szukałam jakiegoś loga konkursu, plakatu, ale nic takiego nie ma, a zdjęć uczniów też wolę nie umieszczać w obawie przed wiadomo czym :) Ale bez oporów wpisujcie w Google Grafika hasło mała pętelka konkurs i znajdziecie mnóstwo zdjęć i artykułów na temat tego konkursu ;)

Ale jest także druga kategoria konkursu - fryzura. Jako, że w poznańskiej odzieżówce szkolą się także fryzjerki, zorganizowano kategorię także dla nich.

Po przeczytaniu regulaminu zauważyłam, że wprowadzono pewne zmiany. Otóż z góry są podane tematy do kolekcji. Nie wiem od kiedy tak zrobili. Za mnie była to tematyka dowolna w wersji użytkowej lub awangardowej i było dobrze. Nie wnikam czy było wtedy lepiej czy jest teraz. Każda wersja ma swoje zalety i wady.


A teraz najważniejsze sprawy dotyczące konkursu:
  • konkurs jest przeznaczony dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych 
  • są dwie kategorie konkursu: ubiór i fryzura (ubiór może być wersji awangardowej i użytkowej, dopuszczalne są materiały niekonwencjonalne)
  • tematy kategorii ubiór - 1. Zadziw kontrastem (koloru, długości, faktury, formy); 2. Dziwy, bajki, opowieści ... dziwolągi różnej treści
  • tematy kategorii fryzura - 1. Taneczne upięcia (inspirowane tańcem towarzyskim, ludowym, współczesnym); 2. Fryzura dla idola
  • minimalna ilość modeli w kategorii ubiór to 3, w kategorii fryzura - 1
  • termin wstępnych zgłoszeń podano do 18 grudnia 2014, zaglądałam w tamtym czasie na stronę internetową i żadnej wzmianki o konkursie nie było (zaglądałam też wcześniej :/); jest podany jeszcze termin zgłoszeń ostatecznych do 13 lutego 2015; zainteresowanym sugeruję napisać e-maila z zapytaniem czy mogą się jeszcze zgłosić i jak to wygląda dla osób spoza Poznania - konkurs jest ogólnopolski
  • rozstrzygnięcie konkursu jest 12 marca 2015, czyli pokaz kolekcji i fryzur
  • konkurs odbywa się w Poznaniu, a organizatorem jest Zespół Szkół Odzieżowych
  • zainteresowanych zapraszam do zapoznania się z regulaminem konkursu i załącznikami -  strona konkursu
  • w sprawach szczegółów kontaktujcie się bezpośrednio z organizatorem - e-mail to maria_korczak@op.pl (zgłoszenia także przesyłajcie na ten e-mail lub na adres szkoły podany w regulaminie konkursu)
  • strona internetowa szkoły - http://e-zsopoznan.pl/index.php

Jeszcze kilka słów o zgłoszeniach. Z tego co widzę te wstępne zgłoszenia to taka jakby wczesna deklaracja szkoły, z której pochodzi jeden lub więc uczestników konkursu. Wiadomo, że uczestnicy często są nieletni i muszą dojechać na konkurs razem z modelkami z innej szkoły. Więc konieczna jest organizacja transportu, zwolnienie z zajęć w danym dniu, no i zorganizowanie sali do przygotowań w szkole organizatora. Jak to dokładnie wygląda to nie wiem, bo konkurs miałam w zasadzie na miejscu i nie musiałam się pytać dyrekcji i nauczycieli o zgodę, po prostu wypełniałam swoje zgłoszenie i brałam udział.

Konkurs odbywa się co roku, mniej więcej w tym samym czasie. Więc jeśli się nie załapiecie teraz to pilnujcie koniecznie kolejnej edycji ;) Polecam, sprawdzone przeze mnie ;)

Dzieło miesiaca: Expectations


Expectations (Oczekiwanie), 1885, olej na płótnie
Lawrence Alma-Tadema

Dziś mam dla Was coś bardziej w duchu Romantyzmu. Obraz nawiązujący do świata starożytnego, do Antycznej Grecji. Obraz ten można zaliczyć do klasycyzmu estetyzującego - bardzo dziwne pojęcie, ale określa fascynację antykiem, Japonią, pięknem itd. Miałam to na wykładach z Historii sztuki, Wy nie musicie tego wiedzieć ;) Jeśli chcecie to poszukajcie tego pojęcia. Jeśli będzie zainteresowanie przygotuję wpis o klasycyzmie estetyzującym ;)


Źródło obrazu:
http://uploads3.wikiart.org/images/alma-tadema-lawrence/expectations.jpg

sobota, 17 stycznia 2015

Uczelnia artystyczna: Fotografia

Uczelnia artystyczna nie może się obyć bez zajęć z fotografii, a dokładnie z podstaw fotografii. Umiejętność bardzo przydatna w przypadku projektowania ubioru, ale nie tylko. Artyści zwykle fotografują swoje prace i umieszczają je w portfolio i na stronie internetowej. Warto mieć o tym wszystkim pewne pojęcie.


W moim przypadku były to cztery semestry (albo dwa... pamięć zaczyna zawodzić ;). Jednak niektórzy studenci angażowali się w fotografię w kolejnych semestrach, tak dodatkowo. Zaczęłam od wysłuchania kilku krótkich wykładów o historii fotografii. Nie było tego dużo. Potem zaznajomiono mnie z ciemnią (pomieszczeniem, gdzie wywołuje się zdjęcia) oraz ze studiem (pomieszczenie przystosowane do robienia zdjęć). No i oczywiście dostałam listę tematów do zrealizowania za pomocą aparatu fotograficznego ;)

Podczas semestru kilka razy chodziłam do profesora z laptopem lub pendrivem i przedstawiałam wykonane zdjęcia. Wcześniej oczywiście robiłam im sama selekcję i z kilkuset zdjęć pokazywałam kilkanaście. Jeśli była taka potrzeba pokazywałam też resztę zdjęć. Czasem zdjęcia były ok, innym razem było trochę uwag odnośnie oświetlenia czy innych szczegółów i oczywiście zdarzało się powtarzać całe sesje. Na koniec semestru profesor wybierał najlepsze i szłam z nimi do druku lub wywołania na większym formacie. Do niektórych wydruków były specjalne wymagania, więc bez Photoshopa byłoby ciężko. Większość zdjęć studentów była wykorzystywana na wystawie końcoworocznej, stąd ten większy format.


Większość zdjęć z tych tematów przedstawiłam już na blogu, ale warto do nich wrócić. Na początek zapraszam do wpisu Co ma martwa natura do kuchni? Było to pierwsze ćwiczenie z aparatem. Bardziej eksperyment, testowanie sprzętu i sprawdzanie jakie są efekty moich prób. Aby sobie uprościć zaczęłam od ustawienia opcji czarno-białe, wyciągnęłam z szafy różne naczynia i zaczęłam je układać. Temat tego ćwiczenia to Martwa natura.


W tym samym czasie pracowałam nad tematem Portret. W tym przypadku zdjęcia wykonałam i w kolorze i w czerni-bieli. Testowałam nawet sepię, ale mniej mi się podobała. Niestety nie mogę zamieścić tych zdjęć, bo nie posiadam zgody modelki na publikację jej wizerunku, ale znalazłam pewien "bezpieczny" kadr z tej sesji zdjęciowej ;) Zaznaczę, że nie stosowałam wtedy jeszcze Photoshopa do delikatnego poprawiania zdjęć.


Zdjęcia w kuchni nie skończyły się na filiżankach. W późniejszym czasie musiałam zrealizować temat Kuchenne Pret-a-porter. Pierwsze zdjęcia okazały się nieciekawe, więc powtórzyłam sesję, ale zdjęcia były już zupełnie inne. Powyżej macie jedno z tych zdjęć, ale ucięte w połowie, aby ukryć twarz modelki.


Temat Ulubiony przedmiot można prawie zaliczyć do martwej natury. A co było moim "modelem"? Pędzel, telefon, maszyna do szycia? Skądże ;p Wybrałam mp3. Zapraszam do wpisu: Mój ukochany odtwarzacz mp3


Beethoven - V symfonia w C moll - kolejny wpis ze zdjęciami. Do zadania wybrałam moje kolczyki-nutki i odpowiednio je ułożyłam na podłożu. Przy drugim podejściu do nutek starałam się je układać (bardziej chyba wkłuwać) w różne fakturowane "podłoża". Wykorzystałam tkaniny i karton.

Tryptyki należą do najciekawszych tematów. Można stworzyć naprawdę ciekawe zestawienia, wszystko zależy od pomysłu. Ja wykonałam (sfotografowałam) Tryptyk okienny. Nad tymi zdjęciami pracowałam przez kilka miesięcy, bo fotografowałam te same gałęzie w różnych porach roku ;)


Przedmiot i jego cień - nie do końca potraktowałam ten temat tak jak powinnam i trochę improwizowałam, ale efekty były naprawdę świetne. Wykonałam w sumie dwie serie zdjęć o podobnym charakterze i z tymi samymi obiektami - flakonikiem perfum i tiulem. Wszystkie zdjęcia we wpisie Króliczek.


Próbowałam także tematów Akt z małą czarną (nie wykonałam aktów ;p ) oraz Doktor Jekyll i Mr. Hyde (dwa różne zdjęcia tej samej modelki). Niestety nie mogę ich przedstawić publicznie na blogu, choć czasem je komuś pokazuję prywatnie ;) Od czasu do czasu robiłam zdjęcia bez konkretnego tematu z koleżankami-modelkami. Skupiałam się na nastrojowych zdjęciach portretowych. Im więcej pstrykałam tym lepsze były efekty, a zaznaczam, że obrabiania zdjęć unikałam jak ognia (nawet w małym stopniu - poza tym niewiele jeszcze potrafiłam w Photoshopie ;).

Tematy co semestr są zupełnie inne, zdjęcia konsultuje się z profesorem lub asystentem profesora i każdy jest traktowany indywidualnie. Mamy dużą dowolność w realizacji tematów.

piątek, 16 stycznia 2015

Film: Sekretny świat haute couture


Filmy dokumentalne mogą być równie ciekawe jak filmy fabularne. Dziś przedstawię Wam godzinny film głównie o kobietach kupujących ubrania haute couture. Naprawdę warto obejrzeć :) Mnie film zachwycał coraz bardziej z minuty na minutę.


Sekretny świat haute couture (The Secret World of Haute Couture), Wielka Brytania 2007


Już na samym początku filmu dowiadujemy się, że tylko niewielka liczba kobiet na świecie kupuje ubrania haute couture i to one należą do tajemniczego klubu. A co z gwiazdami pokazywanymi na czerwonym dywanie? Najczęściej tylko wypożyczają ubrania - na jeden wieczór. W ten sposób reklamują konkretnego projektanta/dom mody.

Stroje haute couture są zawsze szyte ręcznie. To najlepszej jakości tkaniny, bardzo drogie i wyjątkowe. Obecnie niewiele domów mody może się poszczycić kolekcjami haute couture. Dom mody musi spełniać odpowiednie warunki, aby móc określać swoje ubrania tą nazwą.

Podobnie jest w przypadku kobiet, które chcą się znaleźć w klubie haute couture. Potrzebne są ogromne pieniądze, pozycja, cierpliwość i szczęście.

Więcej nie zdradzę ;) Koniecznie obejrzyjcie.


Zalety:
  • dużo ciekawostek dotyczących haute couture, projektantów i słynnych klientek
  • wywiady z kobietami z klubu haute couture
  • autorce filmu udało się spotkać z Karlem Lagerfeldem; krótki wywiad, ujęcia z jego gabinetu i jak projektuje
  • autorka spotkała się także z Johnem Galliano
  • ujęcia z pracowni haute couture, kulisy pokazów w Paryżu, fragmenty pokazu Galliano i innych projektantów
  • odpowiedź na pytanie po co są współczesne pokazy haute couture i co ewentualnie dzieje się z tymi kreacjami po pokazach
  • jak wygląda sprzedaż ubrań, przymiarki klientek
  • spojrzenie na haute couture z czasów współczesnych, obecnych klientek oraz z lat powojennych i ówczesnych klientek - ciekawe porównanie


Wady:
  • trochę za dużo o klientach, a za mało o haute couture, wolałabym zobaczyć więcej haute couture od strony technicznej



Źródła zdjęć:
http://www.zeberka.pl/img_new/2014/01/09/1-8-R1.jpg
http://www.zeberka.pl/img_new/2014/01/09/haute20couture20photo20220big.jpg
http://1.bp.blogspot.com/-u9zpZIyJzTQ/UVXUYpzBG9I/AAAAAAAAESo/_tw0xsVAkUA/s640/celluloidfilmreview+com.jpg
http://www.foxtrotfilms.com/wp-content/gallery/haute-couture/haute-couture-fitting-in-new-york.jpg
https://i.ytimg.com/vi/Z9zPW2zhsiI/hqdefault.jpg

czwartek, 15 stycznia 2015

Pokaz mody Victoria's Secret 2012


Ponownie wracam z tematem słynnej i fikuśnej bielizny marki Victoria's Secret. Tym razem zabrałam się za nagranie show z 2012 roku. Zapraszam do filmiku i dyskusji :)




O niektórych ciekawostkach wspominałam już w pierwszym wpisie o bieliźnie Victoria's Secret (pokaz z 2013 roku). Ale przypomnę dla nowych czytelników. Modelki "ze skrzydłami" to ambasadorki marki - tzw. Aniołki. Co roku jedna z modelek prezentuje "fantasy bra", czyli biustonosz zdobiony klejnotami, wykonany przez jubilerów. Całe show uświetniają występy znanych zespołów, piosenkarzy, piosenkarek. Prezentowanych jest kilka mini kolekcji, każda inspirowana innym hasłem.



Tak jak się spodziewałam po obejrzeniu pokazu z 2013 roku, całe show 2012 również można podzielić na kilka części tematycznych. Pierwsza to Cyrk. Jak można się łatwo domyślić na wybiegu, wokół niego i nad nim kręcili się cyrkowcy i akrobaci. Druga cześć to Niebezpieczne związki. Dalej mamy Dziewczyny z kalendarza, tutaj pierwsza modelka miała problem z kapelusikiem. Nieco się zagubiłam przy części Różowa kula. Nie mogłam załapać tematu i tego, że stroje były dość różnorodne. W połowie się zorientowałam, że chodzi o zabawki z dzieciństwa np. żołnierzyk, papierowa laleczka do ubierania, maskotka, rowerek, wiatraczek, robot (akurat ten kostium bardzo przypominał mi strój z anime NGE). Choć nie przepadam za Bieberem to podobało mi się, że w ciągu tej części pokazu zrobił "przerywniki" tzn. pokazy tańca z innymi tancerzami (modelki wtedy nie wychodziły). Była to fajna odmiana.
Anioły Srebrnego Ekranu to piąta część show. Moja ulubiona część. Modelki naprawdę wyglądały jak gwiazdy kina.
No i ostatnia, szósta część - Aniołki w rozkwicie (kwitnące aniołki?). Jak się okazało to w tej części zaprezentowano fantasy bra. Trochę się naczekałam na niego ;) Przypomnę, że w show z 2013 roku zaprezentowano go na samym początku (wcześniej oglądałam pokaz z 2013).

 
O czym były przerywniki pomiędzy częściami pokazów?
Rozmowy z modelkami, fragmenty reklam bielizny, przymiarki z modelkami, układanie kolejności wyjścia, kulisy w trakcie pokazów i pomiędzy nimi.

Wystąpili: Rihanna, Bruno Mars, Justin Bieber.

Co mi się podoba w pokazach Victoria's Secret? Są przedstawiane bardzo różnorodne kolekcje podczas jednego show. To dla mnie zaleta. Z niecierpliwością czekałam na kolejne kolekcje tematyczne. Zadawałam sobie pytanie: co będzie teraz? Podziwiam wyobraźnię projektantów, naprawdę prezentują cudeńka jak z baśni. Ale z drugiej strony mam wrażenie, że się powtarzają (fasony). Tak jakby co roku brali bazę podstawowych modeli bielizny i je tylko inaczej ozdabiali i zmieniali tkaniny. Na razie to tylko wrażenie. Zamierzam obejrzeć pokazy z innych lat i porównać.



Co mnie razi w tym konkretnym pokazie? Zerknijcie na zdjęcia poniżej. Moim zdaniem te stroje są ... nudne, zbyt oczywiste (motyw Dziewczyny z kalendarza). Jak sądzicie? Czy w tym przypadku twórcy nie poszli na łatwiznę?



Źródła zdjęć:
http://cdn01.cdn.justjared.com/wp-content/uploads/2012/11/kerr-vsshow/miranda-kerr-victorias-secret-fashion-show-2012-04.jpg
http://www.cayetanolegacy.com/wp-content/uploads/2012/12/2012-Victoria-Secret-Fashion-Show-Runway-D7hu4sQFAsvl.jpg
http://cdn.fashionisers.com/wp-content/uploads/2012/11/Victorias_Secret_Fashion_Show_2012_2013_3.jpg
http://inesjunqueira.com/wp-content/uploads/2012/11/1-adriana-lima-Victoria-Secret-Fashion-Show-2012.jpg
http://cdn02.cdn.justjared.com/wp-content/uploads/2012/11/heatherton-vsshow/erin-heatherton-behati-prinsloo-victorias-secret-fashion-show-2012-01.jpg
http://l.yimg.com/ea/img/-/121108/victorias_secret_fashion_show_2012_model_flags_189mjs2-189mk39.jpg?x=400&q=80&n=1&sig=BU_dnEFED3X6J0Lm4mg.JQ--
http://www.cayetanolegacy.com/wp-content/uploads/2012/12/2012-Victoria-Secret-Fashion-Show-Runway-RQWwvRDdF2pl.jpg
http://www4.pictures.zimbio.com/gi/Elsa+Hosk+2012+Victoria+Secret+Fashion+Show+DQ6-LEiYVcpl.jpg
http://cdn.fashionisers.com/wp-content/uploads/2012/11/Victorias_Secret_Fashion_Show_2012_2013_8.jpg
http://www.gotceleb.com/wp-content/uploads/celebrities/barbara-palvin/victoria-s-secret-fashion-show-2012-in-new-york/Barbara%20Palvin%20-%20Victorias%20Secret%20Fashion%20Show%202012%20in%20New%20York-17.jpg
http://cdn02.cdn.justjared.com/wp-content/uploads/2012/11/heatherton-vsshow/erin-heatherton-behati-prinsloo-victorias-secret-fashion-show-2012-25.jpg
http://static.communitytable.com/wp-content/uploads/2013/12/victorias-secret-fantasy-bra-2012.jpg

środa, 14 stycznia 2015

kenis.pl - platforma edukacyjna - moja opinia


Po raz pierwszy zetknęłam się z Kenis w mojej skrzynce mailowej. Było to jakieś kilka miesięcy temu, chyba w sierpniu. Poproszono mnie wtedy o napisanie czegoś na ten temat, o ile mnie zainteresuje. Nie zrobiłam tego, bo strona była ciągle w budowie. Ciężko mi było napisać coś na podstawie wersji testowej i przykładowych materiałów, które mnie nie interesowały - fizyka, chemia, angielski itd. Odmówiłam i powiedziałam, że w przyszłości mogę ponownie się zastanowić.

I tak jakiś czas temu ponownie dostałam maila o Kenis. Platforma wystartowała jednak znacznie później niż się spodziewałam, miało być we wrześniu, a jest styczeń. Opóźnienia się zawsze zdarzają. Przejrzałam szybko stronę i wybrałam materiały, które zainteresowały mnie na samym początku....


Mój wybór padł na filmy z kursem Adobe Photoshop. Nie jestem grafikiem, ale dość często korzystam z tego programu, więc uznałam, że może dowiem się czegoś przydatnego.
Filmiki przedstawiały opcje, które już znam, choć czasem dowiedziałam się przydatnych ciekawostek. Z początku zraził mnie ... głos autorki filmików. Zdawał się taki depresyjny, nużący, usypiający. Gdy się przyzwyczaiłam było już lepiej.

Następnie zerknęłam lekcje języka angielskiego. Lektorka mówiła prawie cały czas po angielsku. Bardzo rzadko wtrącała coś po polsku. Było to bardzo ciekawe. Nie wiem jak osoby początkujące by to odebrały. Ja większość słów zrozumiałam bez problemu, więc nawet spodobał mi się taki sposób przedstawiania zawiłości językowych. Wszystkie notatki, słowa, przykłady były już wcześniej wypisane na tablicy, a lektorka opowiadała i wskazywała na konkretne rzeczy. Jakość filmiku jest ok - wyraźnie wszystko widziałam i słyszałam.

Dalej nie zrażona stwierdziłam, że sprawdzę także język niemiecki - w pierwszym momencie przeraził - nie zrozumiałam lektorki. Ale nie dlatego, że mówiła niewyraźnie. Myślę, że to taka specyfika tego języka, albo raczej to, że mniej go znam w swobodnej mowie jak angielski. Albo dlatego, że wszystkie słowa brzmią dla mnie podobnie ^^ Po chwili Pani wszystko wyjaśniała po polsku, co mnie uspokoiło :)

Z językiem francuskim miałam trzyletnią przygodę i trochę się bałam włączyć ten filmik. Okazał się jednak nagrany równie dobrze jak inne. Wymowa lektorki była wyraźna, wszystko wypisane, powiedziane po francusku i po polsku.

Gdy zagłębiłam się bardziej odkryłam, że udostępniono także całe kursy, czyli zbiory filmików do przejrzenia w kilka dni. Nie było ich dużo, ale zaskoczyła mnie obecność kursu samoobrony i Excela (wymagana jest rejestracja).

Uczniów mogą zainteresować lekcje Chemii, Fizyki, Matematyki czy Biologii. Są też inne ale często pojedyncze filmy.


Przeglądałam dalej i nieco się rozczarowałam, że w zasadzie to wszystko. Przynajmniej na razie. Wiem, że strona się dopiero rozwija, że w przyszłości będzie jeszcze więcej materiałów. Pytanie tylko w jakim tempie będą się pojawiały nowe filmy i kategorie i czy w ogóle Kenis przyciągnie odbiorców tych treści. Bo jeśli nie przyciągnie to obawiam się, że umrze w zakamarkach internetu. Póki co zarejestrowałam się w Kenis i przeglądam niektóre materiały tam dostępne.

Zaletą niewątpliwie jest to, że Kenis jest darmowe. Filmiki są dobrej jakości, wyraźne pod względem obrazu i dźwięku. Lektorami są różne osoby, każdy prezentuje treści na swój sposób. Nie wiem jak jest z poprawnością tych treści - nie jestem nauczycielką i nie potrafię tego stwierdzić. Nie mniej jednak wszystko wygląda dosyć profesjonalnie. Nie ma "lania wody" jak to obserwowałam na różnych lekcjach w szkołach. W kilku, kilkunastu minutach jest zmieszczone maksimum wiedzy, dlatego nie ma się uczucia straconego czasu. Treści skierowane są do różnych odbiorców: gimnazjalistów, licealistów, maturzystów, a nawet do tych, którzy zaczęli już karierę zawodową.

Czego mi jeszcze brakuje na Kenis?
Historii, historii sztuki, techniki, więcej grafiki czyli Photoshop, Ilustrator, Indesign, Corel. Czy się doczekam? Zobaczymy ;)

wtorek, 13 stycznia 2015

Sztuka bez kleju się nie obędzie

Klej. Magiczna mikstura służąca do łączenia dwóch lub więcej przedmiotów/elementów w jedną całość. Przynajmniej dla mnie jest to magiczny płyn, na chemii mało co się znam ;)

Z klejem mamy do czynienia od dzieciństwa. Zwykle zaczynamy od kleju w sztyfcie. Możemy spotkać mniejsze i większe sztyfty. Chyba nie jest bardzo szkodliwy, w końcu używają go też dzieci. W każdym razie odradzam testowanie walorów smakowych kleju. Nie, nie próbowałam i mnie nie kusi ^^ Wadą takiego kleju jest szybkie wysychanie. Jak zaschnie to nie nadaje się do użytku - robi się gumowaty. Bardzo dobrze skleja papier.


Wikol. Dużo o nim słyszałam, ale dopiero na studiach mogłam się nim pobawić. Przyklejałam paseczki filcu do glinianej rzeźby. Z tego co wiem to też nie jest jakoś bardzo trujący. Wiele razy miałam upaćkane nim paluchy i przeżyłam. Klej ma bardzo płynną konsystencję i jest białego, mlecznego koloru.


Kropelka. Superglue. Klej sprzedawany w malutkich tubeczkach z aplikatorem. Bardzo mocny. Niemal zawsze, gdy go używałam sklejałam sobie jakieś palce. A tak starałam się uważać.... Znam go również od dzieciństwa, czasem trzeba było coś w domu skleić, a ten klej potrafił wszystko. I bardzo szybko wysychał. To jego niewątpliwa zaleta. Kiedyś kleiłam na studiach pewną makietę, łączyłam papierowe kulki. Inne kleje wysychały za długo, traciłam mnóstwo czasu na dociskanie elementów i czekanie, aż klej podeschnie. W końcu się zdenerwowałam i kupiłam bodajże Kropelkę. Od razu praca poszła sprawnie. Przykładałam element i się trzymał bez niczego :)


Kolejny magiczny klej to Magic. Klej-legenda wśród studentów dziedzin artystycznych, szczególnie architektury. Kogo nie spytacie, zna ten klej. Ma charakterystyczną czerwoną tubkę. Świetnie klei papier i karton, idealny do makiet. Ma biały kolor, po wyschnięciu pozostaje tylko błyszczący ślad.


UHU. Jedna z najdziwniejszych nazw jakie słyszałam. Ogólnie to mówiono mi, że jest mocniejszy niż Magic. Jest. Ma przezroczystą barwę. Po wyschnięciu niewidoczny i całkiem dobrze trzyma. Jego wadą jest długi czas schnięcia. Nie dał rady moim papierowym kulkom, musiałam wesprzeć go Kropelką.


Jakie kleje jeszcze testowałam? Kleje na kopertach i znaczkach. Nie mają jakiegoś specyficznego smaku. Jedynie to trzeba uważać, by nie przesadzić ze śliną, bo w ogóle się nie będą kleiły (staram się mieć pod ręką jakiś dodatkowy klej w razie czego). A co mają ze sztuką wspólnego koperty i znaczki? No właśnie przydają się do wysyłania "dzieł" na konkursy ^^


Z nietypowych klejów mogę jeszcze wymienić klej do decoupage i klej do złoceń (dokładnie do złotej folii). Oba kleje za każdym razem obklejają mi nieźle palce, ale nie ma problemu z pozbyciem się ich. Jednego i drugiego używałam dość często przy tworzeniu mojej artystycznej biżuterii, m.in. płyt CD.

Pod klej można też podciągnąć różne taśmy klejące. W końcu są także pokryte jakimś specyfikiem. Ale to może innym razem. Przedstawiałam Wam specyfiki, z którymi sama miałam do czynienia. To dość ogólne opisy, a nie wnikliwe recenzje. Każdy produkt jest inny. Różnie sprawdzają się w praktyce. Może kiedyś do nich wrócę i omówię bardziej dokładnie ;)


Źródła zdjęć:
http://scrapki.pl/images/KLEJ-MAGIC-8731_1.jpg
http://s1.pasart.pl/images/thumbnails/product/09/21/27/92127-uniwersalny-klej-uhu-20-ml_1200_900.jpg
http://www.najlepszyklej.pl/images/amos-klej-header.png
http://www.kwasek.pl/userdata/gfx/e13ad006ab9b325b4c6ec635328a72b9.jpg
http://borma.nq.pl/allegro/3303_5905840850028-1-.jpg
http://www.kasia-decouart.pl/11-50/stamperia-klej-do-decoupage-colla-speciale-80ml.jpg
http://hannaart.pl/environment/cache/images/0_0_productGfx_2985fb06456d62f26fafca8108cd1973.jpg

sobota, 10 stycznia 2015

Jak fotografować swoje prace? Odzież


Pisałam już o fotografowaniu prac płaskich i przestrzennych, ale nie wspominałam jeszcze jak można sfotografować odzież. Zapraszam do czytania.


SPRZĘT
Aparat cyfrowy, lustrzanka, statyw


TŁO
Jakkolwiek zamierzamy fotografować odzież, tło jest również bardzo istotne. Najlepiej białe lub szare. Możliwa jest także stylizacja otoczenia lub zdjęcia w plenerze.



OŚWIETLENIE
Zadbajmy o jasne pomieszczenie lub jakieś lampy. Unikajmy robienia zdjęć po zmroku jeśli nie jesteśmy w stanie zapewnić odpowiedniego sztucznego oświetlenia. Lampa błyskowa nie wystarczy.



MIEJSCE
Wiąże się to z tłem. Zdjęcia możemy wykonać w studiu fotograficznym, w plenerze, w jakimś wnętrzu. Jeśli jest z tym problem to najlepiej szukać jakieś neutralnej ściany.


SPOSÓB EKSPOZYCJI
  • na płasko
  • na wieszaku
  • na manekinie wystawowym lub krawieckim
  • na modelce
Każdy sposób ma swoje zalety i wady. Strój najlepiej wygląda na modelce, ale nie zawsze mamy jakąś do dyspozycji. Na manekinie krawieckim jest problem z rękawami i spodniami. Na płasko i na wieszaku dobrze się prezentują proste formy jak t-shirty.


PRZYGOTOWANIE ODZIEŻY i nie tylko
Pamiętajmy, aby dobrze wyprasować odzież przed zdjęciami. Sprawdźmy czy nie pojawiły się jakieś plamy. Wcześniej przygotujmy dodatki takie jak obuwie i rajstopy dla modelki. Dobierzmy biżuterię lub inne akcesoria.


INNE OSOBY
Warto zastanowić się nad pomocą profesjonalistów, zwłaszcza jeśli chcemy wykonać profesjonalne zdjęcia a pozuje nam modelka. W grę wchodzi makijażysta i fryzjer. Możemy także wynająć fotografa. To wszystko wiąże się jednak z większymi kosztami.


CO DALEJ?
Zdjęcia możemy nieco obrobić w programie graficznym. Umieszczamy je na blogu, stronie internetowej, funpage'u, stronie sklepu internetowego, dodajemy do portfolia itd. Zdjęcia to niezbędny element reklamy.

wtorek, 6 stycznia 2015

2015 - co czeka bloga?

Nie lubię robić postanowień noworocznych. Nie lubię i wiem, że większości z nich bym nie zrealizowała. Przyszłość potrafi być nieprzewidywalna. Ja także. Ale mogę wypisać parę rzeczy, które być może się spełnią.

BLOG SEN O ISELLE
Zamierzam go dalej prowadzić, dalej pisać, wrzucać zdjęcia itd. Jak mi to pójdzie, tego nie wiem. Poświęciłam mu już tyle czasu, że szkoda by mi było go teraz zostawić. To kawałek mojego życia. Jednak obawiam się, że będę poświęcała mu mniej czasu. Nie mogę żyć tylko blogiem, mam swoje życie, które (o zgrozo) wypełni wkrótce większość mojego czasu. Ten rok będzie prawdopodobnie kolejnym przełomem w moim życiu pod wieloma względami.

WPISY
Prawdopodobnie będę kontynuować tematy, które rozpoczęłam i je rozbudowywać w miarę możliwości. Pomysłów na nowe wpisy mam dużo. Inna sprawa czy kiedykolwiek opublikuję wiele z nich.
Nadal pojawiać się będą wpisy dotyczące zajęć na uczelni artystycznej, pojawią się zdjęcia moich martwych natur, dzieła miesiąca, muzyka do pokazu mody, pokazy victoria's secret, propozycje książek i filmów, teksty związane z modą i projektowaniem.
Pod znakiem zapytania stoi wyzwanie inspiracyjne, ale spróbuję się wziąć w garść.
Co jakiś czas (w zależności czy będę miała materiały na tekst) na blogu zagoszczą wpisy gościnne, o twórcach, teatrach, wystawach, konkursach itd.
No i pomysły na nowe wpisy (które niekoniecznie ruszę, ale prawdopodobieństwo jest): malarstwo olejne, portrety, szpachelki, porady fotoszopowe, historia ubioru i sztuki, malarstwo plenerowe. To tylko niektóre. Ale jak zawsze mówię jestem otwarta na wszelkie propozycje.

DRUGI BLOG
Mimo początkowych, szczerych chęci, coś mi nie idzie prowadzenie drugiego bloga. Jego istnienie na razie jest w zawieszeniu. Dopóki nie podejmę ostatecznej decyzji, to będzie gdzieś tam sobie trwał w internecie. Być może treści z niego przerzucę tutaj. Okaże się w przyszłości.

KOLEJNE AWARIE?
Awaria to już praktycznie drugie imię mojego laptopa. Także nie zdziwcie się na wiadomość o małych przerwach (lub większych). Szkoda mi ten sprzęt wywalać póki dycha (miłosierna samarytanka się znalazła) i nie mam jeszcze wyraźnej konieczności kupować nowego.

MOJE ŻYCIE PRYWATNE?
Zwykle unikam pisania o moim ogólnym życiu prywatnym. A jak już coś napiszę to niewiele. Wątpię, by czytelników to interesowało. Ale jak już pisałam, jestem otwarta na różne pytania i może na niektóre o charakterze prywatnym odpowiem. Ale nie szukam modeli do aktów ;)

WYGLĄD BLOGA
Możliwe są małe zmiany. Ale raczej niewielkie. Obecny wygląd mi odpowiada, mam nadzieję, że również Wam. Bardziej minimalistyczny już być nie może. Minimalizm jest ładny, ale nie jestem jego wielką fanką. Po prostu niektóre rzeczy muszą być na blogu i ich nie wywalę.

WSPÓŁPRACA?
Na razie nic takiego z nikim nie planuję. Wszelkie informacje przydatne w tym temacie znajdziecie w odpowiedniej karcie na górze bloga (propozycje, statystyki itd.) oraz pytając mnie. Nie jestem raczej atrakcyjnym kąskiem dla sponsorów ;) Czasem dostaję propozycje napisania o czymś czy udostępnienia mojego tekstu, ale są to bardzo rzadkie przypadki. Na ten moment jednak zdradzę, że przymierzam się do napisania paru słów o pewnej hmmm..... no o czymś (dopiero zapoznaję się z tym czymś i wtedy zdecyduję, czy jest to na tyle interesujące, aby coś pisać), ale nie będę miała z tego wielkich zysków (znaczy niby małą reklamę, ale raczej nic nieznaczącą).


Na ten moment to chyba już wszystko. Jeśli sobie coś przypomnę to z pewnością napiszę. Pora zacząć nowy rok na blogu :)