sobota, 20 grudnia 2014

Obs za obs, kom za kom, czyli załamuję ręce

To się ostatnio zdziwiłam. Co jakiś czas szukam nowych sposobów na zwiększenie osób odwiedzających mojego bloga. Trochę poczytam tu, trochę tam i czasem coś wypróbuję. No i tak było w tym wypadku. Na Facebooku znalazłam jakąś grupę blogową...

Dużo nie myśląc zapisałam się do niej. Ta, zareklamuję się i przy okazji znajdę jakieś ciekawe blogi do poczytania na dłużej, może nawet dodam jakieś do mojej listy czytelniczej. Wrzuciłam link do mojego bloga. No i obserwowałam rezultaty. Jakieś tam były, ale zainteresowała mnie inna rzecz. Gdy po kilkudziesięciu minutach zerknęłam do tej facebook'owej grupy, zorientowałam się, że mój link znalazł się bardzo daleko od góry. Myślę sobie, przypadek, tak szybko nie powinien spaść w dół. Po jakimś czasie, chyba następnego dnia zrobiłam drugą próbę, efekt podobny. Przestałam wierzyć w dziwny zbieg okoliczności. 

Okazuje się, że co chwilę w owej grupie ludzie wrzucają linki do swoich blogów. I bardzo często są to te same osoby. Nic więc dziwnego, że mój pojedynczy link szybko się przesunął w dół. No dobra. To mi się nie udało. Ale może znajdę jakieś ciekawe blogi do poczytania?

Zwykle przeważają blogi szafiarek, fotograficzne, pamiętniki i o tematyka o wszystkim co możliwe w jednym. Nie zauważyłam tematyki artystycznej, nawet filmowej, książkowej, politycznej.... No nic. Blogi zwykle autorstwa młodszych pokoleń. Trochę za młodych dla mnie. No sorry, ale jestem już chyba za stara, aby zrozumieć obecną młodzież (chociaż czuję się młodo i czasem jeszcze muszę wyciągnąć dowód osobisty z zakamarków mojego portfela, aby kupić coś mocniejszego). Wiem co piszę, co jakiś czas zdarza mi się przeczytać coś autorstwa młodej osoby i po prostu wybaczcie, ale nie trafia to do mnie.

Kontynuując moje rozważania. Przeraziła mnie ilość podobnie brzmiących tekstów w tej grupie blogowej. "obs za obs", "kom za kom" są już powszechnie znane. Czasem występują w nieco innych wersjach:

"podajcie swoje blogi to przeczytam, skomentuję i zaobserwuję" czasem z "jak mi się spodoba to zaobserwuję"; "skomentuję i zaobserwuję każdego bloga"

"najlepsze skomentuję i zaobserwuję" - ciekawe jak się wybiera najlepsze...

"potrzebuję bardzo dużo wyświetleń" - mnie też by się przydały, ale bez przesady, bez nich nie umrę przecież

Przy okazji czasem pojawiają się równie ciekawe odpowiedzi "nie dostałam ani koma ani obs" - bo to przecież bardzo ważne, nie? 
Przewinęły mi się jeszcze wylewane żale zawiedzionych blogerów, że wielokrotnie ich oszukano (nie dostali obiecanych kom i obs) - niestety nie zacytuję, ale uwierzcie, były bardzo dramatyczne.

Gdzieś mi przemknęło "uznaję kom/kom, obs/obs" - brzmi jak "uznajemy płatność kartami"

"podawajcie blogi o tematyce takiej i siakiej, chętnie poczytam" - to już mnie dobiło; czyżby "blogerzy" byli już tacy leniwi, że nie wyszukują samodzielnie ciekawych blogów, tylko czekają na gotową listę?

Zapewne gdzieś w zakamarkach tej grupy znajdą się jakieś ciekawe i wartościowe blogi. Problem w tym, że w dużym stopniu przysłaniają je inne. Przysłania je "spam", tak bym to nazwała (musiałam wyłączyć powiadomienia z tej grupy, bo wyskakiwały mi takie cuda na tablicy). A szkoda tych ciekawszych blogów.

8 komentarzy:

  1. Niestety obecne blogi opierają się na ilości obserwatorów, lajkowanie fotek, jakby to było najważniejsze. Nie raz słyszałam od ludzi " a zobacz ile ma lików, eee słabo tylko 40 to nie wiarygodna osoba czy firma" :( To jest chore, jakby to było najważniejsze.
    Tak, masz rację szkoda ciekawych blogów.
    A ludzie chcą oglądać madowe blogerki, sensacje, ploteczki itp.
    Ja to już ma gdzieś, robię swoje, już nie chce mi się reklamować mojego bloga, stronę
    straciłam jakiś optymizm w tym wszystkim co robię :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Teraz coraz młodsze "osobniki" sięgają po blogowe narzędzia. Nie, żeby mi to przeszkadzało, ale mam dość tego "jakże szlachetnego języka" w stylu "LOL,cb, sb" Co to w ogóle jest? Czy w blogowaniu nie chodzi o to aby posługiwać się ciekawym słownictwem i pisać równie ciekawe posty? Te skróty tylko mnie dołują - wyglądają jakby komuś zepsuła się klawiatura. Zgadzam się z komentującą wyżej - teraz to tylko obserwacje i komentarze się liczą. Ludzie nie zwracają uwagi na treść. Zapomina się, że komentarze są tylko do wyrażania opinii na temat posta, o ile ktoś ma na to ochotę. Krótko mówiąc..znaczy pisząc: Żebrzą o to, jak nie wiadomo, o co, a naprawdę ciekawe blogi popadają w ruinę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także nie ogarniam tych różnych skrótów w internecie :/ U nastolatków jeszcze jakoś to idzie tolerować, ale czasem mam wrażenie, że nawet dojrzali ludzie kierują się wartościami, im więcej lajków tym lepiej :/ Albo te osoby wyniosły to przekonanie jeszcze z młodości.
      Słowo "żebrzą" jest naprawdę trafione w Twojej wypowiedzi - tak to rzeczywiście wygląda.

      Bardziej mnie interesują blogi pisane ciekawym językiem np. zabawnym czy inteligentnym niż ciągi emotek i skrótów (a czasem mam w nosie język o ile treść mnie zadowala). Ale naprawdę już nie znoszę błędów. I nie mam tu na myśli pojedynczych błędów ortograficznych, stylistycznych, czy braku przecinków. Każdemu z Nas zdarza się popełniać błędy, sama się często nad swoją pisownią zastanawiam. Jednak gdy trafiam na tekst pisany czasem nawet nie przez nastolatka, ale już bardziej młodzież...notoryczne pomijanie końcówek ą ę, kwiatki zamiast ą jest om, bardziej rażące w oczy błędy ortograficzne, brak przecinków, a czasem nawet brak sensu całych zdań... No mam wtedy ochotę walić głową w klawiaturę :( Co te dzieciaki robią teraz w szkołach?

      Usuń
    2. Rety z pisownią moją jest problem.
      Posta piszę dwa dni i 100 razy sprawdzam czy jest dobrze napisany
      ale z moją stylizacją kiepsko. Jeszcze zastanawiam się, czy jest sens to opublikować.
      A nastolatki rzucają na bloga co popadnie bo ma być cool i dużo pustych tekstów :/

      Sama się dziwię, że zdałam maturę z języka polskiego
      ale niestety za drugim razem mi się udało :P Do dziś nie wiem jak to zrobiłam.

      Usuń
    3. Twoja pisownia jest ok :) Nawet jak zauważam jakieś błędy to wiem, że jesteś dysortografem. Pisanie to też kwestia wprawy i praktyki. Pamiętam jak kiedyś długo się zastanawiałam nad pisaniem niektórych wpisów na blogu. Teraz to już z górki idzie ;) Ja zawsze bardziej byłam bardziej humanistką, więc wypracowania szły mi dosyć gładko. Najgorzej było ze ścisłymi :)

      Nom. Posty wielu nastolatek są o wszystkim i o niczym - po przeczytaniu czegoś takiego, zastanawiam się po co to czytałam ^^ Albo myślę sobie: ale ze mnie kretynka, jeszcze się nie nauczyłam, żeby coś takiego omijać, wyłączaj tą kartę ^^ Po czym zaczynam się dziwnie chichrać - naprawdę źle odbieram takie wpisy

      Usuń
  3. Smutek...Ale szczerze? Takie sztucznie napędzane blogi, długo nie potrzymają. Może jeszcze jakiś czas jeszcze, ale nie długo. Z miesiąca, na miesiąc czytelnik/klient ma coraz większe wymagania i traktowanie go przedmiotowo oraz oszukiwanie, w taki sposób jak działa dzisiejsza blogowa szkoła karate, nie ma przyszłości. Liczy się szacunek i pasja do tego co się pisze! Tak samo jest w sprzedaży, obsłudze klienta, etc. Czekajmy, na ten dzień, kiedy "obs za obs" umrze! On przyjdzie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie mogę się doczekać :)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)