sobota, 15 listopada 2014

Perfekcyjne ciało wg Victoria's Secret

Niesamowity zbieg okoliczności. Kilka dni temu oglądałam jeden z pokazów Victoria's Secret, a niedługo potem trafiłam na dwa interesujące artykuły o tej marce. Przypadkiem.


Zanim zacznę zachęcam Was do zapoznania się z poniższym artykułem. Przedstawia ostatnią wpadkę marki Victoria's Secret. W skrócie chodzi o to, że VS reklamowało swoje nowe biustonosze. Oczywiście reklamowały je najsłynniejsze modelki VS. A na plakacie umieszczono napis The Perfect "Body". Chodziło oczywiście o to, że to biustonosze są perfekcyjne i świetnie trzymają biust. Ale pomysłodawcy tego napisu chyba nie wzięli pod uwagę, że zostanie to odebrane w zupełnie inny sposób. Dziwne, że eksperci od reklamy z VS nie zauważyli wcześniej tej drugiej interpretacji napisu, skoro przeciętnym ludziom od razu nasuwa się inne skojarzenie.




Jak się domyślacie wybuchła ładna afera. Znana marka bielizny prezentuje piękne, wysokie, bardzo chude modelki, prawdopodobnie odrobinę zretuszowane, bo bez tego ani rusz w modzie. Sylwetki modelek są nieosiągalne dla większości kobiet. Dodatkowo wstawia napis sugerujący, że ich ciała są perfekcyjne, że mają idealną figurę, wymiary. I że bielizna VS jest przeznaczona tylko dla takich idealnych kobiet. Inne kobiety na pewno poczuły się zdyskryminowane. Chyba bardziej pogrążyć się nie mogli.

To nie pierwsza tego typu afera w świecie mody. Co jakiś czas słyszymy o propagowaniu szczupłych, czasem wręcz anorektycznych sylwetek. O propagowaniu sylwetek mocno wyretuszowanych w Photoshopie, które pojawiają się na okładkach znanych pism modowych. Dodatkowo wrzucą gdzieś jakieś ułożone diety, reklamy środków odchudzających i robi się jeszcze ciekawiej. Bardziej podatna nastolatka czy kobieta popadnie w kompleksy, depresję, chorobę. Oczywiście będzie z daleka omijała markę reklamującą bieliznę "nie dla niej", bo przecież nie jest idealna. Przy okazji spadną dochody takiej marki.

Co ja o tym myślę? Wiele osób przejdzie obok tego bez reakcji, bo po co zawracać sobie głowę. Osoby "odporne" na takie reklamy skrytykują co najwyżej i tyle. Ale takie teksty trafią niestety do ludzi bardziej podatnych na takie sugestie i mogą wyrządzić im krzywdę. Warto zaznaczyć, że dotyczy to zarówno kobiet jak i mężczyzn, panowie też mogą mieć fioła na punkcie swoich ciał. Chodzi także o obraz idealnej kobiety jaki się zapisze w ich mózgu, przez co będą odbierać swoje "nieidealne" partnerki inaczej.


No ale wróćmy jeszcze do modelek VS. Ja odnoszę wrażenie, że nie są przesadnie wychudzone, a po prostu szczupłe. Widziałam już bardziej szczuplejsze modelki, gdzie można je było podejrzewać o chorobę. A te wyglądają w miarę ok. To, że mają takie wymiary i wzrost w większości zawdzięczają genom i naturze. Może częściowo jakieś diecie. A na plakacie je nieco poprawiono. Na żywo, z bliska są mniej idealne i mają swoje niedoskonałości. [Tu muszę się przyznać, że po napisaniu tego pooglądałam kilka zdjęć modelek VS i niestety znalazłam jedną panią z figurą, wyglądającą mniej zdrowo - stała z innymi paniami, więc łatwo było porównać. Oczywiście to nie przekreśla mojej opinii, że większość modelek VS, które widziałam na zdjęciach i filmach, wygląda w miarę ok.] Zaznaczę jeszcze jedno: uważam, że wszystkie sylwetki, wymiary, które wyglądają zdrowo są ok (i posiadacz/ka danych wymiarów, wagi czuje się z tym dobrze)

Jeśli chodzi o bieliznę VS to jakoś nie zauważyłam, aby była przeznaczona dla większych pań. Widzę przede wszystkim małe miseczki biustonoszy z push up'em, które na pewno nie będą leżały na nieco większych biustach. Na moim też nie, sprawdziłam ich rozmiarówkę (choć w sumie na oko już było widać, że są małe). Więc pocieszę Was drogie Panie, noszę rozmiary 36 i 38 czyli jedne z mniejszych, a i tak biustonosze od VS nie są dla mnie ;) Widocznie są dla chudzinek z mniejszym biustem.

Po głowie chodzi mi też myśl, że ten napis był celowym chwytem marketingowym, aby zdobyć rozgłos. Ale trochę nieudanym, bo od razu odezwały się marki propagujące panie w większych rozmiarach i skorzystały na całej aferze. 


Wspominałam, że czytałam jeszcze drugi artykuł o VS. Dotyczył tegorocznego show VS. Ten temat poruszę za jakiś czas :)


Źródła zdjęć:
http://thenypost.files.wordpress.com/2014/10/victoriasecret.jpg
https://s2.yimg.com/bt/api/res/1.2/uVznucMnhNEru7jWSR8InA--/YXBwaWQ9eW5ld3M7cT04NTt3PTYzMA--/http://l.yimg.com/os/publish-images/lifestyles/2014-10-30/fc49b6a0-6035-11e4-87e4-9be0548995a1_VC-love-my-body.jpg

2 komentarze:

  1. Hasło rzeczywiście nietrafione. Albo był to - tak jak piszesz - chwyt marketingowy, albo rzeczywiście, nie wzięli pod uwagę różnorodności znaczeniowej tego hasła. Mnie osobiście ono nie dotknęło, ale pomyślałam o tym, że hasło nie jest fair, że wygląda tak, jakby po części chciało propagować "idealną" sylwetkę modelek. A która z nas tak wygląda? Ja znam jedną, góra dwie osoby, które mogłyby zostać podciągnięte pod wizerunek modelek VS. Reszta z nas doszukuje się w swoim ciele wielu mankamentów - za dużo tu, za dużo tam, za małe piersi, za krótkie nogi, za długi tułów. Trzeba kochać ciało takim, jakie jest, a jak nam coś w nim przeszkadza - to uprawiać więcej ruchu na świeżym powietrzu, zacząć jeść więcej warzyw, ograniczyć słodkości. A retusz... jest wszechobecny, nie tylko w zagranicznej prasie, ale w polskiej również. Każde narzędzie dla grafika zostało po coś stworzone, ale należy używać ich umiejętnie - i z głową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również takie reklamy nie ruszają. Ten artykuł przeczytałam bez większego zastanawiania się nad tym i dopiero bardzo różnorodne komentarze pod nim skłoniły mnie do myślenia i napisania na ten temat. Czemu wypuścili taką reklamę? Albo to był jakiś idiota albo celowy marketing moim zdaniem.

      Retusz jest dobry jeśli ma swoje granice, ale czasem patrząc na okładki pism ciężko poznać jakąś celebrytkę. Najbardziej mnie zawsze "bawi" idealnie gładkie ciało i cera :)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)