niedziela, 14 września 2014

Podsumowanie projektów biżuteryjnych

Na pierwszym roku magisterki przydzielono mnie do dodatkowej pracowni projektowania biżuterii. Cieszyłam się, że nie kazano mi powtarzać pracowni tkaniny artystycznej i zaoferowano coś całkiem nowego. Moim pierwszym tematem było zaprojektowanie i wykonanie biżuterii związanej z uczuciami (dokładnie nie pamiętam tematu). Tak powstał Naszyjnik Wspomnień.


Kontynuowałam to ćwiczenie i wykonałam Naszyjnik useh. Wykorzystałam w nim te same elementy co w powyższym naszyjniku. Jak widać w obu pracach umieściłam zdjęcia. Na zdjęciach tego nie widać, ale naszyjniki dzięki kablom w tunelach można było do woli wyginać i kształtować.


W drugim semestrze się rozkręciłam. Wykorzystałam już wcześniej używane tworzywa czyli kable i organzę. Ale wprowadziłam też nowe elementy, głównie płyty CD. Poniżej macie przykład połączenia wspomnianych elementów.



Jeden projekt nasuwa następny. Może się tak dziać w nieskończoność. Kabel i organza przyczyniły się do powstania bransoletek.



Płyty CD okazały się bardzo ciekawym pomysłem. Zaczęłam je malować farbami i złocić. Połączyłam je z pasmanterią i tkaninami.



Nad kolejnymi naszyjnikami pracowało mi się bardzo miło. Jedynie schnięcie farby było dosyć czasochłonne. Ale efekty końcowe to wynagradzały.









Ostatnie naszyjniki przedstawiłam Wam wczoraj. W sumie to bardziej wisiory, nie dopasowałam do nich żadnych "łańcuszków".



Szyfr z naszyjnika CD wykorzystałam ponownie w zupełnie innej biżuterii. Szukając nowych tworzyw natknęłam się na malutkie płócienko. Aż korciło, aby je pomalować.



Powyższy naszyjnik skierował moje zainteresowanie na płótno malarskie. Udało mi się dostać zagruntowane płótno na potrzeby pewnej makiety. Resztki wykorzystałam do pierścionków. Oczywiście malowanych i współgrających z resztą biżuterii.









Jako uzupełnienie naszyjnika Złota tarcza i organzowej bransoletki powstały dwa poniższe pierścionki. Moje ulubione.



 Na koniec przygody z płótnem wykonałam dwie proste i sztywne bransoletki.




Bardzo miło wspominam pracę nad tymi wszystkimi "błyskotkami". Niestety wiele z nich straciłam bezpowrotnie co zawdzięczam uczelni. Tuż po wystawie końcowej mój wydział zmienił lokalizację, przeprowadził się. Większość studentów nie miała o tym pojęcia i dowiedziała się po fakcie. A mądra uczelnia zamiast powiadomić studentów o przeprowadzce wcześniej zabrała się przewożenie prac sama (była jakaś firma transportowa). Wiele osób, w tym ja, byłoby gotowych samemu odebrać swoje prace, ale oczywiście skąd mieliśmy o tym wiedzieć :/ Nadal nie mogę tego wybaczyć, tym bardziej, że osoby pakujące prace (profesorowie/wykładowcy/asystenci) starali się je zabezpieczyć. Wiem, że moje prace zostały spakowane przez wywiezieniem. I tyle. Nie odzyskałam oprócz jednej pracy malarskiej aż połowy biżuterii: naszyjnika useh, wspomnień, naszyjnika złota tarcza, bransoletek z organzy, naszyjnika z płótnem. Czyli największe elementy "zgubiono", czytaj wywalono gdzieś. Z kolei naszyjniki CD wróciły do mnie posklejane (przy odklejeniu farba zeszła i tyle po ślicznych ozdobach). To boli i denerwuje, bo w pracę nad tym wszystkim włożyłam baaardzo dużo czasu i wysiłku.


Te kilka miesięcy z biżuterią okazało się bardzo twórcze i ciekawe. Nie żałuję tego czasu, bo powstały naprawdę oryginalne prace. W przyszłości pragnę wrócić do tych klimatów i wykonać już bardziej trwałą i wartościową biżuterię.

2 komentarze:

  1. Świetny pomysł z naszyjnikiem z płyty CD, mój faworyt to naszyjnik ze wspomnieniami, rzeczywiście związany jest z uczuciami. Przykre że, uczelnia tak postąpiła, szkoda tych prac, a tym bardziej jak człowiek poświęca swój czas aby stworzyć coś oryginalnego i nie powtarzalnego. Pozostały tylko wspomnienia ze zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie się cieszyłam, że zrobiłam wcześniej te zdjęcia. Planowałam jeszcze sesję z modelką, ale jak widać nie doszła do skutku.
      Trochę szkoda, że nie miałam czasu i odwagi spróbować biżuterii z metali. Ale musiałabym się bardzo w to bardzo zaangażować i zdobyć odpowiednie narzędzia. No i ktoś musiałby mnie wprowadzić w tajniki ;)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)