czwartek, 3 lipca 2014

2. Wyzwanie inspiracyjne: Kwiat

Od kilku miesięcy po głowie chodzą mi dwa kwiaty w kolorystyce bieli i pudrowego różu. Pomyślałam, że właśnie te kwiaty wykorzystam w drugim haśle: kwiat. Przedstawiam goździki i piwonię.


Szczerze mówiąc, gdy wybrałam kwiaty i zdjęcia stanęłam w ... pustce. Zero pomysłu co dalej. Tak już to bywa. Raz pomysły i gotowe projekty przychodzą z szybkością światła, a innym razem męczymy się nad nimi, zastanawiamy, przeglądamy jeszcze raz inspiracje... Potrafi to zniechęcić. Ale są pewne metody, aby ułatwić sobie takie momenty.

Zeszyt z inspiracjami. Jest to notes z wycinakami z gazet, zdjęciami, szkicami, konstrukcjami, kolorami, obrazkami, tkaninami, notatkami i wieloma innymi rzeczami i informacjami, które nam się podobają. Taki zeszyt wyraża styl naszych projektów, nasze ulubione wzory i fasony. Umieszczamy w nim wszystko co może nam się później przydać w projektowaniu. Gdy przychodzi moment kryzysu i już naprawdę nic nie potrafimy narysować, sięgamy po zeszyt i przeglądamy go, wykorzystujemy coś z jego zawartości.

Przyznam się, że sama takiego zeszytu nie posiadam. I czasem żałuję. Przydałby się. W sytuacjach kryzysowych wracam do moich starych projektów. Sięgam po szkice, które powstały w ramach ćwiczeń projektowych w mojej pracowni lub po zeszyty z gimnazjum i liceum - jedne z najstarszych projektów.

Jeśli jest bardzo źle z moją inwencją twórczą po prostu robię sobie przerwę. Często wystarczy się przespać poczekać dzień lub więcej i wrócić do projektowania z odświeżonymi myślami.

Tak więc w tym wypadku wybrałam przerwę.

No dobra. W tym wypadku przerwa mi mało co pomogła. Po prostu temat nie jest dla mnie. Tutaj mam pewną uwagę dla innych: jeśli naprawdę nie czujecie danego tematu to po prostu go zmieńcie, jeśli jest oczywiście taka możliwość. Ja w tym wypadku zmobilizowałam się i jednak coś zaprojektowałam. Nie przeprowadziłam głębszej analizy, zdałam się na moje odczucia. Nie zawsze jest to zła metoda. Czasem szkic zrobiony na odczepnego wychodzi lepiej niż bardzo przemyślany projekt.



Post z serii Wyzwanie inspiracyjne dla projektantów mody

Źródła zdjęć:
http://images37.fotosik.pl/55/ee3991c22944a651.jpg
http://g.infor.pl/wj/portal/_wspolne/pliki_infornext/310000/gozdziki_4.jpg

3 komentarze:

  1. Też tak mam że pomysły mi do głowy nie przychodzą, również nie posiadam zeszytu ani szkiców.
    Działam spontanicznie i zawsze na nią działam, nie skończyłam studiów gdyż zmieniły by moją wizję na projekty. Działam inaczej niż większość projektantów, mam zakupione tkaniny i wtedy zaczyna mi się włączać instynkt projektowania. Jestem dziwnym projektantem mody bardzo nie lubię jak ktoś mi mówi jak mam wykonać, jak nakazuje system nauczania. uwielbiam tkaninę upinać na manekinie i zostawić na parę dni a potem wracam i mówię to jest to :) Moją wielka pomocą jest wycięte wszystkie najciekawsze kawałki z gazet, inspiracje i mam je przyklejone na ścianie i w jakiś sposób na mnie to działa. a tak jak przerwa jest potrzebna ja już 4 dni nic nie szyje, muszę zregenerować siły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej nie wykupią Ci upatrzonych tkanin ;) Czasem wracałam do sklepu po dwóch-trzech miesiącach i modliłam się, aby wybrana tkanina jeszcze była. Gdybym kupiła na zapas upatrzone tkaniny na pewno leżałyby do dzisiaj w szafie (w ostatniej chwili potrafią Nam zmienić cały projekt nie wspominając już o tkaninie). Zatwierdzanie projektu trwa u nas w nieskończoność chyba, że za miesiąc sesja to wtedy coś zatwierdzą.

      Same konsultacje są nawet przydatne, ale wiem, że bez nich zrobiłabym wszystko znacznie szybciej :/ Nawet jeśli z błędami, ale chociaż oszczędziłabym czas i sama się nauczyła na błędach.

      Usuń
  2. I dlatego kopiuję tkaniny za zapas, nawet nie wiem czy mi się przyda a potem przypominam sobie że coś mam takiego i to jest świetne,uwielbiam kolekcjonować tkaniny :)

    Konstrukcje warto robić samemu, wiem że jest to pracochłonne ale potem efekt jest zdumiewający danej kreacji :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)