poniedziałek, 30 czerwca 2014

Film: Fashion

Poniedziałek zacznę od przedstawienia Wam kolejnego filmu. Zapowiadał się bardzo ciekawie, ale niestety w drugiej połowie mnie rozczarował, choć sama treść była niezła. Film o hinduskich modelkach. Jeśli macie za dużo wolnego czasu to zapraszam na seans ;)


Fashion, reż. Madhur Bhandarkar, Indie, rok 2008

Młoda dziewczyna Meghna sprzeciwia się rodzicom i wyjeżdża do innego miasta, aby stać się super modelką. Początki nie są łatwe, ale udaje jej się dostać do znanej agencji i pnie się coraz wyżej. Jednocześnie obserwujemy główną modelkę z tej samej agencji, Shonali, która stacza się w narkotyki i alkohol. Po kilku skargach zostaje wywalona, a jej miejsce zajmuje Meghna. Woda sodowa zaczyna jej uderzać do głowy, historia staje się coraz bardziej dramatyczna. Meghna zaczyna iść w ślady Shonali...


Zalety:
- opowiada o drodze na sam szczyt i bolesnym upadku
- przedstawia pułapki świata mody i nie tylko: narkotyki, alkohol, przygodny seks, sponsoring; surowe umowy z modelkami, aborcja
- film ostrzega przyszłe modelki; główna bohaterka co jakiś czas pełni funkcję narratora, troszkę jak pamiętnik, dokument; modelka opowiada swoją historię
- ciekawy wątek z postrzeganiem nagości w Indiach; modelka przypadkowo pokazuje na wybiegu biust i zaraz wybucha wielka afera (mogłoby rzeczywiście tak być; niedawno wyczytałam w jakimś artykule, że filmy w Indiach są mocno cenzurowane i nawet delikatne sceny z przytulaniem wycinają, nie mówiąc o scenach z miłością czy nagością)

Wady:
- sądziłam, że film będzie typowo bollywoodzki, czyli śpiewanie i tańce; nic z tego, tylko kilka utworów w tle; zero radosnego tańca i śpiewu
- ubrania, zarówno codzienne jak i te z wybiegów są nieciekawe jak na film o świecie mody; kreacje z wybiegów są moim zdaniem tragiczne; choć możliwe, że taka moda jest w Indiach popularna
- nie wierzę, że przed pokazami za kulisami jest tak spokojnie jak w filmie
- pozy i chód modelek są nienaturalne, zbyt stylizowane, wręcz drażnią
- modelki mają mocne, nachalne makijaże
- szkoda, że nie poruszono kwestii anoreksji; filmowe modelki do kościotrupów nie należały; moim zdaniem miały całkiem dużo ciała

Moim zdaniem scenariusz miał potencjał. Gdyby film był bardziej autentyczny, naturalny, mroczny... Dramatyczny owszem jest, ale to do mnie jednak nie przemówiło. Czegoś brakowało. Mimo to zachęcam do zapoznania się z nim.


Źródła:
https://lh3.googleusercontent.com/-52MjVm2HIsc/TXPDhzjcUZI/AAAAAAAABt8/2ILGDuq4vXM/s1600/14niikn.jpg
http://bollywooddhamaka.files.wordpress.com/2008/10/fashion-2008-22b-1_1222692279.jpg
http://www.bollywoodinfoz.com/celebrity_image/images/gal-1284125083fashion-2008-21b-1_1222692273.jpg
http://s19.postimg.org/hw77ssd8z/vlcsnap_2013_02_17_21h00m01s91.png
http://j4jumpy.net/wp-content/uploads/2009/06/snapshot200905191225511.jpg
http://powerofgenie.com/wp-content/uploads/2008/12/ip-movie-fashion-stills.jpg
http://l.yimg.com/t/movies/movietalkies/20080929/18/fashion-2008-23b-1_1222692285.jpg

niedziela, 29 czerwca 2014

Ebook: Osiem Grzechów Głównych wg Króla Zwierząt

W pierwszych miesiącach istnienia bloga umieściłam na nim serię wpisów o grzechach zwierząt. Każdy wpis zawierał ilustrację i wierszyk. Całość była jednym z zadań z pierwszego roku studiów wzornictwa (na końcu wpisu znajdziecie linki do tych postów). Ćwiczenie może wyglądało niepozornie, ale tak naprawdę służyło do zapoznania się z podstawami tworzenia ilustrowanych książek. Wtedy jeszcze niewiele potrafiłam wykonać w programie graficznym, więc większość wykonałam ręcznie.


Zawsze chciałam wydać tą książeczkę w realnej formie, ale jakoś nigdy nie było czasu i okazji. Co prawda treść książeczki umieściłam w swoim wydrukowanym portfolio, ale to jednak nie to samo ;) Teraz znowu do niej powracam, ale przedstawię ją w innej formie - ebooka. Kliknijcie poniżej.



Ten pdf jest w zasadzie próbką. Co byście powiedzieli na kolejne? ;)


czwartek, 26 czerwca 2014

Konkurs o stypendium dla przyszłych artystów

Początkujący artyści mają naprawdę niełatwo. Nauka w szkołach artystycznych, nawet tych publicznych kosztuje. Tylko nieliczni mają wsparcie rodzin. Wiele takich młodych osób rezygnuje z marzeń i wybiera inną ścieżkę kariery. Jest także grupa, która stawia na swoim i dąży do zostania artystą, malarzem, architektem, muzykiem... Ale nie zapominajmy, że jedną z głównych przeszkód jest właśnie zła sytuacja materialna. W takich przypadkach warto się starać o stypendium.

Małopolska Fundacja Stypendialna SAPERE AUSO ogłosiła konkurs o stypendium Beaty i Michała Chyczewskich. Pewnie sprawa nie przyciągnęłaby mojej uwagi tak bardzo, gdyby nie jeden szczegół. Stypendium zostało ufundowane przez parę młodą, ich rodziny i przyjaciół z okazji zawarcia małżeństwa. Niesamowita inicjatywa. W tych czasach mamy już niewiele takich osób gotowych wesprzeć młodych, rozwijających się ludzi i pomóc im spełnić swoje marzenia związane ze światem sztuki.

Ale to stypendium nie jest dla każdego. Oto najważniejsze informacje i wymagania dla kandydatów.
  • Przeznaczone jest dla absolwentów szkół średnich, rozpoczynających naukę na studiach wyższych artystycznych (trzeba zostać najpierw przyjętym na te studia i posiadać o tym zaświadczenie).
  • Dotyczy kandydatów podejmujących studia na uczelni na terenie województwa małopolskiego.
  • Otrzymają je dwie osoby.
  • Kandydat musi posiadać udokumentowane osiągnięcia artystyczne np. dyplomy, zaświadczenia.
  • Kandydat musi być w trudnej sytuacji rodzinnej lub materialnej uniemożliwiającej kształcenie artystyczne, wyższe (również wymagane są dokumenty potwierdzające, dochód na jednego członka rodziny nie może przekraczać dwukrotności progu określonego w ustawie) .
  • Średnia ocen kandydata w poprzedzającym roku nie może być niższa niż 4,25.
  • Należy posiadać dwa listy rekomendacyjne, jeden od dyrektora poprzedniej szkoły.
  • Kwota jest przyznawana w ratach przez rok i wynosi 10 tys. zł brutto.
  • Dokumenty należy składać do 31 lipca 2014 roku.
Inne szczegóły dotyczące stypendium znajdziecie w regulaminie na stronie internetowej krakowskiego ASP. Myślę, że niektóre osoby powinny się tym zainteresować ;) To naprawdę świetna szansa.

środa, 25 czerwca 2014

Fashion in Cracow - konkurs dla stylistów, projektantów mody, fotografów

 
Chcę nieco wspomóc młodych, zdolnych marzących o karierze modowej, więc gdy tylko wpadają mi w ręce jakieś nowe informacje o konkursach, staram się je umieszczać na blogu i ewentualnie funpage'u. Teoretycznie każdy ma dostęp do tych informacji. W praktyce jest jednak tak, że o takich konkursach dowiadujemy się dosyć późno lub po fakcie. Dziś przedstawiam kolejny konkurs, bardziej dla stylistów i fotografów niż projektantów.

Fashion in Cracow to impreza mająca na celu promowanie miasta Krakowa oraz młodych projektantów, stylistów, fotografów, modelek, modeli. Jak sama nazwa sugeruje, wydarzenie odbędzie się w centrum Krakowa (ul. Grodzka) 17 sierpnia 2014 roku. Oprócz konkursu, o którym za chwilę wspomnę, odbędą się liczne pokazy mody lokalnych marek, a także pokaz kolekcji Evy Minge. Z całym wydarzeniem wiążą się także wystawa fotografii konkursowych i wykłady o modzie. Impreza jest otwarta dla wszystkich.

Na stronie internetowej imprezy http://www.fashionincracow.pl/ znajdują się wszelkie informacje i regulamin konkursu. Z ciekawości zapoznałam się z materiałami prasowymi i powiem Wam, że całość stała się dla mnie bardziej atrakcyjna.
Wyobraźcie sobie: wybieg o długości 90 m (!) pod gołym niebem. Ja sobie wyobrażam :) Przeglądając dalej folder reklamowy natrafiłam na wizualizacje miejsca imprezy: wybiegu, namiotów i otoczenia. Przy okazji poznałam plany dotyczące promocji wydarzenia oraz ... plany na kolejny rok. Być może za rok będą mogli się bardziej wykazać sami projektanci ubioru ;)

 
Ale zanim to wszystko nastąpi warto pomyśleć o zgłoszeniu się do konkursu.

Co jest zadaniem konkursowym?
Wystarczy stworzyć stylizację, ubrać w nią modelkę i zrobić zdjęcie na terenie Krakowa tak, aby fotografia przedstawiała atrakcyjność nie tylko samego stroju, ale i miasta. Warto zaznaczyć, że do wyboru mamy trzy kategorie: classic, trendy i vintage. Termin nadsyłania zdjęć to 1 sierpnia 2014.

Jak widzicie zadanie jest bajecznie proste. Pewnie sama bym się pokusiła o zgłoszenie, ale ze względu na odległość do Krakowa miałabym problem ze zorganizowaniem sesji zdjęciowej. Czas i koszty. Z drugiej strony czuję się słabo jako stylistka, choć Kocurek jest mną zachwycony: ma konsultacje za darmo, szybko wybieram mu ciuchy, donoszę do przymierzalni i oceniam ^^

Ilustracje i informacje pochodzą ze strony internetowej http://www.fashionincracow.pl/.

wtorek, 24 czerwca 2014

Jak fotografować swoje prace? Płaskie prace



Przygotowując własne portfolio, stronę internetową lub ilustracje na bloga musimy najpierw wykonać zdjęcia naszych prac. Jak to właściwie zrobić?

Płaskie prace typu malarstwo na brystolu, tekturze, szkice, rysunki.
  • Jeśli są to kartki do formatu A4 to wystarczy skaner.
  • Większe prace fotografujemy. Spokojnie starczy aparat cyfrowy, lustrzanka nie jest konieczna
  • Zadbajmy, aby prace nie były pogniecione, nie miały pozaginanych rogów.
  • Możemy pod/za pracą rozłożyć jakąś białą tkaninę, papier, aby nie było widać tła. Nie jest to konieczne jeśli potem zamierzamy obrabiać zdjęcia w komputerze, bo wycinamy zbędne tło i zostawiamy samą pracę.
  • Prace fotografujemy na płasko albo ustawione w pionie
  • Na płasko: Stajemy nad pracą, staramy się aby krawędzie pracy w podglądzie aparatu były równoległe do krawędzi wyświetlacza. Warto stanąć w rozkroku nad pracą. Jeśli jest to niewykonalne można stanąć na krześle lub ręce z aparatem wyciągnąć jak najbliżej środka pracy. Jest to trudniejsze, bo nie widzimy dokładnie podglądu. Podczas wykonywania zdjęcia staramy się trzymać aparat nieruchomo. Zwróćmy uwagę, czy nie rzucamy cienia na pracę. Wykonujemy kilka zdjęć. Zwykle połowa się nie udaje. Robimy zdjęcia z lampą błyskową i bez. Zwykle lepsze zdjęcia są bez lampy, ale bywają wyjątki. Róbmy zdjęcia w jasnym pomieszczeniu, w ciągu dnia. Najlepsze jest oświetlenie naturalne (polecam robienie zdjęć na dworze). Jeśli jest taka potrzeba to można włączyć górne oświetlenie.
  • W pionie: W tej pozycji możemy fotografować sztywne prace na tekturze. Opieramy je o ścianę, krzesło, inną rzecz. Powinny znajdować się w pozycji jak najbardziej zbliżonej do pionu i nie przewracać się. Możemy śmiało użyć statywu, jeśli nie posiadamy to opieramy łokcie o stół, pufę, krzesło. W ten sposób nie będzie nam drżeć aparat. W podglądzie krawędzie pracy powinny być równoległe do krawędzi wyświetlacza (jest to niełatwe do uzyskania, ale im bliżej tego efektu tym łatwiej przy późniejszej obróbce graficznej). Wykonujemy kilka zdjęć, z lampą i bez. Jeśli jest potrzeba to korzystamy z górnego oświetlenia.

    Po zakończeniu fotografowania:
    • Wszystkie wykonane zdjęcia dokładnie oglądamy w komputerze. Na podglądzie aparatu nie jesteśmy w stanie w 100 procentach określić czy zdjęcie jest dobre.
    • Zdjęcia lekko zamazane usuwamy. Zostawiamy tylko te wyraźne.
    • Porównujemy zdjęcia z lampą i bez. Zwykle na tych z lampą farba bardziej się błyszczy. Takie zdjęcia odpadają (choć zdarza się, że z lampą są lepsze).
    • Wybieramy zdjęcie, które zamierzamy nieco obrobić graficznie i umieścić w portfolio, na blogu itp.
    • Zdjęcia, które wybraliśmy umieśćmy w odpowiednio nazwanym folderze. Wtedy nie będziemy musieli szukać ich po całym dysku.
    • Koniecznie zapiszmy zdjęcia na dysku zewnętrznym. W razie awarii laptopa dokumentacja fotograficzna naszych prac przetrwa zwłaszcza, że możemy nie mieć okazji ponownego sfotografowania niektórych prac - przez lata mogą ulec zniszczeniu lub je po prostu wyrzucimy.
    • Sfotografowane prace schowajmy do kartonowej teczki i umieśćmy w miejscu, gdzie nie będą przeszkadzać i się nie poniszczą. Te najlepsze warto przechowywać przez kolejne lata.

    Będą zmiany w wyglądzie bloga

    Na blogu pojawił się mały problem z główną czcionką. Kilka dni temu magicznym trafem zniknęły z niej polskie znaki. To znaczy polskie znaki nadal są, ale wyświetlane w innej czcionce, co akurat mnie bardzo razi w oczy. Kontaktowałam się już ze specjalistami od problemów blogowych, czekam jeszcze na jakieś nowe wiadomości. Mam nikłą nadzieję, że może problem się jakoś sam rozwiąże. Jeśli nie to niebawem wygląd bloga się zmieni. Będę przeorganizowywała wszystkie czcionki. Jak to będzie wyglądało na końcu, nie mam jeszcze pojęcia. W związku z tym w jakimś okresie czasu może nastąpić ograniczenie dostępu do treści bloga. Postaram się poprawić bloga w miarę szybko ;)

    piątek, 20 czerwca 2014

    Trzy ujęcia martwej natury: trzecie

    Trzecia praca z tego cyklu powstała w kwadracie. Dosyć rzadko używam takiego formatu. Pewnie dlatego, że musiałabym specjalnie docinać podkłady ;)


    Myślę, że to jedna z najciekawszych prac w moim dorobku malarskim. Zagruntowany podkład introligatorski, farby akrylowe, format 50x50 cm.


    Na koniec małe podsumowanie ze wszystkimi pracami dla porównania. Oczywiście wielkości tych prac poniżej są nieco zakłamane. W rzeczywistości wymiary wyglądają tak: pierwsza 70x50 cm, druga 100x70 cm, trzecia 50x50 cm.

    wtorek, 17 czerwca 2014

    Trzy ujęcia martwej natury: drugie

    Bardzo nie lubię zwlekać z publikacjami moich kolejnych postów. Najchętniej wrzucałabym coś codziennie, ale wiem, że byłoby mi ciężko z opracowywaniem następnych wpisów i potem mogłyby nastąpić zbyt długie przerwy. Niektóre powstają w kilkadziesiąt minut, inne w kilka dni lub tygodni. Zbieranie i przygotowywanie ilustracji też trochę zajmuje. A jeszcze inna kwestia, że siadam do pisania jak mam na to ochotę ;)

    Powiem Wam, że przez te kilkadziesiąt miesięcy wiele się nauczyłam. Nie tylko o prowadzeniu bloga, ale także o kwestiach artystycznych i twórczych. Blog daje mi motywację, abym poszerzała tę wiedzę. Czasem się trochę zaskakuję jak wiele prac stworzyłam i ile się o różnych rzeczach dowiedziałam.  


    Druga praca została wykonana na formacie 100x70 cm. Charakterem już bardziej przypomina mój licencjacki aneks dyplomowy. Pozostawiłam na niej sporą część niezamalowaną. Mogą występować pewne nieścisłości między pracą a zdjęciami. To normalne. Pracę malowałam z natury, więc ciężko byłoby odtworzyć wszystko idealnie. Zdjęcia były wykonywane z nieco innych ujęć. Kiedyś także wspominałam, że poddaję selekcji wszystkie moje martwe natury: nie wszystko co jest w kompozycji maluję lub zmieniam niektóre elementy (czasem coś nowego dodaję). Jak tak teraz patrzę to wiele linii jest krzywych. Nie maluję moich prac z linijką w ręce, choć niedawno znalazłam na to niezły patent ;) Preferuję malowanie tkanin, a nie brył geometrycznych ;p A poza tym ciągle się uczę, więc liczę na Waszą wyrozumiałość ;)

    poniedziałek, 16 czerwca 2014

    Trzy ujęcia martwej natury: pierwsze

    W dzisiejszym poście przedstawię pierwszą martwą naturę, którą namalowałam na studiach magisterskich. Jej format jest mniejszy od innych prac, bodajże 70x50 cm. Służyła mi do rozmalowania się po wakacjach. Taka praca na początek, aby później zabrać się za większe formaty.

    Powstały w sumie trzy prace malarskie przedstawiające tę konkretną kompozycję, każda z innego ujęcia, w innym formacie. Bardzo rzadko zdarza mi się malować kilka razy jedną kompozycję i jeszcze w zupełnie innych formatach i wyglądające zupełnie inaczej. Ta była na tyle ciekawa, że tak zrobiłam. Drugi powód to taki, że nie miałam w tamtym czasie innej ciekawej kompozycji, która by mi odpowiadała.


    W najbliższym czasie zamieszczę pozostałe dwie prace oraz inne zdjęcia samej kompozycji. Jak zobaczycie, można wiele razy podchodzić do tych samych obiektów i uzyskiwać dobre efekty. Słyszałam kiedyś opinię jakieś osoby prowadzącej zajęcia z malarstwa, że przez cały semestr powinno się malować jedną i tę samą martwą naturę, aby coraz bardziej zgłębiać temat. Z jednej strony zgadzam się. Na takich pracach widać postępy nauki malowania i staramy się malować obiekty coraz lepiej i dokładniej. Ale z drugiej strony możemy popaść w monotonię i po prostu "odbębniać" niektóre partie byle jak. Czasem jednak odmiana jest potrzebna.

    środa, 11 czerwca 2014

    Projektowanie mody: czy trzeba rysować?

    Od razu odpowiem na pytanie zawarte w tytule. Tak, to konieczne.

    Młode osoby nie wtajemniczone w zawód projektanta ubioru, ale marzące o kroczeniu tą ścieżką, często za bardzo trudną rzecz przyjmują rysunek. Zastanawia mnie, czemu nie szycie czy konstrukcję. Zapewne wynika to z przekonania, że projektant ubioru tylko szkicuje, tworzy wizję, a resztę robią fachowcy od konstrukcji i szycia. No, dobra. Ale przyjmując wersję, że projektant ma od rysunku człowieka (ponoć niektórzy projektanci tak mają) to co w takim razie miałby do roboty owy projektant ubioru? Chyba tylko picie kawy ;p

    Dla bardzo upartych: można przedstawiać swoją wizję w inny sposób niż rysunek, ale może to okazać się trudniejsze. Niektórzy ponoć upinają tkaniny, inni opisują projekt krawcowym. Ale nasze umysły nie są doskonałe i czasem nie są w stanie zapamiętać wszystkich szczegółów. Dlatego właśnie się rysuje.

    Wyobraźmy sobie taką sytuację: widzimy w internecie piękną sukienkę. Najprościej wydrukować obrazek i iść z nim do krawcowej. Ale stwierdzamy, że chcemy sukienkę przemodelować, aby wyglądała inaczej. Najlepiej ją naszkicować. Na modelce. Dlaczego?
    • będzie wyraźnie widać wszystkie długości np. rękawów, spódnicy
    • od razu widać kształt dekoltu, zaszewki, cięcia konstrukcyjne i ozdobne
    • w przypadku kilku tkanin i kolorów na rysunku od razu jest wszystko widoczne co gdzie
    • na rysunku dobrze jest umieścić notatki dotyczące tkanin, konstrukcji, zamka, dodatków
    • oczywiście wszystko należy także omówić ustnie z krawcową, bo mogą się pojawić jakieś dodatkowe szczegóły, o których wcześniej nie pomyśleliśmy
    • może się okazać, że nasz projekt po wykonaniu będzie wyglądał koszmarnie np. przez źle dobrane tkaniny czy krój; dzięki rysunkowi jesteśmy w stanie wcześniej się zorientować czy wszystko wygląda poprawnie (a jeśli nawet wtedy wyjdzie źle, cóż, zdarza się)
    • a przyjmijmy wersję ekstremalną: chcemy mieć uszyte kilka różnych sukienek jedna po drugiej; bez rysunków nie jesteśmy w stanie spamiętać wszystkich, obliczyć potrzebnych ilości materiałów i sprawdzić czy kolekcja jest spójna
    • kartkę/i z projektem/ami  i notatkami zostawiamy krawcowej, ona również ma prawo niektóre rzeczy zapomnieć, w końcu może mieć kilka zleceń na raz
    •  
    Rysunku naprawdę można się nauczyć. Przecież przez część życia uczymy się różnych rzeczy w szkołach czy choćby gotowania, sprzątania. Może niektórzy będą potrzebowali na to więcej czasu, inni mniej, ale to jest do opanowania. Można zacząć ćwiczyć samemu, poczytać w specjalistycznych książkach, obejrzeć filmiki w internecie lub zapisać się na kurs. Obecne czasy naprawdę ułatwiły nam te sprawy.

    Na moim blogu znajdziecie szablony modelek, które pomogą Wam postawić pierwsze kroki w rysowaniu postaci. Sama zaczynałam od tej metody, więc mogę ją polecić z czystym sumieniem.

    Rysunek to naprawdę pestka przy innych zajęciach projektanta ubioru. Jeśli będziecie dalej dążyć w kierunku tej kariery zawodowej przekonacie się, jak wiele jeszcze trudniejszych rzeczy musicie się nauczyć. Wielu z Was zrezygnuje w pewnym momencie z różnych powodów, a Ci którzy pozostaną będą musieli dużo pracować, aby osiągnąć nawet niewielki sukces.


    Na zakończenie przykładowa dokumentacja do szycia (nie wypisywałam wymiarów). Oparłam ją na projekcie z postu 1. Wyzwanie inspiracyjne: Księżyc. Zwykle, gdy idziemy do krawcowej wystarcza dokładny projekt stroju z zaznaczonymi na nim tkaninami (moja kartka dla krawcowej wygląda bardzo podobnie, ale bez ilustracji tkanin, a projekt jest bardziej niedbały ;). Tkaniny przynosimy ze sobą. Wymiary, wykończenie i szczegóły ustalamy na miejscu. Jeśli strój ma być uszyty na Nas, krawcowa wszystko sobie wymierzy na miejscu. Ale rysunek to niezbędna podstawa.

    poniedziałek, 9 czerwca 2014

    1. Wyzwanie inspiracyjne: Księżyc

    Sądziłam, że bardzo szybko uda mi się opracować pierwsze hasło z listy, którą przygotowałam. Niestety albo i stety wgłębiłam się w to zadanie trochę bardziej. Jak już coś robić to porządnie. I jestem zadowolona z efektów. Bardzo. Tak bardzo, że wykorzystam efekty tego ćwiczenia w projektowaniu pewnej ważnej kolekcji. Poniżej przedstawiam opis powstawania.

    • Zwykle zaczynam od wypisania swoich luźnych skojarzeń. Bardzo szybki, ale też niedokładny etap.
    KSIĘŻYC 
    skojarzenia: ciało niebieskie, niebo, kula, pełnia, okrąg, satelita, biały, kosmos, noc, zaćmienie, sierp, szary, jasny, anime, astrologia, srebrny, zimny, lodowy
    • Gdy kończą mi się pomysły, zdaję się na pomoc Google. Szukam różnych definicji. Zaczynam od Wikipedii. Artykuł okazał się dosyć długi, więc wybieram z niego tylko te rzeczy, które mnie osobiście zainteresowały http://pl.wikipedia.org/wiki/Ksi%C4%99%C5%BCyc
     Luna, srebrny glob, satelita, miesiąc, astronauci, dwie strony, morza i oceany, przypływ, kratery
    • Wyszukuję ilustracje, zdjęcia przedstawiające księżyc. Poniżej macie tylko osiem, ale zwykle uzbieram ich kilkadziesiąt lub kilkaset.
    • Kilkadziesiąt różnych zdjęć, obrazków to naprawdę dużo. W projektowaniu będę korzystała tylko z części nich. Chwilę się zastanawiałam i z powyższych zdjęć wybrałam dwa.
    • Przed rozpoczęciem projektowania zastanawiamy się co właściwie chcemy osiągnąć. Jakiego typu strój/kolekcję chcemy zaprojektować, z jakich tkanin, w jakiej kolorystyce. Myślimy nad konstrukcją i wykończeniem.
    W mojej wyobraźni ujrzałam nowoczesną kreację. Prosty minimalistyczny krój. Stwierdziłam, że chcę zaszaleć z tkaniną, fakturą. Kolorystyka: czerń, biel i szarości. Dodatki: srebrne, albo nawet złote czy miedziane z wysokim połyskiem. Elementy metalowe. Całość ma być lekka.
    • W tym momencie można już zacząć projektować. Ja stwierdziłam, że rozejrzę się najpierw za tkaninami, które będą miały w moich projektach duże znaczenie. W grę wchodzi  wycieczka po sklepach z tkaninami lub internet. Z racji oszczędzenia czasu zaczęłam przeglądać oferty sklepów internetowych.
    Wybrałam pikówkę wierzchnią białą z wzorem karo oraz szyfon dwutonowy opalizujący w stalowym kolorze ze sklepu internetowego Textilmar.

    • Nie można wybierać tkanin całkiem w ciemno. W trakcie poszukiwań mniej więcej wiedziałam czego potrzebuję. Dobierając tkaniny do jeszcze nieprzygotowanego projektu starałam sobie wyobrażać jaki projekt chcę osiągnąć.
    Pikówka kojarzyła mi się z kombinezonem astronauty. Jest to tkanina typowo wierzchnia. Wcześniej chciałam wybrać dwie tkaniny, aby spreparować "fakturę kraterów" (może kiedy indziej, nie miałam sprecyzowanej wizji). Do pikówki poszukiwałam lekkiej zwiewnej tkaniny, delikatnie przezroczystej. Początkowo zakładałam czarny jedwab, ale stalowy szyfon idealnie wpasowuje się w kolorystykę księżycowego piasku i nie jest tak mocny w działaniu jak kolor czarny (zakochałam się w tym szyfonie od pierwszego wejrzenia ^^). Wyobraziłam sobie cały projekt i nadszedł najwyższy czas, by przystąpić do szkicowania.
    • Musimy pamiętać, że projekt może się zmieniać w trakcie realizacji (szycia). Może się okazać, że konstrukcja powinna zostać zmieniona, że trzeba dodać lub usunąć jakieś cięcia. Zdarza się, że zmieniamy także tkaniny. Uszyty strój może być identyczny z projektem lub bardzo się różnić. Im więcej nabieramy doświadczenia w projektowaniu, konstrukcji, szyciu i tkaninach, tym łatwiej jest nam przewidzieć efekt końcowy.
    • Wykonujemy od kilku do nawet kilkudziesięciu projektów. W trakcie warto niektóre poprawiać, szkicować nowe nieco inne wersje. Do projektowania podchodzimy kilka razy, za każdym starając się naszkicować coś innego. Potem robimy selekcję i wybieramy te najlepsze. Powinny stworzyć spójną kolekcję, z początkiem, środkiem i końcem.Wielkość kolekcji zależy tak naprawdę od nas samych. Moim zdaniem powinna się składać z minimum 8 zestawów.
    Zaprojektowanie całej kolekcji jest niestety czasochłonne. Nie chciałam przedłużać tego ćwiczenia, bo nie oto tak naprawdę chodzi. Ćwiczenie polega na poszerzaniu swojej wiedzy o inspiracji kolekcji. Gdybym w projektowaniu pod uwagę brała tylko słowo księżyc, to strój wyglądałby jak choinka w półksiężyce ;)


    Jeszcze mały opis do projektu: pikowana sukienka z metalowym zamkiem na środku, rozdzielnym; zamki także na mankietach; rozcięte rękawy z szyfonu; kieszenie z szyfonu w bocznych szwach.


    Post z serii Wyzwanie inspiracyjne dla projektantów mody

    Źródła ilustracji:
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/e1/FullMoon2010.jpg
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/2a/Moon_PIA00304.jpg
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/73/Moon_PIA00302.jpg
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d4/Moon-craters.jpg
    http://www.kaliszdladzieci.pl/media/1318957321.jpg
    http://freeisoft.pl/wp-content/uploads//panorama-ksiezyca.jpg
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/b3/John_W._Young_on_the_Moon.jpg
    http://www.wrozbyztarota.pl/wp-content/uploads/2011/01/1_00031-294x300.jpg
    http://sklep.textilmar.pl/pikowki-wierzchnie-pikowka-wierzchnia-male-karo-biala-p-6511.html
    http://sklep.textilmar.pl/szyfon-dwutonowy-szyfon-dwutonowy-opalizujacy-stalowy-p-6099.html

    środa, 4 czerwca 2014

    Konkurs Wydawnictwa IUVI - moje projekty

    Jakiś czas temu wspominałam o pewnym konkursie - Konkurs Wydawnictwa IUVI - zaprojektuj kobiecą stylizację. W końcu znalazłam chwilę czasu i zabrałam się za szkicowanie projektów. Efekty możecie zobaczyć poniżej. Zapraszam także innych chętnych do zabawy ;)

    W projektowaniu wykorzystałam szkicownik (kartki z modelkami) z książki Fashion Book. Zaprojektuj własną kolekcję. Okładka poniżej.


    Moje projekty. Ostatnio ciągle po głowie chodzi mi kontrast czerni i bieli. Pomyślałam, że zastosuję motyw z paskami, aby wydłużyć sylwetkę. Co tu więcej pisać. Projekty mam nadzieję same się obronią. 

    wtorek, 3 czerwca 2014

    Naszyjnik CD na żyłce


    I w końcu wróciłam do domu. Przez trzy dni siedziałam u teściów i jeszcze był mały wypad za granicę. Miła odmiana. Miałam nadzieję, że szybko przedstawię Wam wyniki pierwszego hasła z wyzwania projektowego, ale troszkę się nad nim zasiedziałam - 2/3 wpisu gotowe. Tak naprawdę zostało mi przygotowanie kilku szkiców. Nie będzie to szybki post na odwal, ale konkretna notka. Zdradzę, że wygląda to bardzo ciekawie. Już wkrótce ;) A dziś szybciutko przedstawiam następny z moich naszyjników.


    Dane techniczne: płyta CD, żyłka wędkarska, płatki srebra.

    Jak widać naszyjnik prezentuje się bardzo elegancko, zarówno część tylnia jak i przednia. Jako łańcuszek wykorzystałam żyłkę wędkarską, która nie odwraca uwagi od samej zawieszki.