sobota, 31 maja 2014

Film: Między piekłem a niebem

Idąc podobną ścieżką jak z książkami, postanowiłam co jakiś czas przedstawiać Wam filmy. Oczywiście w jakiś sposób związane z tematyką tego bloga ;) Będą to naprawdę różne filmy, jedne lepsze, inne gorsze, ale priorytetem wyboru jest dla mnie właśnie tematyka i rzeczy związane ze sztuką, modą...

Między piekłem a niebem (What Dreams May Come), reż. Vincent Ward, rok 1998


Film po raz pierwszy oglądałam wiele lat temu i już wtedy mnie urzekł (w trakcie przygotowywania tego wpisu ponownie go obejrzałam). Historia przedstawia się tak: Chris i Annie są szczęśliwym małżeństwem z dwójką dzieci. On jest lekarzem, ona malarką. Gdy ich dzieci giną wypadku samochodowym, Annie pogrąża się w depresji. Mąż ciągle ją wspiera i pomaga. Ale wkrótce i on ginie, także w wypadku samochodowym. Dalej obserwujemy jak Chris trafia do Nieba i poznaje zamieszkujących w nim innych ludzi. Obserwując te piękne krajobrazy prawie zapominamy o rozpaczy Annie, która pozostała na Ziemi zupełnie sama. Popełnia samobójstwo. A samobójcy trafiają do Piekła. Chris wyrusza po swoją żonę...


Zalety:
- przede wszystkim bardzo piękna, wzruszająca historia, opowiadająca o miłości, rodzinie, tęsknocie...
- wątek podróży po Niebie, Czyśćcu i Piekle z "Boskiej Komedii"- Dante Alighieri
- bohaterka jest malarką, przez część filmu możemy obserwować jej pracę (szkicowanie i rozpuszczanie farby?), oglądać jej obrazy
- przepiękne, malarskie efekty specjalne, bohater jakby wnika w płótno z farbami, jest jego częścią; niezwykle kolorowa scenografia
- pejzaże, sceny, kadry nasuwają skojarzenia z realnymi dziełami malarskimi; pojawiają się także autentyczne obrazy (np. tryptyk Hieronima Boscha nad łóżkiem)
- oprócz malarstwa pojawia się sporo architektury
- film zachwyci maniaków farb, pędzli i pejzaży; jest ucztą dla oczu marzycieli
- ciekawie przedstawiona wizja nieba: każdy może tworzyć swoje własne niebo/świat
- zauważyłam w filmie mnóstwo elementów symboliki, zapewne to zamierzony efekt (wyspa z domem jak z obrazów z wyspą umarłych, cyprysy-śmierć, umierające drzewo, samotność człowieka, akweny wodne, łódź, podróż, góry...); niektóre dotyczą treści filmu inne są raczej nawiązaniem do różnych obrazów

Wady:
- przepych, bogactwo barw i elementów zbliżają do kiczu
- po bajkowym świcie pojawia się stylistyka jak z filmu s-f
- zakończenie jest przewidywalne
- niektóre wątki mogą drażnić osoby bardzo religijne, ale także osoby niewierzące (każdy doszukuje się czegoś innego)


Źródła zdjęć, kadrów:
http://1.fwcdn.pl/po/05/38/538/6930166.3.jpg
http://kinomovie.pl/wp-content/uploads/2013/09/farba.jpg
http://gfx.stacja7.pl/repo/photo/widget/photo/924.0.jpg
http://kinomovie.pl/wp-content/uploads/2013/09/tree.jpg
 http://2.bp.blogspot.com/-FwBgQ7wv8Hc/TcB08FrXlyI/AAAAAAAAC7E/QeTkU-tcrQA/s1600/what_dreams_may_come.jpg
http://wisdomswebzine.com/wp-content/uploads/2013/02/What-Dreams-May-Come-4.jpg
http://www.btlnews.com/wp-content/uploads/2013/10/LR-WDMC-the-library-comp.jpg
http://www.btlnews.com/wp-content/uploads/2013/10/LR-3WDMC-maries-world-bridge-WS.jpg
http://www.btlnews.com/wp-content/uploads/2013/10/LR-2WDMC-maries-world.jpg
http://www.robin-williams.net/images/films/whatdreamsmaycome/image12.jpg
http://3.bp.blogspot.com/-CpBZGB2R3HI/TVqw7HrTtqI/AAAAAAAAZ3o/0EMxTKQMEWc/s1600/treepaint.jpg
http://www.robin-williams.net/images/films/whatdreamsmaycome/image03.jpg
http://cdn2-b.examiner.com/sites/default/files/styles/image_content_width/hash/28/49/2849b0c736e9bd1529f90510100b5c92.jpg?itok=dilx3YuA
http://vincentwardfilms.com/cms/wp-content/uploads/2009/08/33.jpg

środa, 28 maja 2014

Wyzwanie inspiracyjne dla projektantów mody

Cały dzisiejszy dzień (wczorajszy również) u mnie pada z przerwami. Z jednej strony fajnie, że odpocznę od tych upałów, ale z drugiej strony taka pogoda przygnębia.
Planowałam wczoraj wielkie malowanie, rozkładanie sztalugi i w ogóle, ale nie sprawdziłam wcześniej czy mam jeszcze białe i czarne akryle. Mam. Resztki. A na malowanie szpachelką to nie starczy. Mogłabym chociaż zacząć malować podmalówkę albo polecieć w tym deszczu do sklepu papierniczego w innej części miasta. O ile pamiętam mieli tam duże tubki akryli. Ale chyba wolę poczekać z tym malowaniem niż malować farbami kupionymi z przymusu (mam swoje ulubione marki). Stwierdziłam, że nie będę zwlekać i przejrzałam oferty sklepów internetowych. Dopiero w trzecim i czwartym znalazłam moje farby, a w czwartym przeważył wybór szpachelek. Co dokładnie zamówiłam przedstawię jak przyjdzie paczka, być może już jutro. A teraz przechodzę do tematu posta.

Gdy siedziałam wieczorem przy biurku, w bałaganie projektów i poprawiałam szkic spódniczki, popijając letnią kawę zerknęłam na laptopa i już miałam pomysł. Pomysł na małe wyzwanie. Widziałam już takie rzeczy na innych blogach szczerze mówiąc. Podobne. O co mi chodzi? Wyzwanie inspiracyjne dla projektantów mody.

Na początku tworzy się ponumerowaną listę słów/haseł. Podejmując wyzwanie codziennie tworzy się coś kojarzącego się ze słowem dnia. W moim przypadku będą to projekty ubrań. Prawdopodobnie nie będę publikować postów codziennie z różnych powodów (brak czasu, wyjazd, problemy techniczne, dłuższe przygotowywanie postu), ale jestem naprawdę ciekawa co z tego wyjdzie. A oto moja lista haseł.


Jest jeszcze inny powód tego wyzwania. To idealne ćwiczenie dla początkujących projektantów. Dlaczego? Zwykle każda kolekcja jest czymś inspirowana. Projektant ustala sobie inspirację-klucz i zaczyna poszerzać swoją wiedzę o rzeczy związane z kluczem np. tworzy mapę inspiracji i wypisuje kolejne słowa, informacje, obrazy, które kojarzą mu się z słowem-kluczem. W ten sposób powstaje filozofia kolekcji. Ale nie wszystkie elementy mapy inspiracji wykorzystujemy w tworzeniu projektu; zwykle wybiera się tylko część z nich.

Jestem ciekawa czy znajdzie się ktoś, kto spróbuje się podjąć tego wyzwania. Aby było ciekawiej zdjęcia moich projektów będę publikowała na funpage'u (pewnie i Instagramie, okaże się w praktyce jak będzie najlepiej), a dopiero potem będę wrzucała na bloga z krótkim (mam nadzieję) opisem. Zwykle projektowanie pod jakąś inspirację jest czasochłonne, ale postaram się robić to szybko i sprawnie (oraz różnymi sposobami i metodami). Dla mnie samej jest to eksperyment. Kiedy będzie pierwszy wpis? Jak tylko go przygotuję ;)

Aktualizacja 29.05.2014
Po lewej stronie bloga umieściłam wąską listę z hasłami i oczywiście nie przyszło mi do głowy, że po wszystkim ją usunę. A może się przydać innym osobom. Szybko naprawiam swój błąd i daję wąską wersję poniżej.

niedziela, 25 maja 2014

Dlaczego warto być "trochę" grafikiem

Czasy są jakie są. Co chwilę pojawiają się jakieś nowinki technologiczne, nowe komputery, telefony, urządzenia. Chcąc nie chcąc musimy się uczyć obsługi nowych sprzętów. Bardzo ciężko za tym wszystkim nadążyć. A często po prostu nie mamy wyjścia...

Obsługi programów graficznych nauczyłam się dosyć późno, bo dopiero na drugim roku studiów. Nadal jeszcze wiele o nich nie wiem i raczej nie będę dobrym grafikiem. Tak naprawdę wiele opcji poznaję na zasadzie eksperymentów, prób i błędów. Nieliczne rzeczy znam na pamięć, zwykle to te podstawowe, które najczęściej używam, czyli drobne retusze, zmiana rozmiaru czy formatu. Cała reszta jak pisałam to zabawa. 
Długi czas wmawiałam sobie, że te zajęcia na uczelni są źle prowadzone, że za mało przydatnych w późniejszym życiu zawodowym rzeczy poznałam. Ciągle tak uważam. Ale są też rzeczy, które okazały się przydatne i które wykorzystuję.


Na przykład taka kwestia portfolio. Umiem je w miarę opracować w w programach graficznych, zapisać w pdf-ie, a nawet poradzić sobie ze spadami i marginesami. To samo z wizytówkami. Sądzę, że w kwestii ulotek czy plakatów też bym sobie dała radę. A idąc dalej. Przeglądam sobie oferty na Allegro dotyczące choćby tych nieszczęsnych wizytówek. I co widzę? Całe instrukcje jak przygotować plik do wydruku. I myślę: niby to jest dla mnie bardzo jasne i czytelne, ale wiem, że bez moich doświadczeń ze studiów w życiu nie byłabym w stanie rozgryźć tych opisów i co gorsze samodzielnie opracować pliku, czy nawet obsłużyć programu graficznego. A graficy za projekty potrafią ładnie skasować.... 

W tym momencie poprawił mi się humor ;) Jednak dobrze znać chociaż te podstawy, nie musieć zwracać się do innych o wykonanie i mieć możliwość pochwalenia się laikom w tych sprawach: tak, sama to zaprojektowałam ^^

Niestety w kwestii stron internetowych jestem kiepska. Zajmowałam się ich projektowaniem, ale wprowadzenie ich do internetu nadal jest dla mnie pewną niewiadomą ^^ Może w przyszłości nauczę się czegoś więcej na ten temat.


Przejdę do dalszych zalet związanych ze znajomością takich programów. Projektowanie loga, retusze zdjęć (choćby na zasadzie jasności, kontrastu i "stemplowania" niechcianych plamek) itd. Są to rzeczy dla niektórych mało przydatne, a dla innych bardzo, np. dla mnie to niezbędne rzeczy przy prowadzeniu bloga. Zdjęcia do portfolio też często najpierw obrabiam graficznie zanim je wstawię do katalogu. Znak wodny z nazwą bloga również nakładam w programie.

Jeśli chodzi o zdjęcia, kiedyś zgłosił się do mnie kolega Kocurka z prośbą o zmianę rozmiaru zdjęcia potrzebnego do księgi absolutoryjnej. Niby prosta zmiana formatu, ale jak się okazało trochę nad tym siedziałam. Rozmiar zdjęcia nie bardzo chciał się wpasować w rozmiar wymagany przez uczelnię, więc ostatecznie bawiłam się dorabiając tło. Innym razem to Kocurek poprosił mnie o oczyszczenie jakiegoś schematu urządzenia z niepotrzebnych opisów i linii, a pewna koleżanka chciała zamienić swoją twarz na zdjęciu. Z twarzą udało się tylko dlatego, że miała dwa zdjęcia gdzie podobnie stała, więc poprawione zdjęcie wyglądało dalej naturalnie.


Mam chęci, aby za jakiś czas sięgnąć po inne programy graficzne. Jak tylko sprawię sobie nowy komputer, bo na obecnym w tym momencie nie da się normalnie pracować. W sumie ma już sześć lat. Nic dziwnego, że się sypie :/

środa, 21 maja 2014

Projektowanie mody: szablon modelki 01

Miałam nieco poczekać z nowymi szablonami (i w ogóle postami modowymi), ale widzę, że jest spore zainteresowanie postami tego typu. Poszperałam więc w moich magicznych folderach i znalazłam na szybko jakiś szablon modelki (mam ich oczywiście więcej, ale będą o nich osobne posty). Nieco go poprawiłam i powinien być ok. Zapraszam do projektowania ^^

poniedziałek, 19 maja 2014

Konkurs Wydawnictwa IUVI - zaprojektuj kobiecą stylizację

W mojej skrzynce mailowej znalazłam wiadomość z informacją o konkursie organizowanym przez Wydawnictwo IUVI. Po zastanowieniu postanowiłam, że zgłoszę się z jakimiś projektami. Jak tylko je wykonam :) Chciałam to zrobić przez weekend, ale piekłam pizzę ^^
 
Poniżej pozwoliłam sobie zamieścić cytat pochodzący ze strony facebookowej Wydawnictwa IUVI. Może znajdą się jacyś kolejni chętni do wzięcia udziału? ;)

Zadaniem konkursowym jest zaprojektowanie kobiecej stylizacji.
Kliknij w link poniżej, gdzie znajdują się fragmenty książki wraz ze szkicownikiem.
http://media.iuvi.pl/index.php?path=fashionbook%2Ffragment%2F
Należy wydrukować dowolną stronę z modelkami i na jednej lub kilku z nich zaprezentować swoją inwencję twórczą

CO DALEJ?
1. Zamieść zdjęcie projektu na swoim blogu lub facebooku.

2.Obok zdjęcia dołącz okładkę książki - podbierz ją stąd:

http://media.iuvi.pl/index.php?path=fashionbook%2Ffragment%2F
3. Dodaj informację "Szkicownik pochodzi z książki Fashion Book. Zaprojektuj własną kolekcję"
4. Prześlij link z zadaniem na promocja@iuvi.pl
Czas trwania konkursu do 15 czerwca 2014 r.

NAGRODY
Nagroda główna - voucher od firmy Answear.com
na 300 zł.
Każda osoba biorąca udział w konkursie otrzyma bon zniżkowy 20 % na zakupy w sklepie Answear.com
Wśród wszystkich uczestniczek zostanie rozlosowanych 50 książek Fashion Book.

czwartek, 15 maja 2014

Fioletowa czy niebieska?

Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce...
Wróć, nie ta bajka. Powinnam napisać "w odległym poście" ^^
Na chwilę "porzucam" tematy modowe i wracam do malarstwa. W dzisiejszym poście przypomnę pracę, której początki mogliście oglądać w postach z listopada 2012 roku Ależ naszła mnie dziś ochota na jagodową farbę... oraz Jagód ciąg dalszy.

Skąd nawiązanie do Gwiezdnych Wojen? Pisałam już o tym, ale przypomnę znowu. Mój profesor wygłosił bardzo fajny komentarz do tej pracy. Stwierdził, że niektóre elementy przypominają mu statki kosmiczne, latające spodki jak w Gwiezdnych Wojnach... Cóż, każdy widzi w moich pracach co chce ^^

Tak samo jest z kolorem. Każdy zobaczy inny odcień. Ta praca jest na tyle specyficzna, że kolor tkaniny w centrum wygląda inaczej na kolejnych zdjęciach. Tak naprawdę tkanina była malowana jako fioletowa i tak wygląda na żywo ^^

Przypominam etapy powstawania pracy. Na początek krzesło z przyborami do tworzenia.


Moja dawna pracownia malarska. Na podkładzie widać jeszcze zarysy szkicu; tkanina jest już pokryta pierwszymi warstwami farby; paski tkanin po lewej są już na zaawansowanym etapie.


I zdjęcie trochę bliższe.


Zdjęcie wykonane w domu po zajęciach. W innym oświetleniu fiolet jest bardziej fioletowy.


 I praca prawie skończona. Na tych zdjęciach fiolet jest już niebieski ^^


Praca powyżej i ta poniżej wyglądają na identyczne. Ale nie są. Różnią się dwoma szczegółami (może być więcej tych szczegółów, już nie pamiętam co tam przerabiałam ^^). Znajdziecie?


No ale przyszła w końcu sesja egzaminacyjna i trzeba było popoprawiać jakieś szczegóły w pracach (odcień podstawy pracy). Rozłożyłam więc przybory na łóżku w moim ciasnym pokoju i ustawiłam sztalugę od Kocurka :*


Praca skończona ostatecznie. Profesor był zadowolony ^^


Na koniec gotowa praca już ładnie przedstawiona. 
Zagruntowany podkład introligatorski; format 100x70cm; farby akrylowe; rok 2013

sobota, 10 maja 2014

Książka: Podstawy projektowania odzieży


Ostatnio bardzo często poruszam tematy związane z projektowaniem mody. Pomyślałam, że może pora odpocząć na chwilę od tego i zmienić zagadnienia. Ale zanim to nastąpi mam dla Was jeszcze coś o projektowaniu. Kolejna lektura na weekend ^^

Podstawy projektowania odzieży, Ewa Fałkowska-Rękawek, WSiP, Warszawa 2000


Książka to typowy podręcznik. Według mnie całkiem dobry. Zawiera wszelkie podstawowe informacje dla przyszłych projektantów: informacje o strojach historycznych w skrócie (od starożytności po XX wiek), opisy strojów ludowych, liternictwo, rysunek techniczny, rysunek odręczny i żurnalowy, kolorystyka, rodzaje i formy ubiorów, detale, style, nieco historii sztuki, typy figur, projektowanie ubiorów damskich, męskich, dziecięcych, typy urody itd. 
Kolejnym atutem jest duża ilość ilustracji, często to odręczne szkice i rysunki akwarelami. Fasony ubrań przedstawiane są graficznie za pomocą czytelnych brył geometrycznych. Jest wiele tabelek: opisują style np. sportowy, romantyczny; podział barw; kierunki w sztuce i ich wpływ na modę.
Na marginesach są umieszczone krótkie definicje wybranych haseł. Co jakiś czas pojawiają się ramki z ciekawostkami historycznymi. Po każdym rozdziale można sprawdzić swoją wiedzę odpowiadając na pytania kontrolne.
W książce brak zagadnień związanych z konstruowaniem ubiorów, no ale w końcu jest ona dla początkujących, a konstrukcje to raczej temat na osobną książkę. Można jednak zapoznać się symbolami dokumentacji technicznej.

Książka ma format zbliżony do kartki A4 (jest nieco krótsza i węższa), ma 158 stron. Okładka jest miękka.

Spis treści dla zainteresowanych.



Zalety:
- zbiór najważniejszych informacji dla początkujących projektantów w jednej książce, trochę jak małe kompendium ;)
- wytłuszczenia w tekście najważniejszych haseł; bardzo łatwo idzie znaleźć interesujące nas zagadnienia
- kolorowe ilustracje, rysunki, tabelki
- ćwiczenia kontrolne na końcu każdego rozdziału
- na marginesach są wyjaśniane definicje niektórych haseł pojawiających się w tekście, jak np. kolekcja, haute couture, inspiracja, rytm
- tekst jest bardzo przyjemny w odbiorze, wszystko można łatwo zrozumieć

Wady:
- książka przeznaczona typowo dla początkujących; zaawansowanych może trochę nudzić choć i oni powinni się z niej dowiedzieć czegoś nowego :)
- brak podstawowych informacji o konstruowaniu ubiorów