poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Radosna twórczość młodszego brata

Święta już w zasadzie minęły i czas zabrać się do roboty. Kilka dni temu udało mi się uporządkować pokój i urządzić małą pracownię krawiecką. Czy będzie mi się wygodnie szyło to się wkrótce okaże.
Przy okazji porządków odkryłam jak wiele mam książek. Wcześniej uważałam, że nadal za mało, ale jak próbowałam podnieść spakowane kartony... Dużo kilogramów. I to nie były wszystkie książki. Wiele z nich zostawiłam na półkach, bo mogą mi się przydać w najbliższym czasie. 
Kolejna ciekawostka: przypadkiem zdobyłam książkę z niemieckimi konstrukcjami, której szukałam od kilku lat. Jeszcze o niej tutaj napiszę.

Kiedyś wspominałam, że mam młodszego brata. Dużo młodszy nie jest. Jedynie półtora roku. W przeciwieństwie do mnie nigdy nie interesował się modą, sztuką czy rysunkiem. Nie bardzo lubił rysować. No ale czasem mam wrażenie, że jakieś umiejętności w tej dziedzinie ma. Przedstawiam zdjęcie z moich drzwi z dwiema pracami Młodego. Ta poniżej powstała dzisiaj... Co sądzicie o twórczości 23-latka?

3 komentarze:

  1. Jak na kogoś kto nie rysuje za często to spoko :)

    Jejku jak Ci dobrze że będziesz miała w pokoiku taką swoją pracownię krawiecką, ja ... no może nie nigdy, ale na pewnie bardzo długo będę czekać na swoją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to wcale duża i profesjonalna pracownia ;) Po prostu przesunęłam inaczej biurko i ustawiłam na nim dwie maszyny ^^ Kroić tkaniny pewnie będę na kartonie kładzionym na łóżko. Dotychczas sprawdzało się takie rozwiązanie. Ustawiłabym jeszcze manekina (na razie stoi w innym pokoju), zamierzam kupić jeszcze pudła na tkaniny i potrzeba jeszcze wieszaka na ubrania. Powolutku wszystko jakoś ogarnę ^^

      Trzymam kciuki za Twoją pracownię ;) Wbrew pozorom dużo nie potrzeba, aby taką urządzić ^^

      Usuń
    2. Dzięki. Pewnie tak. Ja manekina nie mam, wieszaków mam stos, drewniane pudełka na materiały zamówione, ostatnio też zakupiłam stolik z biedronki z trzema szufladkami na moje szpargały związane z sutaszem, kleje, sznurki i torebeczki no i filc, a na wierzchu mam mały organizer na drobiazgi, przeniosłam też saszetki z przyprawami dzięki czemu zyskałam pojemnik na nici i wszystkie są w jednym miejscu. Maszyna dalej stoi na kuchennym stole, będę musiała pokombinować z jej ustawieniem bo aktualnie po lewej stronie nie mam miejsca na zwały szytego materiału.
      Więc podsumowując jakieś 50% już jest ogarnięte :)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)