czwartek, 17 kwietnia 2014

Porządki są czasem potrzebne

Zrobiłam porządki. Wywaliłam ponad połowę zmagazynowanych prac.

To brzmi troszeczkę jak wyrok. Z jednej strony zawsze chciałam magazynować prace i po latach do nich zajrzeć. Przypomnieć sobie jak zaczynałam tworzyć, pokazać dzieciom.
Z drugiej strony moją wadą jest zbieranie i przechowywanie różnych przedmiotów. Często są to przedmioty zupełnie niepotrzebne, które chcę trzymać z powodu jakiegoś sentymentu. I potem robi się bałagan, brakuje miejsca i zapomina się o tych rzeczach.
I jeszcze jedna kwestia: zrobienie miejsca dla czegoś nowego. Zawsze planowałam iść w życiu w pewną określoną stronę, zrealizować pewne cele. Czasem trzeba z czegoś zrezygnować, aby poświęcić się czemuś innemu. Robię miejsce dla innych rzeczy, które są dla mnie bardzo ważne.

Oczywiście wszystkie najlepsze prace zamierzam dalej przechowywać. Zrobiłam selekcję i już je w większości zapakowałam, aby przenieść w inne miejsce. Nie oznacza to, że porzucę tworzenie, malarstwo i rysunek. Potrzebowałam pewnego oczyszczenia przed zaczęciem czegoś nowego (nie do końca nowego). Wyjdzie mi to na dobre, bo przestanę myśleć o bałaganie, a zacznę tworzyć. Tak, będę tworzyć.

Nie żałuję tego. Po prostu dążę do mojego upragnionego marzenia ;)

2 komentarze:

  1. Czuję się odnaleziona w Twoich słowach. Choć sama nie pozbywam się jeszcze swoich prac, bo jeszcze tak dużo ich nie mam no i nie przeszkadzają gdy tak leżą w tubie. Lubię porządkować, ale nie wywalam rzeczy tylko jak już daje je komuś, oczywiście szkicy dać się nie da, ale zawsze mam je zeskanowane i są na pendrivie.
    Czekam z niecierpliwością aż ujawnisz więcej szczegółów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze są te wielkoformatowe ;) niby mam teczki tekturowe, ale jak przybywają nowsze prace, to na nie nie ma miejsca. Z drugiej strony podejrzewam, że za kilka lat i tak zrobiłabym z nimi porządki ^^ Wiele z nich nie nadawało się na prezenty. Co prawda znam koleżankę z uczelni, która by zapewne przyjęła moje prace, ale skończyłoby to się dla niej większym bałaganem ;p Sporo swoich prac na pewno przechowuje. Zdjęcia prac mam, choć nie wszystkich. Nie widziałam sensu, fotografowania tych gorszych :/ Bałagan w pokoju potrafi się przełożyć na bałagan na dysku ^^
      A co do nowego zajęcia... Hmm... Będę na razie cichutko ;p

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)