czwartek, 3 kwietnia 2014

Jak zostać projektantem mody?

Wiele razy przeglądałam różne strony w poszukiwaniu takich informacji. Dziesięć lat temu, gdy ich pilnie potrzebowałam ciężko było znaleźć coś, co by się naprawdę przydało. Teraz wiem już znacznie więcej na ten temat i postanowiłam się podzielić swoimi "odkryciami".

Zwykle ludzie uważają, że do takich zawodów jak projektant mody czy artysta malarz potrzebny jest talent i pewne umiejętności. I tutaj ważne: nie trzeba pięknie malować czy rysować. Nie rodzimy się ze wszystkimi umiejętnościami, tylko większość z nich zdobywamy się w ciągu życia. 
Ale: jeśli lubisz rysować (chociażby księżniczki), chętnie tworzysz różne rzeczy ręcznie, lubisz zajęcia plastyki, wykonywać kartki świąteczne czy przerabiać ubrania to znak, że prawdopodobnie będziesz się świetnie czuł/a w takim zawodzie i przyjdzie Ci łatwiej jego nauka.

Ale jak zacząć? Co potrzebne?

1. Szkoła/uczelnia/kursy. Nie będę tu wypisywała konkretnych szkół. W tym momencie można je bardzo łatwo odnaleźć przez wyszukiwarkę. Wymienię ich typy: technikum odzieżowe; szkoła zawodowa (krawiec); szkoły policealne jedno-, dwuletnie; kursy konstrukcji, szycia, projektowania mody; uczelnie wyższe publiczne i prywatne; uczelnie zagraniczne. Wybór jest dość szeroki. Rekrutacja bywa różna. Raz jest łatwiej, raz trudniej. Wszystkie informacje można znaleźć na stronach internetowych. Wiedza uzyskana w tych miejscach jest często podstawą zawodu projektanta.

Ja polecam technikum odzieżowe i zawodówkę. Umiejętności zdobyte w tych szkołach są wręcz podstawą i dzięki nim można samemu rozkręcić firmę, samemu szyć i oszczędzić na krawcowych. Jednak warto jest także zrobić studia: wiele z potrzebnych doświadczeń nie zdobędziecie w technikum czy na kursie, a naprawdę są bardzo przydatne; wyrabiają i utrwalają "specyficzne myślenie projektowe".


2.  Rysunek. Swoją drogę w tym kierunku można zacząć już w szkole podstawowej czy gimnazjum. Koła plastyczne i wystawy szkolne. Na zajęciach można zacząć się uczyć rysunku i malarstwa, rozwinąć wyobraźnię. Umiejętności rysunkowe są podstawą przy projektowaniu. Dzięki nim można przedstawić wizję stroju. Nie musi to być piękny żurnalowy obrazek, a po prostu szybki szkic. 
Ciekawostka: nie wszyscy projektanci mody są świetnymi rysownikami; są też tacy, którzy nie potrafią rysować, a swoje wizje przedstawiają w inny sposób. Odsyłam do ciekawego artykułu na ten temat Czy projektant mody powinien umieć rysować? jak również do niektórych moich postów np.  

Projektowanie mody: czy trzeba rysować?



3. Szycie/konstrukcja. I tutaj muszę rozczarować wiele osób, które sądzą, że to je ominie. Szycie to podstawa. Każdy projektant musi znać chociaż te podstawy szycia i konstrukcji. Prostą sukienkę można uszyć na kilka sposobów. Można przenosić zaszewki, inaczej wykańczać, szyć z podszewką lub bez... Z każdej tkaniny owa sukienka będzie wyglądać inaczej. Oczywiście można dawać stroje do szycia krawcowym, ale: 
- ciężko znaleźć taką, która daną rzecz uszyje (punkty przeróbek krawieckich to nie szycie miarowe!!),
- szycie u krawcowych nie jest tanie (chyba, że ma się krawcową w rodzinie; ja mam kontakty do dwóch niedrogich pań),
- takiej krawcowej też trzeba wytłumaczyć czego się oczekuje, jak powinna uszyć nasz projekt (w 90% moich kontaktów z krawcowymi stój różnił się od projektu i moich zaleceń).
Więc najlepszym wyjściem jest samemu nauczyć się choćby tych podstaw. Z czasem nabędzie się więcej doświadczenia w tej dziedzinie. Polecam także książki o konstruowaniu odzieży i kursy konstrukcji.

Zachęcam także do przeczytania innego wpisu z mojego bloga, link poniżej.
Projektowanie mody: czy projektant musi szyć?


4. Jak zacząć naukę szycia? Zapisać się na kurs konstrukcji i szycia, poprosić znajomą, ciotkę-krawcową o pomoc, zaopatrzyć się w magazyn typu Burda, samemu próbować przerabiać i szyć stroje. W internecie znajdziecie także przydatne kursy szycia podstawowych ubrań a także gotowe konstrukcje.


5. Potrzebne rzeczy (w dużym skrócie najpotrzebniejsze rzeczy):
- maszyna do szycia: na początek starczy zwykła stębnówka z zygzakiem do obszywania krawędzi tkanin; nie trzeba od razu inwestować w overloka,
- nożyczki krawieckie, miara, szpilki, igły, nici, mydło krawieckie (lub kreda), papier do wykonywania wykrojów, linijka, ekierka itd.,
- tkaniny (polecam zacząć od tkanin bawełnianych - nierozciągliwych).


Powyżej umieściłam informacje dla początkujących. A co z osobami bardziej zaawansowanymi, które chcą działać poważniej jako projektanci i myślą o firmie?

1. W zależności co chce się szyć trzeba posiadać większy zasób sprzętu: większy stół do krojenia i tworzenia wykrojów, żelazko, duży wieszak na ubrania, manekin krawiecki, maszyna stębnówka, overlok, maszyna ze ściegiem drabinkowym (teraz prawie wszystko się nim wykańcza-sama niedawno się zaopatrzyłam).

http://i.pinger.pl/pgr475/0e41918e000a92b84847b37c/metki.jpg
 http://www.grazka.pl/uploaded/product/mini3_168389_2.jpg

2. Metki z nazwiskiem lub nazwą firmy. Dobrze, żeby napis nie był zbyt długi i łatwy do zapamiętania dla potencjalnych klientów. Metki z zasadami konserwacji odzieży. Pierwsze i drugie można bez problemu zamówić przez internet (najtańsze znajdziecie na allegro ok. 20 zł za kilkaset sztuk-zależy od formatu; na początku nie trzeba inwestować w metki tkane tylko w proste satynowe lub nylonowe). W przypadku projektowania metek czy loga przydaje się umiejętność korzystania z programów graficznych. Jeśli nie macie loga to starczy sama nazwa marki lub nazwisko projektanta. Potem możecie pomyśleć o kartonowych "dowieszkach".

Istnieją także metody samodzielnego wykonywania metek.

http://www.polistar.com.pl/wp-content/uploads/2009/02/chwirot.jpg
http://mojezielonewzgorze.blox.pl/resource/Wlasne_Metki__kurs_006.jpg

3. Jeśli się myśli o własnej firmie to warto rozeznać się w przepisach dotyczących rejestracji firmy. Trzeba także określić czy będzie się zatrudniało pracowników czy wykonywało wszystko samodzielnie; określić sposób sprzedaży, ewentualny lokal i wszelkie koszta dodatkowe. Warto się nad tym zastanowić kilka razy i przemyśleć kilka scenariuszy, a także zasięgnąć opinii ludzi zorientowanych w temacie.

4. Reklama. Mamy do dyspozycji cały wachlarzyk opcji w internecie (blog, sklep internetowy, facebook itd.), a także prasę i telewizję (wypożyczanie ubrań na sesje zdjęciowe do magazynów, programy typu Pytanie na śniadanie). Reklama przez znajomych i klientów.

6. Kontakty. Na początku może nie będzie ich wcale, ale z czasem na pewno się jakieś pojawią. Chodzi o namiary na krawcowe, fryzjerów i makijażystów. Szczególnie warto znaleźć jakiegoś fotografa i modelkę. Kontakty z innymi projektantami mody i dodatków z kolei są przydatne jeśli chcecie nawiązać współpracę i wzajemnie się zareklamować. Zwykle na początku działalności projektant sam zajmuje się robieniem zdjęć i całą stylizacją modelki.

Potrzebnych przedmiotów i umiejętności jest znacznie więcej niż opisałam powyżej, ale nie sposób napisać o wszystkim w jednym poście. Zawód projektanta to nie jest prosta fucha polegająca tylko na rysowaniu panienek w sukienkach. Projektant to wiele wcieleń w jednej osobie. To rysownik, konstruktor, krawiec, często także fotograf, stylista, księgowy, sprzedawca, dostawca tkanin i dodatków, specjalista od reklamy, makijażysta i fryzjer... Dzisiejszy świat jest okrutny i trzeba być przygotowanym na każdą możliwą rolę.

13 komentarzy:

  1. Oj tak masz rację, dlatego jestem grafikiem i będę dodatkowo krawcową i terapeutą zajęciowym. Bardzo ciekawie piszesz, ja już widziałam na kursie takie szablony z papieru, nie mogę się doczekać moich własnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szycie i konstrukcja to fajna sprawa :) choć czasem potrafią dać w kość ^^ Jak coś fajnego uszyjesz to koniecznie się pochwal ;p

      Usuń
  2. fajny tekst, ale też myślę, że pewne rzeczy nie muszą być aż tak bardzo trudne, jeśli się skończy odpowiednią szkołę. Na pewno jak się jest absolwentem MSKPU łatwiej jest później znaleźć pracę, czy zwyczajnie się wybić, już w trakcie nauki można poznać wielu znanych i cenionych ludzi z branży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Szkoły/kursy dają jednak jakieś pojęcie o zawodzie, choć zawsze są jakieś zalety i wady. Moja szkoła w pewnych kwestiach mnie niestety rozczarowała :/ ale to dłuższy temat. Z drugiej strony wiele mnie też nauczyła. pozdrawiam

      Usuń
    2. Witaj, szukałam informacji na google jak zostać projektantem mody.
      Znalazłam Twój blog, jest bardzo interesujący.
      Osiągnęłam prawe wszystko, punkt pod punktem jak opisałaś "jak zostać projektantem mody". Szukałam odpowiedzi na dręczące mnie pytania. Podzielę się z moim doświadczeniem zawodowym: szkoły ukończyłam (dwie w Polsce), zdobyłam 3 letnie doświadczenie z zakładzie miaro-usługowym, szycie mam opanowane. Rysować potrafię, konstrukcję również wyuczone. Na każdej maszynie potrafię szyć. Gdy wyjechałam dawno temu do Holandii czegoś mi brakowało. Postanowiłam zapisać się na kurs z konstrukcji odzieży damskiej. Okazuje się że, łatwiej wykonuje się konstrukcje odzieżowe w Holandii niż w Polsce. Zaprojektowałam metki oraz etykietki do ubrań. Dwie sesje zdjęciowe z modelkami wykonane u fotografów.W między czasie uczę się języka niderlandzkiego. Podjęłam kolejny krok, otworzyłam własną działalność w Holandii, oczywiście reklamuję się gdzie tylko mogę. Kontakty jakieś są, modelki, fotograf, fryzjer itp. I tu właśnie powstał mały problem jak pozyskać nowych wielbicieli, którzy z miłą chęcią zakupią i będą chodzić w Twoich zaprojektowanych ciuszkach. Rynek jest tak zapchany ciuchami, że ciężko się wybić. Jeszcze wiele wyrzeczeń i poświęcaj mnie czeka. To jest bardzo długa i ciężka droga do osiągnięcia jako projektant mody a jeszcze trudniej jak jest się na emigracji. Bądź razie życzę Wam którzy chcą zostać projektantami mody aby zaczęli już działać tu i teraz, mieć odwagę i determinację, ja nie poddaje się.
      Pozdrawiam serdecznie Iwakki

      Usuń
    3. Witam serdecznie na moim blogu ^^
      Punkty opracowałam częściowo na podstawie obserwacji moim koleżanek ze studiów i swoich doświadczeń. Moja droga wygląda trochę inaczej i nie osiągnęłam jeszcze wszystkich punktów. No ale nie ma idealnego przepisu na sukces ;)

      Myślę, że szczęście również jest potrzebne w tym zawodzie. Nie wiem jak jest w Holandii, ale w Polsce popularne są teraz jedno-dwudniowe targi projektantów, gdzie mogą się wystawić i sprzedać swoje wyroby.
      Poobserwuj może swoją konkurencję. Zobacz jakie fasony sprzedają, za ile, z jakich tkanin; czasem klienci wolą kupić coś co jest modne i w większości sklepów niż coś niepowtarzalnego. Zrób reklamę przez znajomych, jeśli wyrażą taką chęć mogą nosić Twoje ubrania i Cię polecać :) Zrób wywiad środowiskowy - pytaj znajomych także jakie ubrania chętnie by kupowali.

      Mam nadzieję, że prędzej czy później odniesiesz duży sukces. Trzymam kciuki ;)

      Usuń
    4. Dziękuję za informację. Myślę że, trzeba czasu aby to się to wszystko rozkręciło. Próbował dostać się na konkurs mody ale nie zakwalifikowałam się. W tym roku startuje ponownie może za którymś razem się da dostać :) Projektowanie nie to nie wszystko, trzeba być wszystkim i od wszystkiego :) Super że dzielisz się informacjami. Chciałabym kiedyś przeczytać posta o tym, jak napisałaś w komentarzu " Moja szkoła w pewnych kwestiach mnie niestety rozczarowała :/ ale to dłuższy temat. Z drugiej strony wiele mnie też nauczyła."

      Usuń
    5. Nie ma za co :) Gdy zakładałam tego bloga nie sądziłam, że tyle informacji wypaplam ^^ A miałam trzymać język za zębami ^^ Co jakiś czas łamię moje dawne postanowienia, ale to chyba dobrze dla czytelników ;)
      Mogę Ci jedynie polecić jeden konkurs w Poznaniu, do którego idzie się stosunkowo łatwo dostać, ale nie jest prestiżowy jak np. Off Fashion.

      Tak szczerze, jeśli chodzi o mój komentarz to gdy go pisałam pracowałam nad takim postem ;) Jest wstępnie gotowy w roboczych, więc mnie zmotywowałaś do powrotu do niego :)

      Usuń
    6. Wiesz nie chodzi o to że jestem ciekawa, ale mam koleżanki które ukończyły ASP i są rozczarowane że w ogóle zaczęły te studnia. Zastanawiam się czy historia Twoja z edukacją jest podobna do moich koleżanek. Na moim przykładzie: miałam wrócić do Polski rozpocząć studnia na ASP i zostałam w NL, dochodzę do wniosku że słuszną decyzję podjęłam, pewnie bym się rozczarowała po ukończeniu tych studiów. Bądź razie czekam na Twoje posta :) Będzie ciekawy - Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  3. Ja skończyłam 15 lat temu zawodową szkołę krawiecką i przyznam, że potrafię wszystko uszyć gorzej z tworzeniem szablonów:( Obecnie jestem księgową i takie też studia skończyłam. Jednak mam ochotę tworzyć coś swojego. Dlaczego? A to dlatego, że mam duszę artysty. Zawsze dużo szkicowałam i to nie byle jak. W szkole krawieckiej nauczyciele namawiali mnie na kształcenie się w tym kierunku ale już w Łodzi, bowiem mam duży talent. Teraz żałuję, bo robię to czego tak naprawdę nie lubię...:( Chcę iść na kurs który przypomni mi to i owo. Chodzi bardziej o materiałoznawstwo i o konstrukcję odzieży. Szyć potrafię, bo tego się nie da zapomnieć...:) Pozdrawiam serdecznie...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie na moim blogu :)
      Ja się wzbraniałam jak szło przed zwykłymi, nieartystycznymi kierunkami i szkołami. Jedynie żałuję, że nie zdecydowałam się na szkołę zawodową, aby nauczyć się krawiectwa (presja rodziny o studia).
      Szablony są łatwe do nauczenia jeśli już się w nie wejdzie. Inna sprawa to dopasowywanie ich do indywidualnej sylwetki - każdy jest inaczej zbudowany, tkaniny różnie leżą - kwestia doświadczenia ;)

      Usuń
  4. Hej, mozesz doradzić jak zweryfikować swoje umiejętności projektowania zanim wyjdzie się z tym do ludzi? Niestety na szkołę jestem już za stara, więc to odpada, założyłam bloga na którym pokazuje swoje uszyte przeze mnie projekty, ale raczej nie mam odwiedzających poza znajomymi: www.aktoza.pl
    Nie wiem czy moje wizje do kogokolwiek trafiają, czy raczej są zbyt oderwane od współczesnych trandów? jak zacząć...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po kolei :)
      Blog istnieje dość krótko, stąd mało odwiedzających. Aby to zmienić musiałabyś się rozreklamować (fora internetowe, Facebook, inne blogi - jest mnóstwo sposobów, poczytaj sobie w internecie o tym :) Zwykle dość długo zwiększa się ilość odwiedzających i czytelników. To temat na książkę.

      Ciężko mi ocenić Twoje ubrania, jest ich trochę mało na blogu.

      Najprościej zrobić próbną sprzedaż. Spróbuj je sprzedać wśród rodziny i znajomych, posłuchaj ich opinii. Postaw się w sytuacji potencjalnych kupców :)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)