środa, 12 marca 2014

Malowanie dla bardzo początkujących - przybory

Przybory do malowania niestety kosztują sporo pieniędzy. Jest to duży wydatek zwłaszcza na początku naszej przygody, gdy jeszcze nie wiemy co nam się przyda a co nie. Czasem też nie wiemy, czy polubimy malowanie, czy po pierwszej próbie przybory trafią na dno szafy. Mnie samej wiele miesięcy zajęło określenie ile kolorów farb i jak dużych tubek potrzebuję, jakie grubości pędzla mi najbardziej odpowiadają i jaki podkład jest dla mnie najlepszy. Przedstawiam krótki poradnik jak malować przy użyciu jak najmniejszej ilości sprzętu. Jest to rozwiązanie dla tych, którzy nie wiedzą czy pokochają to zajęcie.

Źródło:
http://i.pinger.pl/pgr190/69bb04430019656b52ea0a92

Farby: tempery lub akryle - podobno na początek lepsze są tempery, są też tańsze od akryli, akryle z kolei lepiej kryją i są trwalsze. Malowałam jednymi i drugimi, wolę jednak akryle. Małe tubki ok. 100 ml będą wystarczające.
Ile ich potrzebujemy? tubka czerwieni, tubka błękitu i tubka żółci - kolory podstawowe. Ważne aby były to czyste odcienie, a nie np. karmin czy jakiś granat. Potrzebna będzie jeszcze czwarta tubka - biel. Teoretycznie z tych 4 kolorów powinniście być w stanie umieszać wszystko. Praktycznie jest tak, że aby uzyskać więcej odcieni musicie mieć jeszcze inne kolory czy odcienie kolorów podstawowych, ale tym nie musicie sobie teraz zawracać głowy. Powyżej macie kolory podstawowe. Wasze farby powinny być jak najbardziej do nich zbliżone. Jeśli trzeba to wydrukujcie sobie i z taką kartką porównujcie farby w sklepie. Wybierzcie tańsze farby. Niektóre firmy kosztują poniżej 10zł za tubkę. Na zdjęciu na dole mam moje farby, jakościowo świetne, ale już niestety droższe, bo po kilkanaście zł.


Pędzle. Upartemu starczy i jeden, ale lepiej żeby był średniej grubości od 10 do16. Jeśli to za mało, kupcie trzy: mniejszy do szczegółów, średni do ogółu i większy do tła. Najlepsze będą te najtańsze z jasnym włosiem płaskie lub okrągłe (np. okrągły mały, płaskie większe).


Paleta: kawałek tektury, starego kartonu, czy jakiegoś niepotrzebnego opakowania.
Kubeczek plastikowy lub słoik na wodę; szmatka do wycierania pędzli.


Brystol biały: bez różnicy jaki duży. Jeśli kupicie duży arkusz 100x70 lub ten mniejszy format można go bez problemu przeciąć na pół i malować na mniejszym. Starajcie się jednak, aby format kartki był większy niż format dużego bloku A3 - na małej kartce będzie ciężko Wam się rozmalować i będzie mniej frajdy.


Nie potrzebujecie na razie sztalugi, wystarczy stół lub podłoga. Wcześniej rozłóżcie gazety i przebieżcie się w gorsze ciuchy. Teraz wystarczy wybrać temat pracy. Zwykle jest to jakaś martwa natura, ale wiem, że dla początkujących jest ona po prostu nudna. Uzbierajcie sobie kilka przedmiotów, które Wam się po prostu podobają i ustawcie w jakimś oddalonym miejscu. Jak ustawić taką kompozycję opisywałam w poście Jak ułożyć własną martwą naturę?

I malujcie :) Może będzie to z początku wyglądało strasznie, może wyjdzie Wam krzywo, nierealistycznie. Tak naprawdę to Wasze indywidualne dzieło. Nie musicie naśladować wielkich mistrzów. Malowanie to bardzo czasochłonna sztuka, wymaga wiele praktyki i zrozumiałe, że początki są trudne. Może polubicie to już przy pierwszym obrazku może przy dwudziestym.

Opiszę mój przypadek: od dzieciństwa wmawiałam sobie, że nie znoszę malować, że mi nie wychodzi, że rysowanie ołówkiem jest dla mnie lepsze. Idąc na studia artystyczne zostałam "zmuszona" do ćwiczenia malarstwa na zajęciach. I co się okazało? Po kilku miesiącach zaczęło mi to wychodzić coraz lepiej. Zmieniłam swoje nastawienie do farb i wręcz je pokochałam. I wiem, co zmieniło moje nastawienie. Profesjonalny sprzęt. Nie zwykłe najtańsze farbki plakatowe i cienkie plastikowe pędzelki z marnym włosiem, a farby temperowe i akrylowe, solidniejsze pędzle, dzięki którym praca wyglądała ładniej i przyjemniej się pracowało. Odkryłam, że nakładanie kilku warstw farby daje lepsze efekty niż jedna właściwa, że mogę w nieskończoność poprawiać obrazek. Nigdy nie będę świetną i znaną artystką, ale zdradzę pewien sekret: malowanie to sama przyjemność ^^   


Przydatne posty:

14 komentarzy:

  1. Jako paletki do farb używam co mi się nawinie, nieraz jest to gazeta, zwitek papieru toaletowego czy ręcznika kuchennego, rzadko zdarza się mi brać do tego celu jakieś pokrywki od słoików czy spodeczki.

    Co do farb, myślę że lubię i tempery i akryle. Miałam okazję zetknąć się z temperami na 3 semestrze studiów i muszę powiedzieć że mają bardzo intensywne kolory i idealnie nadają się do abstrakcji, ale to jednak akryle kupuje gdy jestem w specjalistycznym sklepie, więc chyba coś mnie do akryli ciągnie.

    Fajny post, bardzo przydatny, szkoda że nie miałam styczności z nim na początku swojej malarskiej kariery bo na pewno kupiłaby mniej, bo jestem osobą, którą wszystko fascynuje i czy to w sklepie z artykułami malarskimi czy też do biżuterii najchętniej kupiła by wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Również wiele bym dała za takie wskazówki kilka lat temu. Te wszystkie rzeczy wyszły jednak po latach praktyki.
      Rozumiem tą fascynację artykułami plastycznymi :) Sama jak wchodzę do takiego sklepu to od razu zaczynają mi błyszczeć oczy i humor się poprawia. Mogę godzinami przekładać tubki z farbami i zastanawiać się, który odcień mi się przyda.

      Ja zwykle wykorzystuję jako paletę tekturę, karton lub jakiś papier. Przywykłam do nich. Z początku jak zaczynałam malować sprawiłam sobie dużą drewnianą paletę. Niestety rzadko zdarzało mi się ją czyścić, więc po każdym malowaniu stawała się coraz cięższa ;) Potem rzuciłam ją w kąt.
      Jeśli chodzi o farby, początkowo byłam zaopatrzona w akryle, które kupiła mi mama, ale na pierwszych zajęciach malarstwa rozmawiałam chwilę z prowadzącą pracownię. Poleciła dla początkujących właśnie tempery. Malowałam nimi przeszło rok i potem postanowiłam spróbować akryli. Czasem na zajęciach zdarzały się latające kubki z wodą i tryskająca woda z pędzli, co trochę psuło mi pracę malowaną temperami :/ To również zadecydowało o zmianie farb.

      Usuń
  2. Witam :) widzę ze jestes juz obyta w temacie malarstwa. Ja nigdy nie bylam z tym zwiazana, ale ostnimi czasy zainteresowalam sie tym tematem i mysle czy nie sprobowac.. Mysle ze sprawialo by mi to ogromna przyjemnosc. Jest tylko jeden problem.. uwazam ze nie jestem jakos szczegolnie w tym kierunku uzdolniona. Czy sama chec i przyjemnosc wystarczy zeby cos zdzialac? Czy lepiej trzymac sie kqrtki papieru i kredek. Prosze o porade :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maluję już od 6 lat, więc trochę się obyłam, choć jeszcze wiele przede mną ;)

      Sama chęć wystarczy :) Jeśli masz jakieś doświadczenie w innych technikach np. ołówku to również może się okazać przydatne. Ja początkowo z malarstwa byłam antytalenciem ;)

      Zwykle największym problemem jest zrobienie tego pierwszego kroku, czyli zakupienie przyborów i pierwsze próby. Prawdopodobnie nie od razu zaczniesz świetnie malować, potrzeba wiele czasu i ćwiczeń. Bardzo ważne jest, aby malować, ciągle ćwiczyć, nawet jeśli się nie udaje. Za którymś razem zacznie wychodzić ;) Postępy raz przychodzą szybciej raz wolniej.

      W moim przypadku blisko rok zajęło mi "wstępne" opanowanie pędzli i farb. Po tym czasie widziałam już spore postępy, fragmenty prac naprawdę zaczęły mi się podobać. Z tym, że malowałam martwe natury dwa razy w tygodniu po kilka godzin (2-4 godzin), raz w tygodniu akt i jeszcze męczyłam trochę ołówek. W kolejnym roku zaczynałam bawić się pędzlem, eksperymentować, bardziej mieszać farby. Najgorsze są początki ;) Jeśli opanujesz pędzel to już szybka droga do szpachelki czy farb olejnych ;)

      Przyznam się, że już dwa lata się zabieram do olejnych i może w końcu mi się uda :)
      Jeśli chcesz malować to gorąco zachęcam. To naprawdę fajna i spokojna zabawa, sprawia wiele przyjemności. Jeśli będziesz miała jakieś pytania, nie krępuj się ;) Jestem dostępna także przez Facebook'a, na gadu i mailowo.

      Usuń
  3. Bardzo dziekuje za odpowiedz :) I dzieki za takiego bloga ;) zdecydowanie najlepszy z jakim sie spotkalam w tej tematyce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję za tak miły komplement ^^ Po takich słowach chce się robić jeszcze więcej ;)
      Zapraszam do mnie jak najczęściej :)

      Usuń
  4. Cześć. Mam problem z zakupem farb. Posiadam tempery tj. Ty, ale od jakiegoś czasu przymierzam się do zakupu akryli Amsterdam. Chciałabym Cię prosić o podanie nazw kolorów jakie powinnam kupić, ponieważ jest ich tak wiele, że się gubię. Profesor malarstwa, który mnie uczy mówi, że powinnam mieć przynajmniej 12 kolorów, w tym zimnych i ciepłych. Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam! P.S.: B. fajny blog;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)

      Jeśli miałabym wybierać z tych farb konkretne kolory pod siebie to byłyby na pewno biel tytanowa 105 i czerń lamp black 702. Zwykle jednak biel i czerń wybieram z Maimeri Acrilico. Kwestia kto co lubi :)

      Jeśli chodzi o resztę kolorów to najlepiej iść do sklepu i niektóre porównać na żywo. Ja otwieram tubkę i patrzę czy odcień farby mi odpowiada. Ciężko je czasem wybrać na podstawie opakowania czy próbnika. W tej chwili zerkam na swój próbnik, ale też musiałam wyjąc swoje akryle, by sprawdzić nazwy :) Odcienie w każdej firmie się różnią i często ten sam odcień różnie się nazywa.

      Wybrałabym czerwień 315 pyrrole red (dla mnie wygląda najczyściej) oraz ciemniejszą czerwień zbliżoną do karminu; mam 399 naphthol red deep, ale 318 carmine też byłaby ok. Z czerwieni wzięłabym pod uwagę jeszcze 311 vermilion. [315, 399 lub 318, 311]

      Z błękitów mam 564 briiiant blue i 582 manganese blue phtalo. Wybrałabym albo 564 albo 572 primary cyan. Dodatkowo wzięłabym 566 prussian blue oraz 504 ultramarine. [572 ,566, 504]

      Żółć. 275 primary yellow oraz coś ciemniejszego zbliżonego do pomarańczowego np. azo yellow medium 269 lub azo yellow deep 270. [275, 269]

      Z zieleni wybrałabym coś jaskrawszego jak brilliant green 605 lub permanent green light 618 oraz coś ciemnego olive green deep 622 lub sap green 623. [605 lub 618, 622 lub 623]

      No i brązy. Coś jasnego jak gold ochre 231, raw sienna 234, brunt sienna 411, brunt umber 409. [231, 234, 411, 409]

      To tylko moje propozycje na, które kolory możesz zwrócić uwagę :) Zwykle wybiera się jasny odcień, pośredni i bardzo ciemny. Wszystko zależy też od osobistych preferencji, każdy inaczej widzi te same odcienie. Popróbuj też mniejszych tubek farb z innych firm, nadają się do mieszania, a ważą dużo mniej w torbie :)

      Usuń
    2. Dzięki serdecznie za odpowiedź i rady! Będę często wracać na Twojego bloga. Pozdrawiam i życzę powodzenia;))

      Usuń
    3. Nie ma za co :) W razie jakiś pytań jestem do dyspozycji ;)

      Usuń
  5. A ja mam pytanie...jak zabezpieczyć obraz namalowany temperami?Czy to síę pokrywa jakimś werniksem?
    Jestem totalną amatorka, która wykorzystała do n
    amalowania swojej kompozycji-stary wyblakły nadrukowany na płótnie obraz.Ku mojemu zdziwieniu obraz wyszedł kapitalnie/to opinia moich znajomych/.Chciałabym ta swoją pierwszą "sztuczkę"jakoś z klasą zakończyć.
    Jak to zrobić?:-//pozdrawiam,Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak,są odpowiednie werniksy :-) Można nakładać pędzlem jak lakier lub za pomocą sprayu. Są matowe, błyszczące, zależy co się woli i jaki ma być efekt końcowy. Być może są też jakieś inne, ale nie jestem teraz na bieżąco w temacie. Ja jak zaczynałam malować obrazy na prezenty to utrwalałam takim w sprayu. Nie wiem jak z temperami by to wyglądało, ale ołówek i węgiel można też utrwalić lakierem do włosów :-)

      Usuń
  6. Świetny artykuł, właśnie takich informacji szukałem. Ogólnie rewelacyjna robota jeśli chodzi o artykuły na blogu. Wiele rzetelnych i przydatnych informacji.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna strona, ja też chcę spróbować akrylem. Podstawowe akcesoria mam już w domu. Tylko szukam odpowiedzi na pytanie czy każdą powierzchnię trzeba przed malowaniem zagrutkować farbą emulsyjną i czy należy tą farbę rozmieszać z wodą? Być może to naiwne pytanie ale jestem laikiem w tej dziedzinie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)