czwartek, 13 lutego 2014

Zabawa modą 6

Większość wczorajszego wieczora i jeszcze dziś ze trzy godziny spędziłam na szyciu sukienki dziewczęcej na zaliczenie warsztatów krawieckich.  Poprzednie nie zyskały większego uznania, choć starałam się jak mogłam. Teraz zaskoczę ich czymś zupełnie innym - cała sukienka została uszyta na coverlocku. Tak :D w styczniu doczekałam się mojej wymarzonej maszyny, ale ze względu na wiele spraw nie miałam kiedy do niej usiąść. Wczoraj się zmotywowałam. Po pierwsze, lepsza jakość wykonania, po drugie, szyje się znacznie szybciej niż na klasycznej maszynie. Pewnie znowu pokręcą głowami czemu wybrałam polar - bo akurat to miałam na wierzchu i pod dostatkiem. W końcu to tylko ćwiczenie.
Jutro z samego rana wsiadam w pociąg i obieram kierunek Poznań. Mam nadzieję, że pójdzie szybko i gładko, pozbieram dwa wpisy do indeksu. A tak na szybko wrzucam kolejne stare szkice z szafy ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)