poniedziałek, 10 lutego 2014

Miałam kiedyś różowe okulary...

Mam takie jedno marzenie. W zasadzie od wielu lat o nim myślę. Nie jest łatwe w realizacji, ale powoli się do niego zbliżam. Nadal za wolno. Jest takie kuszące, że chciałabym, by spełniło się od razu. Ale martwię się czy jestem na nie gotowa, czy sprostam. To taki cel życiowy. To z nim wiąże się powstanie tego bloga. To marzenie o iselle. Piękny sen, w którym chciałabym się jak najszybciej pogrążyć...


Dosyć poetyki :) Raczej średnia ze mnie pisarka, a na pewno żadna poetka ^^ Skoro już weszłam w klimat marzeń, snów i wierszy, czas na nową pracę malarską. Nie tak zupełnie nową. Powstała w zeszłym roku i niestety po wystawie końcowej jej już nie odnalazłam. Format 50x50 cm, oczywiście farby akrylowe. Te różowości mogą wchodzić nieco w kicz, ale i tak się z nich cieszę. Każda następna praca jest dla mnie kolejną lekcją, eksperymentem, próbą i niesie za sobą jakąś wartość.


 Kilka zbliżeń...


Taka ciekawostka. Folder ze zdjęciami tej pracy nazwałam "Różowa rozkosz dla oczu" :D Moje pomysły mogą czasem przerażać nawet mnie ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)