czwartek, 23 stycznia 2014

Antyubiór - projekty


Na drugim roku studiów licencjackich rozpoczęły się zajęcia w pracowni projektowania ubioru. To moja specjalizacja. Pierwszym zadaniem, oprócz ćwiczenia rysunku postaci, był antyubiór.
Przed rozpoczęciem projektowania tradycyjnych ubrań z tkanin warto się najpierw zmierzyć z zadaniem stworzenia ubioru z innego tworzywa (tworzyw). Musi być możliwość założenia tego ubioru na modelce, ale nie musi już w nim siadać. Zwykle te realizacje są strasznie niewygodne.


Próbowałam wyszukać w internecie jakieś przykładowe zdjęcia takich realizacji, ale jest ich wyjątkowo mało. Znalazłam tylko trzy. Więc może opiszę jak mniej więcej może taki antyubiór wyglądać. Jeśli chodzi o formę to zwykle jest ona geometryczna, przypomina bryłę. Unika się tworzenia dopasowanych "ubrań". Nie wolno używać tkanin, odradza się także tworzywa przypominające tkaniny chyba, że ciekawie się je wykorzysta. Często antyubiór składa się ze zwielokrotnionych elementów. Spotkałam się z użyciem, kabli, drutów, pociętego żelastwa, rolek papieru toaletowego, reklamówek foliowych, pomalowanych kubeczków plastikowych, siatek ogrodniczych itd. Spytacie pewnie z czego zrobiłam moją realizację ;) Wykorzystałam karton. Brązowy, gruby karton, pocięty na małe prostokąty. Przedziurawiłam je w określonych miejscach i połączyłam za pomocą opasek zaciskowych. Dodatkowo wykorzystałam paski podkładu introligatorskiego (cienkiego w kolorze ecri).





Zapraszam do powiązanych postów:
Antyubiór - realizacja
Interpretacja antyubioru - projekty
Interpretacja antyubioru - realizacja 

niedziela, 12 stycznia 2014

Zabawa modą 5

Moja ulubiona sukienka z tej serii projektów. Zastanawiam się nad serią postów dotyczącą rysunku w projektowaniu mody. A konkretnie nad kwestią szablonów modelek. Co Wy na to?

wtorek, 7 stycznia 2014

Malowanie w domu - wideo ze szpachelką i pędzelkiem

Podczas malowania lubię mieć pod ręką coś słodkiego. No dobra. Bardzo lubię słodkości, więc ciągle podjadam. Ostatnio głównie czekoladę.


Rzecz działa się w grudniu, jeszcze przed świętami. Postanowiłam troszkę pomalować w pokoju i nadrobić prace na zajęcia z malarstwa i rysunku. Muszę wyjaśnić, że traktuję te zajęcia jako jedno i to samo: ocenia je jeden profesor i zwykle wszystkie prace wykonuję farbami. To już taki etap studiowania, że te prace są kwestią indywidualną, sami proponujemy technikę, formaty i tematy, a czasem profesor coś zaproponuje. Takie podejście bardziej zachęca do swobodnego tworzenia niż narzucony z góry temat czy limit prac.


To może zacznę od początku. Wybrałam jedno ze zdjęć martwej natury. Następnie w programie graficznym wykadrowałam odpowiadający mi fragment. Nałożyłam linie pomocnicze. To ułatwi rozmieszczenie elementów na pustym kartonie.


Wyrysowałam linie pomocnicze na podkładzie. Naniosłam kontury elementów.
Szybkimi ruchami i szerokim pędzlem naniosłam rozwodnioną farbę. Dzięki tej podmalówce rozprowadzanie kolejnych warstw farby będzie wygodniejsze.


Kolejne etapy to już właściwa praca. Nanoszę nowe warstwy farby, mieszam różne odcienie, pracuję nad detalami. W przypadku tej pracy użyłam szpachelki.


Poniżej przedstawiam nakręcone przeze mnie filmy. Są niestety mało stabilne, ale można poobserwować malowanie za pomocą szpachelki.

video

video

video

Poniższe zdjęcia i filmik przedstawią już malowanie za pomocą pędzelka. W zasadzie fragment malowania skrzynki.



video

Etapy pracy. Na pierwszym zdjęciu gotowe tło. Na drugim zaczęte szczegóły.


Dalszych etapów malowania już nie filmowałam. Troszkę niewygodnie malować i jednocześnie trzymać odpowiednio telefon i nagrywać całość. Cała praca zajęła mi do trzech godzin.





Na zakończenie radosna nowina: zaręczyliśmy się z Kocurkiem ^^

piątek, 3 stycznia 2014

Jak powstawała kolekcja Yellow-violet? Finałowe projekty

To już ostatni post dotyczący konkursu Heart Fashion 2013. Stwierdziłam, że ciekawie byłoby opowiedzieć o przygotowaniach kolekcji. Na początek zdjęcie kolekcji Yellow-violet w nieładzie. Tuż przed ostatnim prasowaniem. Zajęło mi to pół wieczora.


Na przełomie lipca i sierpnia otrzymałam wiadomość od organizatorów konkursu, że przeszłam do finału. Oczywiście zawsze musi być jakieś ale. Każdy z finalistów miał otrzymać notatkę od projektantów (jury) odnoście swojej kolekcji, czyli co dopracować i zmienić, aby było ok. Na moją czekałam kilka dni, aż się doprosiłam o przesłanie. W końcu czas leciał, a ja już musiałam zacząć szyć, aby zdążyć. Co więc zawierała moja notatka? Musiałam zmniejszyć stroje i bardziej je dopasować do ciała. Starałam się od tej pory zmniejszać szczególnie obwody ubrań. Mała uwaga: zdjęcia ubrań były wykonane totalnie amatorsko. Było dwóch fotografów, korytarz w bloku i nieprofesjonalni modele ^^ Chodziło o szybkie uwiecznienie zdjęć tylko do mojego wglądu, coś jak dokumentacja fotograficzna.


Luźną dzianinową spódniczkę z projektu przekształciłam na bardziej opiętą. Trochę mi się to nie podobało, bo kolekcja w początkowym założeniu miała być bardziej luźna i sportowa. Odebrałam także stroje z półfinału i pozwężałam nogawki w spodniach i ściągacz w damskich. W męskiej bluzie wyprułam plisę z pleców i tam zabrałam kilka centymetrów. Nadal była bardzo duża, ale jak się okazało na przymiarkach przed finałem modele też nie byli najmniejsi. Owszem, na niektórych moje stroje wisiały jak na patykach, ale wielu było zdrowo zbudowanych. Niektóre kolekcje były szyte na bardzo szczupłe osoby, więc potem były problemy z dopasowaniem modeli. Nie mam zastrzeżeń do modelek i modeli, ale organizatorzy powinni podać dokładniejsze informacje niż tylko rozpiętość rozmiarów od S-M i M-L.

 
Najwięcej trudności zajęło mi szukanie i dopasowywanie biżuterii. W tamtym czasie modne stały się łańcuchy i taką radę dostałam też w notatce do kolekcji. Chcąc zaoszczędzić postanowiłam kupić biżuterię na metry w Praktikerze. Nie ma to jak sklep budowlany, gdy szuka się natchnienia. Kupiłam kilka różnych łańcuszków i potem dopasowywałam je do ubrań. Ustalałam długości, kombinowałam z zapięciami na agrafki, gdy nie miałam innego pomysłu... Jedyne co kupiłam to sznur pereł, kolczyki i grubą łańcuchową bransoletę. Bez wątpienia zaoszczędziłam ;)


I kolejne zdjęcia poglądowe. Stwierdzam, że Kocurek jest zdecydowanie lepszym modelem ode mnie.


Jestem zafascynowana tą fioletową mini spódniczką. Gdy już kupię overlocka to uszyję sobie kilka takich w różnych kolorach ^^


Przy okazji możecie zauważyć pewną rzecz: ubrania inaczej leżą na różnych osobach. Wiele ciuchów prezentowanych na pokazach mody przez wysokie szczupłe modelki nie będzie tak dobrze wyglądało na nas jeśli nie posiadamy podobnych wymiarów. Czasem będziemy wyglądali w nich okropnie, choć istnieje szansa, że jednak będziemy wyglądali zjawiskowo ;) Ale zauważyłam, że jeśli założymy wysokie obcasy lub koturny, momentalnie ubrania wyglądają na nas znacznie lepiej ^^



Powiązane posty:
Jak powstawała kolekcja Yellow-violet? Projektowanie 
Jak powstawała kolekcja Yellow-violet? Półfinałowe projekty
Prototyp Yellow-violet
Heart Fashion 2013 z punktu widzenia Iselle