wtorek, 15 października 2013

Czy artyści mają uszkodzone mózgi?


Kontynuując wątki z postu Mity(cznie) o artystach, poruszę temat talentu artysty. Czy się z nim rodzi? Czy go nabywa pod wpływem wielu ćwiczeń? Czy może zdobywa w inny sposób?

Kilka miesięcy temu oglądałam w telewizji program o ludziach wybitnie uzdolnionych artystycznie, którzy nabyli swoje umiejętności po przeżyciu jakiegoś wypadku lub wstrząsu. Lekarze dowodzili, że przez uraz mózgu można obudzić u siebie niezwykłe jak dla przeciętnego człowieka zdolności postrzegania świata, które tkwią w głowie każdego człowieka (nie od dzisiaj wiadomo, że wykorzystujemy tylko niewielki procent naszego umysłu). Czyli wystarczy jakieś uszkodzenie, ubytek w mózgu i zaczyna on pracować inaczej, dochodzą do głosu inne jego części, dotąd nieużywane.

W każdym razie nieco mnie rozbawiło, że mogę być „uszkodzonym modelem”. Towarzyszący mi wtedy Młody musiał zażartować, że wszystko sprowadza się do grzejnika. Już wyjaśniam o co mu chodziło. W dzieciństwie rozcięłam sobie czoło na grzejniku. W sumie to w niego walnęłam głową, tak z rozpędu ^^ Do dzisiaj mam nieźle widoczną bliznę. Co prawda nie jest to błyskawica jak u Harrego Pottera, ale bywałam już do niego porównywana ^^ Nie pamiętam czy przed wypadkiem miałam zamiłowania artystyczne, ale nie sądzę abym je nabyła tym doświadczeniem. I nie uważam się za wybitnie zdolną. Raczej przeciętnie.

Wracając do filmu, autorzy chcieli powiedzieć, że każdy z nas ma taki sam zasób możliwości umysłowych (które przekładają się też na możliwości fizyczne – malowanie pędzlem to przecież czynność fizyczna). Jeśli poobserwujemy przypadki znanych artystów w historii zauważymy, że borykali się z problemami umysłowymi, fobiami. Przykład Edwarda Muncha, autora obrazu „Krzyk”. Od dzieciństwa nękały go koszmary, śmierć bliskich, potem alkoholizm i choroba umysłowa. Jego obrazy przepojone są dynamiką, ruchem, motywem lęku, śmierci. Sądzę, że wstrząsy w jego dzieciństwie mogły to tego doprowadzić. W pewnym momencie życia przeszedł załamanie nerwowe, ale po tym jego obrazy już nigdy nie były takie same. Stały się jaśniejsze, żywsze, weselsze. Nie bez powodu uważa się, że wybitni artyści byli szaleńcami.

W filmie poruszano przypadki ludzi niezwiązanymi ze sztuką aż do momentu wstrząsu. Nie znali się na sztuce, nie malowali, nie pisali wierszy, zajmowali się zupełnie innymi zawodami z kręgu prac budowlanych czy medycyny. Po przeżyciu urazu mózgu (uszkodzenie w wypadku lub wylew) zaczynali wręcz maniakalnie malować lub pisać.

Ciężko mi było w to uwierzyć, ale logika podpowiada mi, że to możliwe. Ciekawa jestem ilu wielkich twórców "obudziło" swoje zdolności w taki sposób.

3 komentarze:

  1. Och gdyby to tylko od tego zależało. W dzieciństwie jak i w dorosłości miałam mnóstwo takich przypadków, a to brat z wózka mnie wyrzucił (nieumyślnie oczywiście), a to deska mnie uderzyła, a to koledzy w szkole, nieraz sama uderzyłam w parapet lub słup, nieraz spadłam ze schodów też uderzając głową przy okazji, no ale tak czy inaczej nie sądzę by miało to większy wpływ, być może jakiś tam procent, tak jak jest to w wypowiedzi, że 1% to talent a 99% to ciężka praca. Za to jako artystka nawet przeciętna jestem dziwna podobnie jak wielu artystów z minionych epok, mam dziwne upodobania, lubię np jeść kawę na sucho bez wody, nawet tą mieloną, lubię też inne rzeczy w tej postaci, ale nie mam pojęcia skąd się u mnie to wzięło, bo nigdy nie spotkałam osoby o podobnych ujmijmy to nawykach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawa na sucho ^^ pierwsze słyszę, że ktoś taką lubi :) może spróbuję z ciekawości ;p

      Usuń
    2. Może Ci nie posmakować, moja mama z ciekawości też spróbowała ale dla niej to niedobre.

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)