piątek, 9 sierpnia 2013

Króliczek

Na początku mojej znajomości z Kocurkiem otrzymałam od niego flakonik z wodą perfumowaną Playboy. Nazwy zapachu za bardzo nie pamiętam, ale sama buteleczka jest bardzo charakterystyczna. Mała kuleczka z zakrętką z czarnymi uszami. Jak królik ^^ Była tak interesująca, że postanowiłam zrobić z nią sesję zdjęciową. Stworzyłam martwą naturę z udziałem flakonika, czerwonego tiulu i światła. Niestety pozbawiłam króliczka uszu ^^

Na początek kilka zdjęć z pierwszej sesji.


Wstawiłam więcej zdjęć ze względu na różne oświetlenie i efekty, które udało mi się uzyskać. Głównie przypadkiem.


Początkowo miałam zrobić serię zdjęć na hasło "Przedmiot i jego cień". Jednak efekty, które udało mi się uzyskać skutecznie odwróciły moją uwagę od tematu. Zaczęłam się bawić latarką i świeczkami.


Do flakonika podchodziłam dwa razy. Jeśli dobrze pamiętam to pierwsze zdjęcia zrobiłam w ciemnej łazience na podłodze. Było trochę twardo i ciasno - musiałam się położyć na podłodze. Panowały całkowite ciemności, bo nie było żadnego okna. Jedynymi źródłami światła była wspomniana latarka i świeczki. Cud, że nie podpaliłam tego czerwonego tiulu.


Drugie podejście do tej martwej miało miejsce w kuchni. A dokładniej na blacie/parapecie. Oczywiście musiałam poczekać do nocy. Ważne było wtedy, aby odpowiednio ułożyć tiul, żeby nie było prześwitów.


W ostatecznym rozrachunku bardziej podobają mi się efekty drugiej sesji. Po pierwsze wyszły lepsze zdjęcia. Wzmocniłam w tych kompozycjach oświetlenie i starałam się co chwilę je nieco zmieniać. Tiul prezentuje się znakomicie dzięki licznym zagięciom wyciągniętym przez światło, a flakonik swoimi odbiciami świetnie wpasowuje się w otoczenie.


No a poza tym pozycja fotografowania (w kuchni) była znacznie wygodniejsza ;)

3 komentarze:

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)