czwartek, 11 lipca 2013

Plener malarski: nagrobki i zachody słońca są trudne


Na terenie Żerkowa było mnóstwo interesujących zdjęć. Od razu na początku założyłam sobie, że koniecznie namaluję fragment cmentarza na wzgórzu. Niestety kadr, który wybrałam okazał się zbyt skomplikowany jak na początek. Zdołałam tylko rozrysować szkic i stwierdziłam, ze nie dam rady. Może w przyszłości wrócę do tego tematu. A zaczęta praca posłużyła mi jako usztywnienie do kolejnych prac.


Jak na złość do malowania drugiej pracy wybrałam znowu trudny kadr. Był to widok z wnętrza dzwonnicy na zachód słońca. Chciałam to rozwiązać bardziej graficznie, ale wyszło niestety kiczowato. I na przyszłość postaram się unikać malowania prac z zachodami słońca. Chmurami pewnie też, ale o tym za jakiś czas.


Zawartość tego ciemnego kubeczka to nie kawa. To woda do malowania. Przyznam, że w przy malowaniu innej pracy omal nie pomyliłam wody z moim sokiem.


Pionowe linie na pracy były naprawdę w pionie. Poniżej zakłamał je trochę aparat (ciężko zrobić w warunkach domowych dobre zdjęcie pracy). Jedyna ciekawa rzecz jaką usłyszałam o tej pracy to to, że przypomina trochę japońskie grafiki i drzeworyty. Mnie podoba się fragment z zielenią i płotem.


Zapraszam do zapoznania się z innymi postami dotyczącymi tego pleneru:

3 komentarze:

  1. Ja kiedyś pomyliłam wodę do malowania z piciem :( Ta ostatnia praca fajna, energetyczna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Będąc na plenerze co i raz zamiast do kubka z wodą trafiałam do kubka z kawą, no masakra po prostu no bo kawa, którą lubię już nie nadawała się do picia. A tak poza tym, ładne zdjęcia i prace.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam od koleżanek o przypadku, gdy ktoś wypił taką kawę z farbami :) podobno ta osoba nie miała potem żadnych problemów żołądkowych, więc nie musi to być jakoś bardzo szkodliwe :) ładne prace dopiero pokażę ;) te dwie dotychczasowe to dla mnie tragedia twórcza ^^

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)