środa, 17 lipca 2013

Plener malarski: chmury

Muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona moim szyciem. Od trzech dni siedzę przy maszynie, oczywiście nie przez cały dzień. Zaczynam popołudniu i kończę ok. 2-3 w nocy z wieloma przerwami w trakcie. Do tej chwili skończyłam 3/4 tego co zaplanowałam. Mogę być z siebie dumna. Ciuszki wymagają jeszcze obcięcia drobnych nitek, które przegapiłam (staram się obcinać je na bieżąco), zabezpieczenia kilku szwów i wyprasowania. Wyglądają nawet poprawnie i estetycznie. Ćwiczenie czyni mistrza ^^ 

Przydała mi się wiedza z wszywania krytych kieszeni do spodni. W tym tygodniu wszyłam aż dwie pary. Zaskoczył mnie także efekt skończonych strojów. Na szkicach wyglądały ciekawie, ale dopiero w rzeczywistości widzę świeżość moich pomysłów :) Oby komisja konkursowa też to dostrzegła ^^


No ale wracam do pleneru malarskiego. Jak łatwo można się domyślić zmierzyłam się także z malowaniem chmur. Zachęciła mnie do tego eksperymentu inna praca. Tam co prawda była obecna tylko jedna chmurka na całym niebie, ale stwierdziłam, że póki mam ochotę namaluję kolejną pracę. Wykorzystałam połowę podkładu 70x50 cm. Wybrałam zdjęcie powyżej. A jak to wyszło widać poniżej.


Ogólnie chmurki, które tak zawzięcie modelowałam na przeglądzie zostały wyzwane od ośnieżonej choinki. No kurczę, rozumiem, że nie są najpiękniejsze, ale przecież próbowałam się zmierzyć z tym tematem. To, że mi nie wyszły to już inna sprawa. Profesorowie naprawdę potrafią zdemotywować do malowania :/
Nie wiem czemu na zdjęciu odcień nieba wyszedł taki dziwny. Był bardziej błękitny i mniej nasycony. Troszkę zepsułam kadr. Dałam za wysoko to zboże. Pewnie to wynik szybkiego malowania bez namysłu. Ale to już nie moja wina ^^ Na korektach babka ciągle powtarzała, że mamy przestać myśleć podczas malowania. Więc się zastosowałam.

2 komentarze:

  1. Super że robisz postępy.
    Co do chmur jeśli mogłabym Ci coś doradzić, spróbuj malując chmury używać szarości i bieli, bo mimo iż chmurki wydają nam się niebiesko białe, w rzeczywistości jest nieco inaczej.
    Co do trawy, wiem że chciałaś być bardzo dokładna i szczegółowa, ale nie za bardzo wyszło tak jak chciałaś pewnie, gdybyś zrobiła ogólny zarys trawy źdźbło po źdźble bez tych zakończeń takich co są na zdjęciu wyszłoby może lepiej.
    No i na koniec by nie było tego za wiele mogłabym Ci powiedzieć, że gdy niebo robisz metodą ciapkania w sensie widać ślady pędzla i widać przejścia (nie jest to złe) to wtedy pozostałe elementy możesz zrobić dużo prostsze bardziej szkicowa i na odwrót, proste tło, dokładny pierwszy plan.
    Mam nadzieję, że choć trochę pomogę.
    Ogólnie bardzo mi się podobają Twoje obrazy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miała być tylko praca na szybko, ale w ostateczności trochę siedziałam nad tymi chmurami. Dzięki za rady :)
      Najszybciej uczę się w praktyce, więc zostaje mi malować dalej. Starałam się nie ciapkować, bo strasznie to krytykowali na plenerze. No ale czasem albo trochę trzeba albo inne techniki też przypominają ciapki. Podejrzewam, że osoba robiąca nam korekty była po prostu przewrażliwiona. Na każdej pracy dostrzegała ciapki.

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)