środa, 26 czerwca 2013

Pink Marionette, czyli zapraszam na candy


Też zdarza się Wam popaść w samozachwyt, gdy stworzycie coś pięknego? Teraz gdy skończyła mi się sesja zabrałam się za malowanie obrazu na konkurs. I namalowałam aż dwa. I są genialne jak dla mnie. W podobnych barwach, ale tematycznie zupełnie inne: coś przypominającego elektronikę i ilustracja do baśni. I właśnie się z nimi rozstałam. Jestem tak na siebie zła. Najlepsze prace zawsze są przeznaczone na konkurs lub prezent (ale czego się nie robi dla atrakcyjnych nagród ;) Kilka razy przeglądałam dziś cyrograf, który podpisałam: przeniesienie majątkowych praw autorskich. Czyli mam jedynie prawo być podawana jako autorka i ewentualnie umieścić prace w swoim portfolio. O reszcie decydują ludzie od konkursu. Wiem tyle, że nie odeślą tych prac i być może trafią do galerii. Świat jest okrutny...
Pokażę je Wam, gdy konkurs dobiegnie końca :)

A tymczasem mam niespodziankę dla wszystkich czytelników mojego bloga.


Jest to oczywiście obrazek mojego autorstwa. Osoby, które pamiętają pierwsze candy na pewno widzą podobieństwo nagród. Różowa panienka powstała jako pierwsza. Green Marionette jest jej młodszą siostrą.



Dane techniczne:
płótno bawełniane, format 18x24 cm, malowane akrylami


Zasady zabawy
1. Do udziału zapraszam wszystkich chętnych, z blogiem jak i bez bloga ;)
2. Jest możliwość wysłania nagrody za granicę.
3. Nie wymagam dodania do obserwowanych blogów. Zróbcie to jeśli naprawdę chcecie go obserwować.
4. Na czas trwania zabawy bardzo proszę o umieszczenie u siebie na blogu banerka.
5. Aby wziąć udział należy:
-  umieścić pod tym postem komentarz, w którym podacie adres do swojego bloga (lub adres email jeśli nie posiadacie bloga);
- tym razem proszę o napisanie mi czegoś o lalkach :) macie tu pełną dowolność ;)
6. Zabawa rozpoczyna się od momentu publikacji tego posta i trwa do 27 lipca do godziny 24 (to dzień moich imienin)  do 31 sierpnia.
7. Wyniki ogłoszę najszybciej jak to będzie możliwe. O wynikach zadecyduje losowanie.

Życzę wszystkim powodzenia ^^

12 komentarzy:

  1. Adres do mego bloga znasz, ale proszę http://bibiart-sketchbook.blogspot.com/

    Hmm... coś o lalkach? Lalki są różne, duże, małe, plastikowe, porcelanowe i chyba też silikonowe (tak myślę że dolfie to coś pomiędzy sylikonem a czymś innym). Sama zawsze marzyłam o lalkach będąc jeszcze w przedszkolu, zawsze zazdrościłam koleżankom, które przynosiły ze sobą ich kilka(naście). Niestety lalki barbie zawitały u mnie dość późno i to nie jakieś gumowe a zwykłe plastiki. Kiedy miałam lat 14 doczekałam się dopiero tych gumowych co zginały nogi w kolanach, nie aby jakieś bajery no ale zawsze coś, a mając lat 15-16 doprosiłam się o domek dla lalek, tak to nie pomyłka moje dzieciństwo było długie, a lalkami przestałam się bawić dopiero w wieku 17 lat, a rok później doprosiłam się o komputer, no ale to już inna bajka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja doczekałam się trzech prawdziwych Barbie, w tym jedną szczęśliwie wygrałam w konkursie. Na domek też długo czekałam. Nigdy nie dostałam tego jedynego upragnionego. Zamiast tego miałam domek kuchnię z wyposażeniem i mnóstwo osobnych mebelków jak salon fryzjerski, szafa, łóżko... To była chyba jakaś seria, oczywiście nie z firmy Matel, ale i tak były nieźle wykonane. Pamiętam, że jeszcze w gimnazjum bawiłam się lalkami. Potem wyjechałam do bursy i już nie było okazji.

      Usuń
  2. http://rondoart.blogspot.com/

    Trochę historii, którą się interesuję, czyli dzieci w starożytności (w starożytnym Rzymie):

    Świat cywilizacji starożytnej, jaki dotychczas odkrywali archeolodzy, należał niemal wyłącznie do dorosłych. Dzieci pojawiały się w źródłach archeologicznych rzadko. W wielu starożytnych kulturach panowało przekonanie, że dziecko nie jest w pełni człowiekiem i nie należy mu się nawet pochówek.

    Jeśli jednak archeolodzy znajdują dziecięce groby, często odkrywają w nich ślady wyjątkowego przywiązania rodziców do zmarłego potomstwa. Do grobów wkładano amulety mające zapewnić dzieciom pomyślność w świecie zmarłych, biżuterię, a przede wszystkim - zabawki.

    Królową zabawek zawsze była lalka.

    Archeolodzy z Uniwersytetu Warszawskiego, odkryli w północno-wschodniej Syrii, najstarsze znane dotychczas lalki - mniej więcej z połowy drugiego tysiąclecia p.n.e.! Z tego okresu pochodzi też lalka odkopana przez Sebastiano Tusę z uniwersytetu w Neapolu na wyspie Pantelleria, leżącej między Sycylią i Afryką. Włoski archeolog nazwał tę lalkę Barbie z epoki brązu. Również polscy archeolodzy z Tell Arbid określili znalezioną przez siebie lalkę Chabur Barbie (od kultury chaburskiej, do której należy stanowisko).

    Prawdziwa Barbie, najbardziej przypominająca współczesną, mieszkała w Rzymie i należała do dziewczynki o imieniu Crepereia Tryphaena (pochowanej w połowie II wieku n.e. na terenie rzymskiej dzielnicy Prati). Crepereia była już nastolatką, czyli według rzymskich kryteriów panną w najlepszym wieku do zamążpójścia. Zmarła jednak przed ślubem, dlatego do jej grobu włożono zabawki. Jej Barbie była wyrzeźbiona w kości słoniowej: miała ruchome wszystkie stawy, dobrze wymodelowaną figurę z wyraźnym biustem, starannie wykonane palce u rąk i nóg, łącznie z paznokciami, oraz regularne rysy twarzy.

    Wiele starożytnych lalek ma umalowane usta i oczy, a włosy ułożone w modne fryzury. Szyto im ubrania z materiału, który się nie zachował. Z grobu z okresu rzymskiego w Brescello we Włoszech pochodzi zestaw mebli dla antycznej Barbie: trzycentymetrowy stół, proporcjonalne krzesło oraz koszyk z pokrywką, rondel, lampka oliwna, talerze zdobione motywem rybek i miseczka w formie muszli. Inna rzymska Barbie była właścicielką pantofli z filcu, mogła urządzać piknik z rzymskim Kenem i piec miniaturowe ryby na maleńkim glinianym ruszcie. W Tivoli, w grobie zmarłej w wieku ponad 70 lat westalki Cossiny, znaleziono lalkę z kości, z ruchomymi rękami i nogami i złotym łańcuszkiem na szyi. Archeolodzy uważali zabawkę za dowód infantylności dziewiczej westalki, ale po dokładnym zbadaniu okazało się, że lalka pochodzi z II wieku n.e., a westalkę pochowano ponad sto lat wcześniej! Okazało się, że wody gruntowe, które zniszczyły pobliski grób pogrzebanej później dziewczynki, przemieściły złożone w nim przedmioty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod takim hasłem na google grafika możesz zobaczyć cudną lalkę :)
      Bambola di Crepereia Tryphaena, 150 - 160 dC. Roma

      Usuń
    2. Obejrzałam lalkę :) Naprawdę niezwykła. Łączenia rąk i nóg jak w obecnych lalkach. Przypomina mi się moja pierwsza Barbie gimnastyczka. Ciekawe jakie ubranka jej zakładano :)

      Usuń
    3. Jestem pewna, że wystukałam tutaj swój komentarz, ale może się nie zapisał (?)
      Oglądałam tę lalkę w googlach. Rzeczywiście niezwykła. Nie myślałam, że w starożytności tworzono lalki tak przypominające obecne.

      Usuń
    4. OOO:) znalazłam go. System wziął mój komentarz za spam ^^

      Usuń
  3. E-mail:marty242@interia.pl

    Lalki, najukochańsza część w życiu każdej dziewczynki. Moje lalki jednak były inne, bo szyte przez ukochaną babcię. Lalki zabierały mnie w inny świat taki tylko nasz. Barbie kolejne lalki, które miałam, niestety tylko dwie plastikowe. Gumowych się nie doczekałam. Babcia szyła mi dla nich sukienki, bluzki. Gdy dostałam lalkę chłopaka zabawa była jak w filmie, zdrady, miłości. Kochałam te lalki ;D

    Piszę z anonima, bo przez komórkę i konto mi tutaj nie wchodzi. Bardzo chciałabym wygrać konkurs. Nagroda wspaniała. Z przyjemnością zgłaszam się xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zgłoszenie :) mam nadzieję, że zapisze się jeszcze parę osób, z większą ilością lepsza zabawa :)

      Usuń
  4. isthemagichereforever.blogspot.com/ Sabii
    Lalka...jedna taka stoi na regale odkąd pokonała podróż przez ocean 11 lat temu, wszak buźka jej popękała, ale przetrwała i tak ozdabia regał w swej pięknej zielonej sukni z koronką na rękawkach, na dole i przy kołnierzu, stylizowana na chłodniejsze dni więc ma również czapeczkę i takie coś na rączki zawieszone przez szyję. Tak oto jedna z lalek, za którymi nie bardzo przepadałam, jest ze mną od dawna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierna lalka nie chciała opuścić właścicielki :)
      Dziękuję za zgłoszenie :)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)