czwartek, 9 maja 2013

Ile powinien kosztować kołnierz?

Parę miesięcy temu trafiłam na post pewnej dziewczyny, która opisywała w jaki sposób można wyceniać swoje "produkty". No właśnie. Jak to zrobić, żeby zarobić i jednocześnie nie przestraszyć klientów?

Potencjalni kupujący często nie mają pojęcia ile pracy i środków trzeba przeznaczyć na stworzenie jednego drobiazgu. Z niedowierzaniem patrzą, gdy jakiś oryginalny drobiazg (wykonany w jednym egzemplarzu, często ręcznie) kosztuje znacznie więcej niż inny drobiazg produkowany już hurtowo. Warto postawić się w sytuacji twórcy: włożył w wykonanie dużo czasu i pracy i też należy mu się godziwa cena, zwłaszcza, że jego produkty są unikalne.
Twórcy i tak często obniżają ceny swoich wyrobów. Co innego mają robić? Z kolei jeśli mają już grono stałych klientów (lub jakość produktów jest wysoka) mogą pozwolić sobie na wyższe ceny.

Poważne wycenianie moich wyrobów jeszcze przede mną, ale pokusiłam się sprawdzić metodę wyceny o której wspomniałam. Przedstawię na przykładzie Mega-Kołnierza (udało mi się dokładnie określić ceny materiałów).


-Tkanina 0,5 metra: o ile pamiętam płaciłam za nią dwadzieścia parę złoty za metr; przyjmijmy 24zł/m; koszt tkaniny to 6 zł
-Cienki filc: kupowałam go w Empiku za 4 zł (w przybliżeniu oczywiście, daruję sobie końcówkę 99); zużyłam połowę, czyli 1,50zł
-Filc gruby: płaciłam 13 zł; zużyłam malutko; koszt 1,50 zł
-Tasiemka: 90 cm; koszt 60 gr
-Klej: również z Empika kosztował 8 zł; zużyłam prawie połowę, czyli 3 zł
-Koszt nici sobie daruję, bo prawie jej nie było; przyszyłam tylko tasiemki
-Czas poświęcony na wykonanie: dobre 3 godziny; jeśli policzyć po 9 zł/h pracy wyjdzie 27 zł

Podsumowując: koszty materiałów to 12,60zł; z robocizną wyjdzie w przybliżeniu 40 zł (39,60).


Jestem ciekawa jak ta metoda sprawdziłaby się w przypadku innych wyrobów. Mam trochę mieszane uczucia. Myślę, że dobrze znać dokładne koszty materiałów, ale co z kosztami "wyprodukowania"?
Co o tym sądzicie?


Zapraszam do innych postów o kołnierzach:
Mega-Kołnierz
Mega-kołnierz z brązowymi kółkami
Naszyjnik useh

4 komentarze:

  1. Miałam podobnie, pewna znajoma zamówiła u mnie komplet - bransoletkę, kolczyki, wisiorek plus jeszcze jedną bransoletkę, ale z innym motywem. Ja jej napisałam, że za komplet tej jednej z kolczykami i wisiorkiem chciałabym 35 zł, ona czy może być 30 - pomyślałam no dobra. Jak zrobiłam kolejną i napisałam, że chciałabym za nią 25 zł ona mi na to "czy za wszystko może być 50 zł?" cóż mogłam zrobić zgodziłam się, ale napisałam jej że ja sobie cen nie biorę z kosmosu ani nawet nie zawyżam tylko tyle co za materiały, a ona mi na to, że kupowała tego typu bransoletki po 10 zł, nosz ... dobra może i tak, ale jak ja kupuję materiały to kupuję je dobrej jak nie lepszej jakości, zawsze antyalergiczne, też takie by pasowały i ładnie się komponowały, nieraz się naszukam tego strasznie bo w jednym, drugim... dziesiątym sklepie nie ma a w jedenastym będzie, nawet jak muszę zamówić z internetu przesyłkę biorę na siebie nie obciążam klienta. No i tak mi wyszło że przy tym układzie stracę 4 zł no ale cóż nie będę się kłócić, bo jeśli klient będzie zadowolony to wróci, czyż nie.

    Co do Twojej wyceny, według mnie to zależy od klienta, bo jeśli klient będzie czegoś chciał i coś mu się spodoba to moim zdaniem powinien chcieć zapłacić za to każdą cenę, bo jest to rzecz oryginalna i drugiej takiej rzeczy na kimś nie znajdzie.
    Ja teraz też miewam wrażenie, że są ludzie co są bardzo biedni, co takich rzeczy kupować nie będą, bo dla nich za drogie, ale przecież są i bogaci, dobrze sytuowani ludzie, którzy nieraz lubią takie rzeczy i już im się znudziło wydawanie pieniędzy na kolejny nowy samochód/telewizor/dom etc.

    Podsumowując Twoja cena jest rozsądna, choć przyznam, że ja bym się nie skusiła, bo niestety należę do kręgu ludzi, którym się nie przelewa, ale i nawet to nie mój gust, ale tak jak pisałam są ludzie co to lubią i im się podoba, tutaj płaci się za oryginalność, bo tak jak w przypadku tej bransoletki co z tego że można kupić za 10 zł jak leżą gdzieś w ilości sztuk większej niż jedna, teraz ludzie lubią mieć coś czego inni nie będą mieli.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj uwierz mi,że ta metoda nie sprawdza się we wszystkim.Ja nie wspominam już o koszach z papieru,bo to specyficzne produkty,chociaż dzisiaj w tvn style pokazywali zwykły gazetowy koszyk za 130 zł,ale był traktowany,jako produkt dizajn.
    Weźmy szydełkowy obrus z elementów.Kilkadziesiąt godzin pracy,plus materiały,które do tanich nie należą.Sama zrobiłam koleżance obrus na ławę i wiem ile czasu to zajmuje,chociaż idzie mi to bardzo sprawnie.Za sam kordonek zapłaciła ponad 80 zł.Powiedz ile musiałabym zaśpiewać,według tej wyceny?Czy ktoś by to kupił?Może tak,jakiś bogacz mający chatkę w wiejskim stylu,ale czy wybrałby mnie,czy inną spośród kilku tysięcy szydełkowiczek?
    Temat rzeka ,który właściwie nie daje jednoznacznej odpowiedzi:)Ja sama pisałam post na ten temat i wypowiedzi były bardzo różne.
    Pozdrawiam Cię Iselle:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli wszystko zawsze sprowadza się do potencjalnego (lub konkretnego) klienta :)
    Jeśli jest zainteresowany to zapłaci ustaloną cenę. Jeśli podobny wyrób zobaczy w kilku miejscach to wybierze najkorzystniejszą dla siebie cenę(najniższą).

    To naliczanie za godzinę pracy sprawdziłoby się pewnie w przypadku prostych i szybkich wyrobów.

    Trzeba więc być "delikatnym" w wycenianiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz klientów indywidualnych to warto im wspomnieć iż możecie cenę nieco ponegocjować. Ja miałam tylko jeden taki przypadek z tymi bransoletkami a tak ogólnie nikt nie miał jakby uwag, wręcz nawet twierdzili, że mało się cenię, co z drugiej strony może wydać się absurdalne jeśli dla innych te kwoty są za duże. Tak więc na pewno wszystkim się nie dogodzi. Każdy klient jest inny, zawsze właśnie można zapytać ile on by dał, o ile klient nie jest na utrzymaniu opieki społecznej bo wtedy wszystko będzie dla niego za drogie.

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)