sobota, 20 kwietnia 2013

Szkicowanie aktu


Źródło:
http://bi.gazeta.pl/im/85/ed/c8/z13168005Q,Kobiecy-akt--Pokaz-szkicu-odrecznego-w-klubie-Elef.jpg

Pierwsze zetknięcie z nagą modelką bywa dla niektórych szokujące. Szczególnie chłopcy chichoczą pod nosem. Gdy mija kilka minut stopniowo przyzwyczajamy się do tego widoku. Aż ze zdziwieniem zauważamy, że traktujemy modelkę jak przedmiot. Jak "prawie" martwą naturę. No niestety trzeba przywyknąć, że czasem się ona porusza. Nieznaczna zmiana pozy modelki to powód zirytowania osób ją malujących/szkicujących.


Ciało ludzkie jest niezwykle trudne do poprawnego przedstawienia na kartce lub w rzeźbie. Pewnie dlatego akty są bardzo cenione. Ponoć jednym z najtrudniejszych elementów są dłonie i z tym się zgodzę. Do tej pory mam problemy z malowaniem aktów z natury, a mam na myśli sylwetkę, nie wspominając o szczegółach. Odnoszę wrażenie, że moje najlepsze akty to te z pierwszego roku. Kolejne jak dla mnie są katastrofalne. Przypominają kobiety z barokowych obrazów z mnóstwem "krągłości".


Chcę naszkicować akt? Co zrobić?

Po pierwsze, trzeba znaleźć chętną modelkę/modela do pozowania. Szkicowanie z natury jest o wiele dokładniejsze niż ze zdjęć. Oczywiście znaleźć osobę, która zapozuje nago jest bardzo ciężko. Jeśli już się uda to najczęściej modele rozbierają są w osobnym pomieszczeniu i wchodzą w szlafroczku (łatwiej jest pozować nago niż rozebrać się przy ludziach). Na pozowaniu można całkiem nieźle zarobić. Nie trzeba nic robić tylko siedzieć lub stać nieruchomo. Najczęściej czyta się książkę. Co pół godziny są krótkie przerwy na rozprostowanie kości. Obecność farelki lub grzejnika w pomieszczeniu jest wskazana, zwłaszcza zimą. Na ogół modele nie życzą sobie fotografowania.
Co jeśli modelka nie zgadza się całkowicie rozebrać? Można ją szkicować w bieliźnie. Dobrym rozwiązaniem jest także częściowe zakrycie jej draperią. Szkicowanie odkrytych pleców jest także interesujące.
Gdy mamy już modelkę trzeba wybrać dla niej jakąś pozę. Najlepiej jakąś wygodną, w której wytrzyma nieruchomo, np. siedzącą. Nie karzmy jej stać na rękach lub robić szpagatu. Najprostsze pozy są najlepsze.


Co dalej? Potrzebne są odpowiednie przybory. I tutaj dowolność. Ołówki, węgiel, farby... Na początek polecam ołówek lub farby (biała i czarna).

Nie przejmujmy się, że z początku akt wychodzi nam fatalnie. To trudny temat i wymaga dużo ćwiczeń. Moje pierwsze próby też nie były najpiękniejsze (choć mam wrażenie, że lepsze niż obecne ;).


PS Rysunki umieszczone w poście powstały podczas mojego pierwszego zetknięcia się z nagą modelką - jeszcze przed studiami.

6 komentarzy:

  1. Ale takie krągłe kobiety są piękne, więc nie widzę tu by to było jakąś wadą. U mnie na studiach nawet nauczyciele mówili, że lepiej i łatwiej malować i rysować modelkę, która jest nieco bardziej krągła.
    U mnie mało było tych aktów i tylko na jednym mi się zdarzyło być a były ich bodaj tylko dwa. I to trafił mi się mężczyzna, mówię Ci masakra to była, nawet przystojny nie był. Ustawiłam się do niego tak by nie widzieć za dużo i by się nie skrępować podczas patrzenia. Może kiedyś pokażę na moim blogu tę pracę.
    No właśnie każdy model i modelka to wielkie wyzwanie, bo kiedy jest przerwa modelka wychodzi i jak przychodzi to wiadomo nieco inaczej siądzie, tak więc trzeba się wprawić w szybkie szkicowanie.
    Ładną masz kreskę, ja jak szkicuję to szkicuję zawsze taką bardziej krąglejszą osobę. I tak dłonie są dylematem wielu artystów, ja ostatnio nawet robiłam sobie trening z ich rysowania i muszę przyznać, że poszło mi świetnie jak nigdy. Kwestia chyba mnóstwa rysunków tych dłoni i już będzie po problemie.
    Co do rysowania z natury, niby tak dużo się mówi, że to dokładniej, ale u mnie profesor mówił, że na zdjęciu możemy dostrzec rzeczy, których tak patrząc byśmy nie dostrzegli. Jednak wiadomo ile ludzi tyle opinii. Ja osobiście nie jestem przeciw ani rysowaniu ze zdjęć ani z natury, obie metody są bardzo dobre.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będę miała jak to sfotografuję te moje ostatnie akty i będzie można ocenić ^^

      Również bardzo rzadko miałam modelki na zajęciach i to pewnie z tego powodu mam w nich mniej wprawy :) W każdym razie na ostatnim przeglądzie jak pokazałam akt przy moich martwych naturach wszyscy się zgodzili żeby go odłożyć na bok ^^ A mężczyzny jeszcze nie próbowałam malować, choć się na to czaję ^^

      Jeśli chodzi o zdjęcia to owszem, można zobaczyć na nich więcej szczegółów niż na żywo (można spokojnie przeanalizować zdjęcie;) Jednak w moim odczuciu zauważyłam, że przy żywej modelce lepiej rozróżniam cienie. To pewnie kwestia stricte indywidualna :)

      Ah, jeszcze co do wyglądu modelek. Zdarzyło mi się malować taką z bardzo wystającymi kościami miednicy. To było chyba nic w porównaniu z inną z bardzo obfitym biustem. Na każdej pracy jej piersi dominowały ^^

      Usuń
  2. Gdyby był potrzebny model do aktu, chętnie służę - mam już doświadczenie w pozowaniu, na życzenie służę referencjami :-) pozdrawiam Zbyszek lbd@gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) w razie potrzeby wiem do kogo pisać ;)

      Usuń
  3. Ja tez polecam swoja osobe pozowanie@op.pl pozdrawiam Marek

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)