czwartek, 18 kwietnia 2013

O zwierzętach - grzech czwarty

Zazdrość biało-czarnej zebry

Pewna zebra od rana się wnerwiała
przez zjawisko, które ujrzała.
Był to motyl pięknie ubarwiony
tak bogato przez naturę obdarzony.
Zebra nie mogła znieść tej niesprawiedliwości
i aż zazgrzytała zębami z tej złości.
"Czemu jestem taka zwykła, pospolita,
w moich barwach prawie jednolita.
Nie ma we mnie nic szczególnego,
a taki motyl przyciąga uwagę każdego.
Lata sobie po łąkach i kwiatach,
może zwiedzić niemal każdy zakątek świata.
A ja w zoo tu siedzieć muszę,
swoimi wdziękami nawet nikogo nie wzruszę.
Czuję się jak niewolnica, która bez litości
została pozbawiona przez przyrodę urody,
a przez człowieka wolności."



2 komentarze:

  1. fajny wierszyk:) sama napisałaś? kurde zainspirowałaś mnie do podzielenia się wierszykiem, który napisałam mając chyba 12 lat, a do teraz mi się podoba:)też o zwierzętach ale na wsi;) muszę pomyśleć o poście z moim wierszykiem, bo dawno nic nie tworzyłam... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) Wierszyki pisałam razem z koleżanką. Niektóre w większości wymyśliłam ja, a inne ona ;) praca grupowa ^^
      Chętnie przeczytam Twój wierszyk :)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)