wtorek, 5 marca 2013

Nosek i oszczędna martwa

Przez ostatni tydzień byłam bardzo pochłonięta opieką nad pewnym Kociakiem. Los chciał, że dawno temu rozwalił sobie nosek na rowerze i po latach podjął decyzję o jego naprawieniu. Wtedy jeszcze nie wiedział, że pierwsza operacja zepsuje mu do reszty nosek i będzie znacznie gorzej niż było. Po miesiącach męczenia się z oddychaniem postanowił dać kolejną szansę Służbie Zdrowia, a dokładnie mówiąc innemu panu doktorowi. Ten się bardzo zaskoczył, gdy podczas zabiegu odkrył tak fatalny stan noska. Na miejscowym znieczuleniu zrobił wszystko co mógł i zapowiedział kolejną, tym razem decydującą walkę. Odbyła się ona tydzień temu i ze wstępnych oględzin wygląda na to, że przebiegła pomyślnie. Biedny Kotek męczył się jeszcze przez kilka dni z tamponami w nosku. Mógł jeść tylko małe kawałeczki miękkiego jedzenia i całe dnie spędzał w łóżku. Razem z nim męczyła się opiekunka, która oprócz gotowania specjalnych pokarmów i sprzątania, zmieniała opatrunki, latała do apteki i trzymała za łapkę. Wczoraj Kotek wreszcie mógł poczuć własnym noskiem zapachy świata. Czeka go jeszcze kilka wizyt kontrolnych u pana doktora, ale jest dobrej myśli.
......................................................................................................................................................................
Tej pracy nie zaliczyłabym do moich ulubionych, ale ze względu na parę elementów myślę, że jest niezła. Wyjątkowo dobrze wyszła mi szklanka i butla, a także lekko przezroczysta tkanina.

Dane techniczne: brystol 100x70, akryl.


2 komentarze:

  1. świetna praca:) przekaż pozdrowienia!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) przekazałam, ucieszył się :)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)