wtorek, 12 marca 2013

Małe zakupy

Miałam dziś zamiar malować, ale na uczelni było trochę zamieszania z obronami dyplomów. Tak więc korekty nowej pracy nie miałam, ale za to pooglądałam dyplomy. Jutro na pewno coś namaluję ^^
Zaczęłam też zdobywać nowe przybory. Pech chciał, że w zeszłym tygodniu pierwszy raz zapomniałam wziąć pędzli na malarstwo. Byłam przekonana, że mam je w teczce zostawionej na uczelni, a tak naprawdę były na kartonie z farbami przy telewizorze. Mogłam się wrócić do mieszkania, ale zajęłoby mi to z co najmniej godzinę. Poszłam więc do najbliższego sklepu plastycznego i wybrałam zestaw nowiutkich pędzelków. I dobrze, bo te stare już dawno nadają się do wywalenia.


A dziś poszalałam. Po zajęciach kupiłam sobie kolejny cieniutki pędzelek (czasem się przydaje do małych szczegółów lub linii), żółtą farbę Amsterdam (bez niej ciężko) i moją pierwszą szpachelkę. Wzięłam taką jaką mi doradziła pani za ladą, bo po prostu nigdy jej nie używałam. Jeśli mi się spodoba praca z nią to pewnie bardziej zainteresuję się rodzajami i rozmiarami.


Dla zainteresowanych podaję ceny: pędzle 7,70+5,60+4,80+4,80+4+1,90=28,80zł; farba akrylowa Amsterdam 13,99zł; szpachelka Renesans 11zł.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)