piątek, 15 lutego 2013

Żurnalowo nr 13

W wyniku złośliwości losu wczoraj mój laptop został odcięty od internetu. Połączenie z ruterem było, ale nie łączyło mnie dalej z siecią. Identyczna sytuacja już kiedyś miała miejsce, więc mój Kocurek spróbował rozwiązać to w podobny sposób jak ostatnio. Ku mojej zgrozie i jego radości nie udało się. A czemu się cieszył? Bo już miał wymówkę do sformatowania mojego laptopa, na co namawia mnie od kilku tygodni. Z bólem serca musiałam na to przystać i przerzucić wszystkie dane na dysk zewnętrzny. No i jak widać internet mi wrócił, ale na kompie nie mam właściwie nic. Dobrze, że wczoraj miałam jakieś zajmujące rzeczy do zrobienia, bo chyba bym siedziała i płakała nad tym komputerem. No po prostu nie lubię jak mi się ktoś dobiera do laptopa. Żeby osłodzić sobie i Kocurkowi te ciężkie chwile (dla niego raczej radosne), upiekłam jabłka pod kruszonką. Bardziej to dla niego, bo kiedyś mu obiecałam. Robiłam to pierwszy raz i jestem bardzo zadowolona z efektów ^^ Wyszły pyszne.

Dodam dziś tylko szkic żurnalowy, bo muszę doprowadzić mój sprzęt do korzystnych dla mnie ustawień...
......................................................................................................................................................................
Sukienka z głębokim dekoltem, pierzasta na dole. Gdzieniegdzie ornamenty.



I tak oto dotarliśmy do ostatniego szkicu. Bardzo dziękuję za uwagę :) Mam nadzieję, że się podobało.
 

1 komentarz:

  1. Ja też nienawidzę formatowania komputera, wolę mój artystyczny nieład w nim.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)