wtorek, 25 grudnia 2012

Uwaga, ostry przyrząd

Wracam dziś do artykułów plastyczno-technicznych, których używam. 

Ostre przedmioty bywają niebezpieczne jeśli się je nieumiejętnie używa. Chyba każdy choć raz w życiu zaciął się nożem kuchennym lub innym narzędziem. Moje zdziwienie było ogromne, gdy na pierwszym roku studiów dowiedziałam się, że nie powinnam ostrzyć ołówków temperówką (ostrzałką, ostrzytkiem; tak określano potocznie ten przyrząd;). Polecono nam kupić malutkie nożyki introligatorskie. Pamiętam także jak z ogromnym zainteresowaniem obserwowałam jak pewien starszy kolega uczy jedną z moich koleżanek jak ostrzyć ołówek nożykiem. Potem sama w domu przystąpiłam do tej niepewnej w skutkach czynności. Na początku było troszkę topornie. Trzeba było wyczuć jak mocno można naciskać ostrzem i jak nim kierować. Palców sobie nie ucięłam. Do dziś nie zdarzyło mi się choćby skaleczyć podczas ostrzenia ołówków (odpukać). Prędzej skaleczyłam się samą kartką niż nożykiem. 


Jeśli chodzi o moje odczucia to myślę, że temperówka nie jest do końca zła, żeby ją porzucać. Wolałabym ją używać jeśli chodzi o rysunki techniczne, wymajające ładnej cienkiej kreski. Z kolei nożyka też można się szybko nauczyć i daje to możliwość dowolnego manipulowania kształtem rysika ołówka. Najbardziej się sprawdza przy ołówkach miękkich do szkicowania różnych martwych natur, aktów itp.

Na powyższym zdjęciu mam dwa różne nożyki. Ten mniejszy używałam właśnie do ostrzenia ołówków. Regulacja wysunięcia jest już trochę zjechana, więc muszę przy nim uważać. Takie nożyki sprawdzają się też świetnie w cięciu papieru i podkładów introligatorskich. Nawet mam wrażenie, że ten mniejszy robi to lepiej niż duży. Koszty nożyków nie są wysokie. Jeśli jednak chce się dostać taki mały to najprędzej w sklepie plastycznym. W sklepach budowlanych spotkałam się tylko z dużymi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)