sobota, 22 grudnia 2012

Problemy z autami

Zima nadeszła i zaczął się problem z samochodami. Jak się dowiedziałam z moją Kijanką też było nie tak, ale pomogło naładowanie akumulatora (Młody czegoś nie wyłączył w aucie, dlatego padł akumulator). Ale lesze przygody miałam z Kocurkiem i jego autem. Najpierw się okazało, że coś jest nie tak z podawaniem paliwa, chyba coś lekko zatkane, więc nie jeździł jakiś czas autem, które stało na dworze. Potem rozładował się akumulator od nie ruszania auta przez kilka dni w niskich temperaturach. Ostatnio jak wybraliśmy się na zakupy był problem z zamkiem centralnym. Nie idzie otworzyć bagażnika i otwierają się tylko jedne drzwi, drugie trzeba otwierać przyciskiem w środku. Najlepsze było to, że auto nie chciało nas potem wypuścić. Po odpaleniu silnika po chwili przyciski przy drzwiach się zaciągały i ani rusz nie szło ich wyciągnąć ^^ Poczuliśmy się jak w transformersach. Kocurek opracował metodę otwierania auta od środka: nie gasząc silnika otwiera przednią szybę, pociąga za klamkę od zewnątrz, otwiera drzwi, zasuwa szybę i wyłącza silnik. Gorzej jak po otwarciu się zapomniał i drzwi mu się z powrotem zatrzasnęły, musiał wtedy powtarzać wszystkie czynności od początku. Ja z kolei od razu jak tylko było możliwe chwytałam za ten magiczny przycisk i szybko otwierałam drzwi zanim zaciągnął się przycisk :) Z kolei przez ten bagażnik musieliśmy cały nasz dobytek pomieścić na tylnich siedzeniach, co nie było łatwe. Auto podobno już trafiło do mechanika ;)

5 komentarzy:

  1. Fajnie,ze macie zimę;)Tutaj totalna wiosna,nawet trawa jakby się bardziej zazieleniła;)
    Życzę Tobie i Kocurkowi cudnych Świąt Bożego Narodzenia i oby Mikołaj był hojny;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie z zimą nadal ciężko. Temperatura minusowa, ale śniegu nie ma u mnie na zachodzie ;)
      Dziękujemy ślicznie :)

      Usuń
  2. Dorzuc skarbie do tego fakt, ze mnie dzisiaj pokaralo i zbilem szybe w mojej "strzale"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za bardzo na nią ostatnio wyzywałeś i Ci dopiekła bardziej

      Usuń
  3. wystarczy dopiekania. jak znowu mi autko focha strzelit osie pogniewam a ma u mnie jak u pana boga za peicem. bo chucham dmucham myje sprzatam oddaje do mechanika jak tylko sa podejrzenia ze cos nie dziala i tak mi sie odwdziecza...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)