środa, 26 grudnia 2012

One-Winged Angel

Płótno miałam już kupione od jakiegoś czasu. Podobrazie malarskie bawełniane o rozmiarze 55x46 cm. Wzór na obraz też miałam już wybrany. Potem przyszła pora na przeniesienie go z komputera na płótno. Ciężko byłoby to zrobić całkiem odręcznie, więc mam na to pewną tajemniczą metodę ;)

Obrys postaci ołówkiem znalazł się na płótnie. Trzeba było przygotować sobie miejsce do malowania w moim ciasnym pokoju. Nowe stanowisko pracy odpowiednio pozaklejałam folią malarską. Poniżej pierwsze zdjęcie. Na części płótna położyłam już warstwę podmalówki. Wygląda nawet nieźle jak na szybkie bazgranie.


 Nałożyłam kolejny fragment podmalówki, tym razem na twarz i tors.


 Podmalówka na włosach i szczegóły twarzy.


Poniżej zbliżenia na fragmenty podmalówki.

 


Na kolejnych zdjęciach już bardziej dopracowane elementy naramienników. Zbliżenia i z odległości.





Pierwsza warstwa nieco błyszczącego tła. Potem naniosłam kolejną już kryjącą warstwę.


Tło wygląda już lepiej. Czas zabrać się za twarz i tors. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że będę kilka razy je poprawiała.


Zbliżam się ku końcowi. Twarz wygląda już znacznie lepiej. Są także włosy.



Mały retusz i gotowe. Nie jest to idealna kopia pana, którego malowałam. Sprawa wygląda tak, że jest on bardzo realistyczną postacią stworzoną komputerowo. I mimo, że wygląda na wzorze realistycznie to łatwo jest zauważyć, że nie jest to zdjęcie żywego człowieka. Dlatego miałam też większą trudność w odtworzeniu go. Przyznam się, że nie jestem mistrzynią portretów, ale mam nadzieję się kiedyś poprawić.


Obraz wisi już u mojego brata na ścianie tuż obok sławnego Ryuka. Wybrałam tego pana, bo zalicza się do grona postaci szalonych, opętanych. To początek kolekcji wariatów i dziwadeł na ścianie Młodego.

Jestem ciekawa czy ktoś wpadnie na to jak ma na imię owy pan.

Edit: Zdjęcie palety z malowania obrazu ;)


2 komentarze:

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)