sobota, 15 grudnia 2012

Hieroglify są łatwiejsze od burdy

Instrukcje w burdach są wbrew pozorom proste i czytelne. Nie wiem jakim cudem zaczęłam w nich szukać ukrytego sensu podczas przerysowywania szablonu. Myślałam sobie: w tym musi być jakiś haczyk, w opisie jest błąd, a na wkładce jest poprawnie. I tak w to drążyłam, aż odkryłam, że nie mogę znaleźć dalszych części interesującego mnie wykroju. Jednak instrukcje były ok, a ja niepotrzebnie bawiłam się w szukanie nie tych numerków na nie tej kartce. Szybciej mi szło konstruowanie od nowa. Cóż, ciekawe się zaczyna, a jeszcze nawet nie zaczęłam szyć...

Edit: 21.21
Po zszyciu mój model okazał się duużo za duży. Miała być obcisła bluzka/tunika, a wyszedł worek. Rozmiar 38/40. Mniejszego nie było w Moden Dianie, więc szyłam ten. Zdążyłam już się zorientować, że wszystkie wykroje w tej gazetce są duże. Za duże na mnie, a szkoda. Fasony mi się podobały. Teraz będą eksperymenty z Burdą.

2 komentarze:

  1. Witam, ja to z każdej burdy muszę brać rozmiar mniejszy. Prawie każdy model zmniejszam, przerabiam, cuduję : ) No chyba, że model szyty jest z tkaniny rozciągliwej a ja szyję z nierozciągliwej to jest ok. : )
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciuchy, które szyję na siebie zwykle wychodzą mi za luźne. Ale w tym przypadku byłam przerażona rozmiarem;) Tylko raz udało mi się zrobić nieco za ciasny ciuszek.

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)