niedziela, 11 listopada 2012

Martwa natura żyje i można ją zjeść

Sporo ludzi twierdzi, że martwe natury są nudne. Pytając wśród rodziny i znajomych niezwiązanych ze sztuką, zdecydowana większość wolała, żebym im namalowała pejzaże lub wazony z kwiatami. Martwe natury uważali raczej za jakiś obowiązkowy dla mnie temat na uczelni, który muszę malować i który nie nadaje się na ścianę w salonie. No dobra. Nie wszystkim się to podoba, no ale czemu tak upierają się przy tych pejzażach? Przecież jest tyle innych możliwości jak chociażby sceny historyczne, mitologiczne, obrazy awangardowe... Zdaje się, że utarł się jakiś stereotyp, że jak wieszać obrazy na ścianach to głównie widoczki...

Ja sądzę, że martwe natury mają jakiś swój urok (prawdopodobnie dlatego, że sama je maluję i się do nich przywiązuję podczas pracy). Nie są dla mnie martwymi przedmiotami tkwiącymi w bezruchu. Przecież ciągle zmienia się światło(choćby odrobinę), cienie się przesuwają. Gdy po wyjściu na kawę wracam do sztalugi, widzę za nią już nieco inny obraz, bo albo stanę nieco inaczej niż wcześniej albo ktoś przypadkiem lub celowo przestawi jakiś obiekt. Za każdym podejściem umieszcza się na papierze nowe elementy, których wcześniej nie było. Martwa natura potrafi się więc poruszać ^^


Często w pracowniach pomiędzy sobą komentujemy własne prace. Można usłyszeć naprawdę ciekawe opinie lub porównania. Dla przykładu: koleżanka stwierdziła, że dostaje apetytu jak patrzy na moją pracę, bo widzi na niej elementy przypominające jagodzianki i rurkę z kremem ^^ Ciekawe, nie?

A tak na marginesie: powyższa praca powstała jako pierwsza w drugim roku od rozpoczęcia zmagań z malarstwem. Oczywiście to akryl, format to 70x50 jeśli się nie mylę. I tak teraz jak na nią patrzę to widzę jeszcze inne produkty spożywcze: bitą śmietanę i ser ^^

2 komentarze:

  1. Obraz z martwą natura marzy mi się z jakimś akcentem krawieckim, coś co będzie przypominać moją pracownie i zawiesiłabym taką martwą naturę w mojej pracowni. A w sypialni marzy mi się portret z moich zaręczyn nad łóżkiem :) W salonie zawiesiłabym obraz namalowanego mojego domu z ogrodem na wsi, którego jeszcze nie mam ale marzę i ciężko pracuję aby kiedyś te marzenie się spełniło. A w kuchni martwa natura z owoców, warzyw lub jakiś naczynia z kuchni :) Takie mam wizję na obrazy ale ich nie namaluje, nie mam takich umiejętności jak ty aby dokładnie wszystko namalować. Bardzo ładny obraz pasował by do pracowni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje malowanie wymaga jeszcze wielu lat ćwiczeń ;) Czasem mam wrażenie, że dawniej miałam ładniejszą technikę niż obecnie

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)