wtorek, 20 listopada 2012

Czarne pantofelki

W końcu po długim zwlekaniu razem z Kocurkiem zdecydowaliśmy się i wcieliliśmy nasz plan w życie...


Minęły już dobre dwa lata odkąd dwa pokręcone koty wybrały się na kurs tańca towarzyskiego. Dwa fajne lata. Niestety zawsze coś nam krzyżowało plany, żeby dotrwać do końca danego poziomu kursu. Choroba, sesja, dyplomy... Jeśli się nie mylę to zaczynaliśmy taniec ze trzy razy od początku.

No i żeby tak nie tkwić w tej szarej nudnej jesiennej atmosferze pojechaliśmy  dziś do naszej zaprzyjaźnionej szkoły tańca. Trafiliśmy na poziom zaawansowany. Pewnie po kilku spotkaniach nadrobilibyśmy zaległości i dogonili innych kursantów, ale zaproponowano nam także grupę, która niebawem kończy pierwszy poziom tańca, zostały im dwa spotkania. Możemy dołączyć do nich, a potem kontynuować razem z nimi na wyższym poziomie. W końcu mieliśmy przerwę w tańcu od maja. Dodatkowo dostaliśmy duużą zniżkę i stwierdziliśmy dobra. Inny termin jest ok, dwa spotkania szybko miną, a potem wyższy poziom kursu. Przypomnimy sobie wszystko i znowu wrócimy do formy. Tak więc w czwartek wieczorem znowu idziemy balować.
 
Już nie mogę się doczekać ^^ Znowu walc angielski, rumba i cza-cza...Świetna rzecz taki taniec. No i można się na takie kursy jakoś ładniej ubrać i założyć pantofelki na wysokim obcasie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcony mi czas i komentarze.
Pozdrawiam Iselle ;)